Reprezentacje | 2011-11-14 23:26:03 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
Dobrze znany polskim kibicom Francuz przez dłuższy czas pozostawał w cieniu kolegów. Na Mistrzostwach Europy 2009 nie miał zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności. Dwa lata później stał się siatkarzem wychodzącym w podstawowej szóstce Les Bleus, chwalonym przez trenera, który ma do niego pełne zaufanie. - Ciągle pracuję nad sobą, aby stać się jeszcze lepszym siatkarzem - zapewnia Samuele Tuia.
Od Mistrzostw Europy minęły prawie dwa miesiące. "Trójkolorowi" ponownie zebrali się na zgrupowaniu w paryskim ośrodku INSEP i, podobnie jak przed wrześniowym czempionatem, rozpoczęli tam przygotowania do turnieju pre-kwalifikacyjnego. Ten zbliża się wielkimi krokami. Za niecałe dwa tygodnie w Tourcoing podopieczni Philippe'a Blaina zmierzą się z Niemcami i Grekami w grupie, a jeżeli awansują do półfinału, to również Łotyszami, Czechami lub Belgią. Jeśli dojdzie do konfrontacji z tą ostatnią drużyną, to Francuzi na pewno będą chcieli za wszelką cenę wygrać, a tym samym zrewanżować się za porażkę na Mistrzostwach Europy. Przegrana w Innsbrucku sprawiła, że Les Bleus utrudnili sobie drogę do ćwierćfinału. Po wymęczonym zwycięstwie nad Turcją w barażu, o półfinał dzielnie walczyli z Serbią, której ostatecznie ulegli. Samuele Tuia wierzy, że na turnieju pre-kwalifikacyjnym Francja zaprezentuje się tak dobrze, jak podczas mistrzostw Starego Kontynentu.
- Zgrupowanie przebiega zgodnie z planem. Musieliśmy jednak trochę poczekać na kolegów, którzy grają w różnych zakątkach Europy, głównie we Włoszech czy Polsce... Początkowo trenowaliśmy delikatnie, teraz coraz intensywniej. Mam nadzieję, że zagramy na tym samym poziomie jak na Mistrzostwach Europy - mówi Tuia.
Samuele Tuia był jednym z najjaśniejszych punktów reprezentacji Francji na wrześniowej imprezie, zwłaszcza w meczu z przyszłymi mistrzami Europy, czyli Serbami. Popisał się wtedy siedemdziesięcioprocentową skutecznością w ataku, znakomicie także przyjmował zagrywkę (74%, 52% idealnego). "Trójkolorowi" ostatecznie zakończyli zmagania na 7. miejscu. Apetyty siatkarzy znad Sekwany były zdecydowanie większe. Mówiono nawet o medalu. Chociaż wynik sportowy może nie był satysfakcjonujący dla siatkarzy, to w drużynie panował dużo lepszy nastrój niż na ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata. Konflikty zostały dawno zażegnane. Co o obecnej sytuacji sądzi Tuia?
- Mieszkam w pokoju z Géraldem Hardy-Dessourcesem, bardzo dużo rozmawiamy, więc mogę śmiało powiedzieć, że Gérald jest moim przyjacielem. Ogólnie dogaduję się ze wszystkimi zawodnikami. Tak powinno być w każdej reprezentacji, wtedy buduje się coś, co można w pełni nazwać dobrą, zgraną drużyną. U nas przebiegło to wręcz automatycznie - opowiada siatkarz grający na co dzień w rosyjskim Kemerovie. - Wszyscy cieszymy się, że wraca do nas Guillaume Samica. To ważne ogniwo naszej reprezentacji, siatkarz o ogromnym doświadczeniu, który wnosi element stabilności. Dzięki jego powrotowi jesteśmy silniejsi, możemy grać jeszcze lepiej.
Wspomniany Guillaume Samica nie zachwycał formą w sierpniu podczas spotkań sparingowych. Ciągle dawał o sobie znać nierówny i trudny sezon w lidze rosyjskiej oraz kontuzja z czerwca. Popularny "Samik" nie pojechał na Mistrzostwa Europy, lecz jasne było, że jeśli odzyska dobrą dyspozycję, błyskawicznie powróci do reprezentacji. Tak też się stało. Kolegów nie wspomogą jednak zawodnicy Montpellier UC - Julien Lyneel i Franck Lafitte, którzy doznali różnych urazów. Nadal nie jest pewny udział Romaina Vadeleux, który narzeka na bóle w okolicach biodra, kolana i ramienia (możliwe, że zastąpi go rezerwowo powołany w późniejszym terminie zawodnik Tours VB - Horacio d'Almeida). Mimo to skład "Trójkolorowych" można raczej uznać za optymalny. Francuzi, podobnie jak inne drużyny, bardzo chcą pojechać na zbliżające się Igrzyska Olimpijskie, zwłaszcza, że zmagania w Pekinie śledzili przed telewizorem. Wywalczenie biletu do Londynu jest ich głównym cel. Mówił o nim jeszcze przed Mistrzostwami Europy Philippe Blain - dla szkoleniowca mniej liczyła się lokata na mistrzostwach kontynentu, a bardziej możliwość walki o najcenniejsze trofea dla sportowca.
- Rozpoczynamy naszą walkę o Londyn. Udział w Igrzyskach Olimpijskich jest marzeniem każdego z nas i chcemy to marzenie spełnić. Trzeba być optymistą. Celem każdego sportowca jest zwycięstwo. Kiedy zaczynasz myśleć pesymistycznie, to już przegrałeś - twierdzi Tuia.
"Trójkolorowi", chociaż są ekipą złożoną z młodych graczy, mają już za sobą występ na dużej imprezie. Proces "odmładzania" się zakończył, siatkarze wypracowują własny pomysł na siatkówkę. Obecny skład drużyny prawdopodobnie utrzyma się przez najbliższych kilka lat, jednak już teraz otwiera się przez zawodnikami możliwość uczestniczenia w najważniejszym wydarzeniu w życiu każdego sportowca, czyli w Igrzyskach Olimpijskich. Droga do Londynu jest długa i wyboista, ale Tuia nie traci nadziei.
- Nasza drużyna ma potencjał, jesteśmy w stanie stworzyć bardzo dobrą i groźną reprezentację. Musimy popracować nad stabilnością, to nasz główny problem. Nie popadamy jednak w panikę i próbujemy bawić się siatkówką, ale jednocześnie staramy się utrzymać poziom gry. Mamy wielu bardzo dobrych siatkarzy, którzy są podstawowymi zawodnikami w znaczących klubach. Earvin N'Gapeth, Pierre Pujol, Antonin Rouzier, Jean-François Exiga... Samuele Tuia? Cóż, możemy tak powiedzieć, ale tylko ten jeden jedyny raz - śmieje się przyjmujący. - Gracze, których wymieniłem potrafią sami odwrócić losy meczu, zrobić różnicę na boisku. Dlatego jestem naprawdę pozytywnie nastawiony do turnieju pre-kwalifikacyjnego - dodaje już w pełni poważnie siatkarz pochodzący z Polinezji.
Po Mistrzostwach Europy stało się jasne, że Francja będzie ubiegać się o organizację jednej z pre-eliminacji do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Prawo to zostało jej przyznane. Przy wsparciu setek kibiców "Trójkolorowi" powinni zrobić wszystko, aby w pełni wykorzystać nadarzającą się okazję i awansować do kolejnej rundy kwalifikacji, czyli europejskiego turnieju kwalifikacyjnego.
- Cieszymy się, że turniej pre-kwalifikacyjny jest rozgrywany w naszej ojczyźnie. Jestem pewny, że będziemy czuć wsparcie kibiców w Tourcoing. Mamy nadzieję, że na trybunach zasiądzie komplet widzów, dla których warto jest grać. Towarzyszy temu uczucie nie do opisania, kiedy krzyczą "Allez les Bleus!". W trudnych momentach patrzymy na naszych kibiców i wiemy, że nie możemy ich zawieźć. Dlatego musimy walczyć z całych sił - mówi Tuia. - Grecja i Niemcy to bardzo dobre reprezentacje, zwłaszcza ci drudzy. Wszyscy podstawowi siatkarze z Niemiec grają w zagranicznych klubach, są świetnie wyszkoleni. Grecy podobnie. Myślę, że szczegóły będą decydować o zwycięstwie bądź porażce - analizuje Francuz.
Samuele Tuia nie do końca spełnił oczekiwania kibiców olsztyńskiego AZS-u, lecz rozwinął skrzydła w reprezentacji. Stało się to tuż po odejściu z PlusLigi. W pierwszym meczu "Trójkolorowych" w Lidze Światowej 2011 (z Włochami) nie spędził zbyt wiele czasu na boisku (Blain postawił na dwójkę Samica - Lyneel), jednak z biegiem czasu zastąpił "Samika", natomiast zamiast Lyneela grał Maréchal. Na Mistrzostwach Europy szkoleniowiec właściwie nie wyobrażał sobie składu bez siatkarza pochodzącego z Polinezji Francuskiej. Tuia stworzył zgrany duet z Earvinem N'Gapethem. Pauzował tylko podczas konfrontacji z Turcją - Philippe Blain postanowił oszczędzać jednego z najlepiej spisujących się kadrowiczów.
- Nie myślę zbyt wiele o tym, że udało mi się "awansować" do podstawowego składu Les Bleus. Starałem się popracować nad niektórymi elementami siatkarskiego rzemiosła, które tego wymagały. Cieszę się, że moje umiejętności trochę wzrosły. To, że trener widzi mnie w wyjściowej szóstce niektórzy określą jako dowód na to, że zrobiłem wielkie postępy. Tak naprawdę mam jeszcze dużo rzeczy, które powinienem poprawić - przyznaje Samuele Tuia. - Na pozycji przyjmującego w naszej reprezentacji jest duża konkurencja, dlatego trzeba ciężko trenować. Jestem dumny z tego, co udało mi się do tej pory osiągnąć, lecz nie osiadam na laurach. Ciągle pracuję nad sobą, aby stać się lepszym siatkarzem - kończy Francuz.
* na podstawie sports.fr opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.