Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2011-11-15 14:30:25 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: jastrzebskiwegiel.pl

Bartman przed wyzwaniem

Fot.: Magdalena Kudzia

W szeregach Jastrzębskiego Węgla występuje jako nominalny przyjmujący. Zbigniew Bartman powołany do reprezentacji Polski na Puchar Świata rozgrywany w Japonii, stanął przed nie lada wyzwaniem. W „biało-czerwonych” barwach będzie bowiem występował jako atakujący. Pierwszy sprawdzian, w dwumeczu z Czechami, ma już za sobą.

Pomimo tego, iż przed meczami z reprezentacją Czech polska kadra miała tylko tydzień czasu na wspólne treningi, to zawodnicy są dobrej myśli, co podkreślił Zbigniew Bartman: - Jeśli chodzi o samą grę to na pewno jest jeszcze parę rzeczy do poprawienia. Musimy się jeszcze docierać z Pawłem Zagumnym, ale to tak jak wszyscy, bo mieliśmy zaledwie tydzień, żeby wspólnie potrenować. Ale jesteśmy dobrej myśli, bo nasza gra nie wygląda najgorzej, pomimo tego, że tak krótko jesteśmy razem- powiedział kapitan Jastrzębskiego Węgla.

- Wiadomo, że jeśli gra się podczas ważnych imprez sportowych, to ta adrenalina jest dużo wyższa i człowiek nie ma żadnych zahamowań, jeśli chodzi o własną dyspozycję w danym spotkaniu. A na pewno też musimy się jeszcze trochę podocierać, bo mieliśmy bardzo mało czasu. Mamy „nowego-starego” rozgrywającego, z którym musimy się zgrywać, ale już zaledwie po tygodniu, za co chwała Pawłowi, nasza gra wygląda bardzo fajnie. Szybko znalazł porozumienie z większością graczy, a o to tutaj przede wszystkim chodzi – mówił „Zibi”.

A jak komentował zmianę pozycji? - Na razie na treningach wymieniamy się z Kubą Jaroszem. On też, jak widać, jest w bardzo dobrej formie. Ja potrzebuję troszkę więcej czasu, bo zmieniam pozycję i muszę sobie przypomnieć, jak się na niej grało, ale jestem dobrej myśli, tak jak wszyscy. Każdy trening i mecz będzie działał na naszą korzyść.

Bartman powiedział również parę słów o kontuzji, z jaką borykał się kilka miesięcy temu. - Czasami, wiadomo, kiedy są duże obciążenia treningowe na siłowni czy na hali, to na tą łydkę muszę uważać. Wprawdzie minęły 3-4 miesiące, ale jeśli chodzi o organizm, to nie jest to jakiś wielki szmat czasu i ona się jeszcze czasem odzywa. Nie jest to jednak nic takiego, co wykluczałoby mnie z grania czy treningów. Dlatego to mnie bardzo cieszy, ale mimo wszystko, nadal trzeba na nią jednak uważać.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane