Reprezentacje | 2011-09-16 23:11:15 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf.własna/trentinovolley.it
Radostin Stoytchev, Matey Kaziyski oraz Tsvetan Sokolov po czwartkowej porażce z Rosją w ćwierćfinale mistrzostw Europy, powrócili do Trento. Dołączą do trenującej już grupy zawodników, przygotowującej się do nowego sezonu. Pierwszym tytułem jakiego będą bronić podopieczni bułgarskiego szkoleniowca jest tytuł Klubowych Mistrzów Świata.
- Czwartkowa klęska z Rosją 3:1, która spowodowała, że odpadliśmy z rywalizacji o mistrzostwo Europy sprawiła, że jestem bardzo rozczarowany – mówi Radostin Stoytchev. - Nie udało się nam zebrać owoców naszej wielomiesięcznej pracy – kontynuuje trener reprezentacji Bułgarii. Podopieczni Radostina Stoytcheva w spotkaniu ćwierćfinałowym rozegranym w Karlovych Varach ulegli Rosjanom po czterosetowej walce. - Na pewno była to nasza wina, bo brakowało nam koncentracji w decydujących momentach tej gry. Jest mi bardzo przykro, ale rzucam się prosto w wir pracy tutaj, w Trento. To będzie naprawdę dobre lekarstwo – kończy wypowiedź szkoleniowiec Trentino Volley.
- Nie mogę być zadowolony z wyniku uzyskanego w Republice Czeskiej – mówi z kolei kapitan Trentino Volley, Matey Kaziyski. - Spodziewaliśmy się zajść w tym turnieju zdecydowanie dalej, ale trzeba wspomnieć, że w ćwierćfinale graliśmy przeciwko Rosji. Zespół ten jest w świetnej formie. W mojej opinii jest to pretendent do gry w finale - podsumował w kilku słowach występ Bułgarii na EuroVolleyu Kaziyski. A kogo, przyjmujący reprezentacji Bułgarii uznał za dotychczasową, największą niespodziankę mistrzowskiego turnieju, rozgrywanego w Czechach i Austrii? - Z pewnością Słowację. Mówię to jako jeden z tych, którzy doznali porażki w meczu przeciwko temu zespołowi, już pierwszego dnia turnieju - zdradza zawodnik reprezentacji Bułgarii.
* opracowała Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.