Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2011-09-19 21:45:16 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna / CBV

Canarinhos bez Giby, Gustavo i Vissotto

Fot.: FIVB

Dopiero w weekend poprzedzający Sul-Americano, trener Bernardinho ogłosił listę dwunastu zawodników, którzy dziś zaczną grę o mistrzostwo kontynentu i bilet na Puchar Świata. Wśród powołanych zabrakło między innymi Giby i Leandro Vissotto.

O dwudziesty ósmy tytuł mistrza kontynentu walczyć będą rozgrywający Bruno i Marlon, atakujący Théo i Wallace, środkowi Rodrigão, Sidão i Lucas, przyjmujący Murilo, Dante, Thiago Alves i João Paulo Bravo oraz libero Sérgio. Mimo braku powołania, w Cuiabie wspólnie będą trenować z drużyną Giba i Gustavo, z obecnych na zgrupowaniu w Saqauremie zostali skreśleni Leandro Vissotto i libero Mário Jr.

Brak Mário w „dwunastce” nie jest wielkim zaskoczeniem, bowiem Sérgio w dobrej dyspozycji jest absolutnie bezkonkurencyjny na swojej pozycji. Podobnie sytuacja wygląda z Gibą i Gustavo – pierwszy siatkarz nie zagrał w meczach sparingowych przeciwko Niemcom i Japonii, uskarżając się na uraz goleni, dla drugiego dopiero te właśnie mecze były okazją do powrócenia na boisku po złamaniu, jakiego nabawił się na samym początku Ligi Światowej. Na brak zawodników na obu tych pozycjach Bernardinho nie może narzekać, a jako że najważniejszą imprezą dla Canarinhos będzie w tym roku Puchar Świata, postanowił oszczędzić swoich najbardziej doświadczonych siatkarzy, jednocześnie dając szansę tym, którzy zwykle pełnili rolę rezerwowych. Najprawdopodobniej okazję do pokazania swoich możliwości dostanie Thiago Alves, który po zakończonej Uniwersjadzie, w której uczestniczył z kadrą B, zbierał bardzo pochwalne opinie od trenera Rubinho, będącego asystentem Bernardo Rezende. Większość Ligi Światowej zawodnik spędził w kwadracie dla rezerwowych, lub na trybunach, gdy był poza meczową dwunastką.

Można powiedzieć, że kontuzja Gustavo rozwiązała problem rywalizacji na pozycji środkowego. On i Rodrigão to doświadczeni zawodnicy, świetnie radzący sobie w bloku, natomiast Sidão i Lucas dysponują dobrą, trudną zagrywką i nie mają najmniejszych problemów w szybkich atakach ze środka. To właśnie wśród środkowych zapowiadała się najbardziej wyrównana rywalizacja o miejsce w składzie.

- Walka o pozycję jest czymś zupełnie naturalnym. Wszyscy jesteśmy do tego przyzwyczajeni i mamy świadomość, że takie sytuacje muszą mieć miejsce. Dla mnie to zdrowa rywalizacja, bo dając z siebie wszystko, pokazujemy trenerowi Rezende, że może liczyć na każdego z zawodników, który przebywa na zgrupowaniu – stwierdził Sidão.

Pewni o swoje miejsce w składzie mogli być jedynie dwaj rozgrywający: Bruno i Marlon, po tym jak Raphael wyjechał do Trentino. Jednak Bruno podkreśla, że rywalizacja toczy się między nimi i nie jest przesądzone, który z różniących się stylem gry zawodników będzie podstawowym rozgrywającym, a który rezerwowym. – Zmiany między nami w wyjściowym ustawieniu to pozytywny aspekt, ponieważ rywal nigdy nie wie, który z nas zagra i nie może tak dobrze przygotować swojej taktyki. To jasne, że obydwoje mamy wielką chęć do gry, ale któryś zawsze musi stać w kwadracie i nie sprawia nam to problemów. Każdy z nas ma nieco inną charakterystykę gry i do drużyny wnosi coś innego – wyjaśnił Bruno.

Nie jest znany powód nieobecności Leandro Vissotto. W brazylijskich mediach brak jest informacji o ewentualnej kontuzji atakującego, zatem prawdopodobnie trener postanowił tym razem postawić na Théo, który do tej pory raczej był solidnym zmiennikiem. Na skutek kontuzji Vissotto, Théo grał prawie całą Ligę Światową jako podstawowy atakujący i z tygodnia na tydzień dało się obserwować wzrost jego formy i pewności siebie. Jako drugi atakujący, do Cuiaby pojechał Wallace, który rzadko mieścił się w meczowej „dwunastce” i co za tym idzie, miał niewiele okazji pokazania się w meczu.

Z powodu wypadnięcia Giby z listy uczestniczących w turnieju, rolę kapitana przejmie Murilo. – Naszym mentalnym kapitanem wciąż jest Giba – powiedział przyjmujący. – Pełnienie tej funkcji to zawsze wielka przyjemność i zaszczyt, ale w naszym „pokoleniu” wizerunek Giby jako lidera jest niepodważalny.
Nie jest tajemnicą, że po zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Gibę, to właśnie Murilo przejmie jego obowiązki. – Zdarzało się już, że byłem kapitanem pod nieobecność Giby i wszystko było dobrze, ta „zmiana warty” przebiega powoli. Nie odczuwam w związku z tym jakiejś presji. Dodatkowo, znamy się od wielu lat i Giba pomaga mi radzić sobie w tej sytuacji, udzielając mi różnych wskazówek – zakończył Murilo.

Sam Giba wspomina swoje poprzednie Mistrzostwa Ameryki Południowej z rozrzewnieniem. – Wciąż pamiętam swoje pierwsze Sul-Americano, miałem wtedy zaledwie 18 lat, a grałem u boku swoich własnych idoli z „pokolenia ‘92”. To było wyjątkowe uczucie. Bez wątpienia jest to turniej, którego nigdy nie zapomnę. Pamiętam to wszystko, ludzi, halę w Porto Alegre. To było niesamowite. – opowiadał Giba. Swoje pierwsze mistrzostwo kontynentu w roku 1995 zdobył wspólnie z takimi znakomitościami jak Marcelo Negrão, Giovane, Maurício, Tande, Carlão, czy Nalbert. Z numerem cztery na koszulce, bowiem z siódemką grał ówczesny kapitan, Nalbert. Teraz to Giba jest takim idolem i mentalnym liderem dla młodszego pokolenia siatkarzy. Mając osiem tytułów Mistrza Ameryki Południowej na koncie, będzie wspierał kolegów w walce o kolejne, dwudzieste ósme już w historii kraju, złoto.


* opracowała Katarzyna Tybor (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane