Reprezentacje | 2008-08-02 19:47:00 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: reprezentacja.net
Dwa dni po zdobyciu po raz pierwszy w historii złotego medalu Final Six Ligi Światowej amerykańscy zawodnicy wzięli udział w pożegnalnym przyjęciu przed wylotem do Pekinu w Anaheim w Kalifornii.
Nie było jednak wiele czasu na to, by świętować ten wielki sukces bez myślenia o tym, co czeka siatkarzy w przyszłości. Jednak trener reprezentacji Hugh McCutcheon, który obserwował matamorfozę swojej drużyny od upokarzającej wręcz porażki z Serbami 0:3 po zwycięstwo w świetnym stylu nad tym samym zespołem 3:1 w finale nie chce jeszcze zapominać o tym wielkim sukcesie: - Chłopcy grali jak szaleni. Byli nieustępliwi, walcząc o każda piłkę. Zapytany o to, czy jego drużynie uda się utrzymać tak świetną formę do Igrzysk Olimpijskich odpowiedział wymijająco: - Ok., faktycznie nie jest łatwo nie myśleć o kolejnym szczycie, na jaki moi zawodnicy mają się wspiąć, czyli o Igrzyskach. Przecież wszystkie zespoły, które brały udział w Final Six Ligi Światowej – Japonia, Polska, Serbia, Brazylia i Rosja zagrają również w Pekinie. Brazylia, Polska, Serbia i Rosja w grupie A, a Japonia i USA w grupie B.
- Przeraża mnie z lekka to, jak trudna będzie ta druga grupa podczas Igrzysk Olimpijskich – dodał środkowy bloku Ryan Millar – Bardzo interesujące będzie, kto i na jakiej pozycji awansuje z niej do ćwierćfinałów.
Podczas turnieju finałowego Ligi Światowej Amerykanie nie tylko nauczyli się czegoś o sposobie gry swoich przeciwników na Igrzyskach, ale również o sobie i swoich zdolnościach powrotu od pobitej 0:3 przez Serbów drużyny do złotego medalu. – Myślę, że mieliśmy trochę problemów podczas pierwszego meczu z Serbią – powiedział trener McCutcheon. – Po pierwsze daliśmy niektórym chłopakom odpocząć tydzień wcześniej, kiedy graliśmy z Bułgarią, a ich przybycie do Rio opóźniło się jeden dzień z powodów technicznych. Przyjechali więc do Brazylii dzień przed naszym pierwszym meczem, po dwutygodniowej rozłące z drużyną. Mieliśmy twięc tylko godzinę, by potrenować razem. Po drugie nie wiedzieliśmy zbyt wiele o Serbach. Są naprawdę dobrzy.
Potem była pięciosetowa batalia z Polakami i oczekiwania Amerykanów na wynik spotkania Serbia – Polska, zwycięstwo nad Brazylią i finał z Serbią, na który czekał Ryan Millar: - Naprawdę bardzo chciałem jeszcze raz spotkać się z Serbami. – powiedział później.
Po spędzeniu kilku dni w Kalifornii 31.lipca Amerykanie przenieśli się do San Jose, skąd dzisiaj wylecą do Pekinu. Swój pierwszy mecz rozegrają 10.sieprnia z Wenezuelą.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.