Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2011-11-25 00:13:22 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

Turniej we Francji: Thriller dla Les Bleus, trzy punkty Belgów

Fot.: CEV

Łotysze, którzy wczoraj napsuli trochę krwi Czechom, dzisiaj szybko ulegli Belgii. Siatkarze Claudio Gewehra potrzebowali jedynie trzech setów, aby uporać się ze swoimi rywalami. Znacznie ciekawsze spotkanie rozegrali gospodarze turnieju z Niemcami. Co prawda, w pierwszej i czwartej partii Francuzi łącznie zdobyli zaledwie 23 "oczka", ale potrafili utrzymać stalowe nerwy do końca i ostatecznie zwyciężyć.

Belgowie w swoim pierwszym meczu w Tourcoing bez większych problemów pokonali słabszą Łotwę, czyli drużynę, która dzień wcześniej postraszyła Czechów. Tym razem nie Łotwa nie zdołała powtórzyć tak dobrej gry i przeciwstawić się rywalom. Przegrana przekreśliła marzenia Łotyszy o awansie na Igrzyska Olimpijskie. Dwie porażki eliminują ich z turnieju, a tym samym dają awans Czechom i Belgom.

Początkowo wydawało się, że Łotysze mogą być rewelacją turnieju pre-kwalifikacyjnego w Tourcoing. Po twardej walce z Czechami przyszedł czas na Belgów. Podopieczni trenera Raimondsa Vilde prowadzili przez dłuższą część pierwszego seta. Ich przewaga sięgała nawet czterech "oczek". Belgowie zdołali wyrównać (19:19), a następnie wygrać pierwszą partię 20:25.

Początek kolejnego seta był wyrównany, obie drużyny grały punkt za punkt. Łotysze uzyskiwali punkt przewagi, a następnie go tracili. Belgowie jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zapewnili sobie dwa "oczka" zapasu. Po time-outcie tylko konsekwentnie powiększali swoje prowadzenie. W pewnym momencie wynosiło ono sześć punktów (13:19) i stało się jasne, że Łotwa raczej drugiej partii nie wygra. Zawodnicy Claudio Gewehra "dowieźli" wynik do końca i zwyciężyli 19:25.

Ostatnia partia miała już dużo bardziej zmienny przebieg. Początkowo na prowadzenie wysunęli się Belgowie (2:6), ale to Łotysze schodzili na pierwszą przerwę techniczną w lepszych humorach. Siatkarze prowadzeni przez Raimondsa Vilde nie zdołali wybudować sobie wystarczającego zapasu punktów. Słabsze momenty Łotwy wykorzystali za to Belgowie, którzy odzyskali prowadzenie i już go nie oddali. Zwycięstwo za trzy punkty dało Belgom awans do półfinału turnieju w Tourcoing.

Łotwa – Belgia 0:3 (20:25, 19:25, 19:25)

Składy drużyn:

Łotwa:
Medenis, Smedins, Celitans, Korzenevics, Petrovs, Egleskalns, Stals (L) oraz Petrusevics, Iecelnieks i Vavers

Belgia: Van Den Dries, Deroo, Depestele, Verhees, Raymaekers, Klinkenberg, Dejonckheere (L) oraz Coolman, Claes i Verhanneman




Bardzo dobrze spotkanie rozpoczęli siatkarze reprezentacji Niemiec. Szybko zapewnili sobie sporą przewagę nad gospodarzami. Po pomyłce Samuele Tui trener Blain poprosił o czas (4:1). Niewiele to dało. Co prawda Francuzi zdołali odrobić część strat (8:4), ale zawodnicy zza Odry grali jak w transie. U "Trójkolorowych" kulało wszystko - począwszy od przyjęcia, poprzez rozegranie, na skuteczności (a raczej jej braku) skończywszy. Georg Grozer nękał gospodarzy potężnymi zbiciami. Nie potrafił mu odpowiedzieć ani Earvin N'Gapeth, który do tej pory był jednym z najskuteczniejszych siatkarzy znad Sekwany, ani Marien Moreau, ani Benjamin Toniutti. Kapitalnie za to spisywali się Robert Kromm i Simon Tischer. Przewaga Niemców rosła bardzo szybko, natomiast mnożące się błędy po stronie francuskiej sprawiły, że pierwszą partię "Trójkolorowi" przegrali bardzo wysoko - 25:12.

Początek kolejnego seta był zdecydowanie bardziej wyrównany. Dużo lepiej spisywał się już N'Gapeth, a po stronie niemieckiej prym wiedli Marcus Böhme i Georg Grozer. Francuzi wyszli na prowadzenie po znakomitej zagrywce Samuele Tui (6:8). Niestety dla Les Bleus, ich niewielka przewaga została błyskawicznie roztrwoniona przez popełniającego błędy Rouziera. Po czasie wziętym przez Blaina atakujący ZAKSY zaczął już uderzać zdecydowanie pewniej i skuteczniej. Francuzi utrzymywali niewielką zaliczkę, ale nie potrafili odskoczyć przez dłuższy czas swoim rywalom. Dobry okres gry Marcusa Böhme wystarczył, aby ponownie Niemcy zniwelowali straty do "Trójkolorowych". Wejście Samiki i kąśliwe serwisy N'Gapethasprawiły, że Francuzi odzyskali prowadzenie i nie oddali go do końca, wygrywając drugi set 19:25.

N'Gapeth i Rouzier ciągnęli grę w ataku Francuzów na początku trzeciej partii. Goście starali się, aby Les Bleus nie odskoczyli na kilka punktów, na każde dobre zagranie gospodarzy odpowiadali swoją skuteczną grą. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili Francuzi, jednak tylko jednym "oczkiem". Przez pewien czas drużyny grały punkt za punkt, zdarzały się spektakularne akcje jak chociażby pojedynczy blok Rouziera na Böhme (12:13) czy as serwisowy Géralda Hardy-Dessourcesa, który dał gospodarzom trzy punkty przewagi. Ponownie na boisku zameldował się Samica - od tego momentu gra Francuzów znacznie się poprawiła. As serwisowy Simona Tischera zmusił trenera Blaina do wzięcia czasu (19:21). Gospodarze błyskawicznie doprowadzili do set-balla, a partię "pomógł" im wygrać Lukas Kampa, który posłał piłkę daleko w aut (21:25).

Czwarty set to niemal dokładna kopia seta pierwszego. Niemcy, którzy zostali postawieni pod ścianą, bardzo szybko zbudowali sobie bezpieczną, trzypunktową przewagę. Sporo błędów popełniał nie tylko Tuia, zaczął mylić się również Rouzier i N'Gapeth. Niezawodne za to było trio Robert Kromm - Marcus Böhme - Simon Tischer. Reprezentanci Niemiec nękali gospodarzy ciekawymi i nieprzewidywalnymi akcjami, do tego doskonale zagrywali. Gra Les Bleus posypała się jak domek z kart, a szkoleniowiec Francji nie mógł nic na to poradzić. Wejście Toniuttiego nie zmieniło obrazu gry, podobnie jak pojawienie się na parkiecie Moreau i Maréchala. Simon Tischer skończył czwartą partię, a siatkarze zza naszej zachodniej granicy bardzo pewnie zwyciężyli 25:11.

Trener Philippe Blain postanowił, że na boisku w tie-breaku pozostanie Nicolas Maréchal (zamiast Samuele Tui). Heroiczną obroną popisał się Rouzier. To kompletnie zaskoczyło Niemców, którzy nie wybronili szybkiej kontry Les Bleus. Nieudana próba przelobowania bloku przez Maréchala sprawiła, że Blain poprosił o czas (5:3). Kilka mocniejszych słów sprawiło, że duet N'Gapeth - Rouzier zaczął sprawiać ogromne kłopoty Niemcom. Bohaterem ostatnich akcji był jednak Benjamin Toniutti. Rozgrywający ten dysponuje trudną i zmienną zagrywką - skutecznie uprzykrzył życie niemieckim przyjmującym. Dzięki serwisowi zawodnika Arago de Sète "Trójkolorowi" od stanu 9:10 błyskawicznie przeszli do 9:14. Toniutti postanowił zaryzykować i spróbował mocnego serwisu - ten jednak wylądował poza linią końcową. Match-balla wykorzystał za to Earvin N'Gapeth. Dramatyczne spotkanie wygrali Francuzi i awansowali do półfinału turnieju pre-kwalifikacyjnego w Tourcoing.


Niemcy - Francja 2:3 (25:12, 19:25, 21:25, 25:11, 10:15)

Składy drużyn:

Niemcy:
Tischer, Andrae, Grozer, Böhme, Kromm, Günthör, Tille (L) oraz Schwarz, Schöps, Kampa i Duennes

Francja: Hardy-Dessources, Rouzier, Sol, N'Gapeth, Pujol, Tuia, Exiga (L) oraz Toniutti, Moreau, Samica i Maréchal

* więcej informacji wkrótce

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane