Reprezentacje | 2011-09-02 09:38:57 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Już wkrótce rozpocznie się jedna z największych siatkarskich imprez w 2011r. Mając w pamięci niesamowity występ Polaków w Izmirze, trudno nie mieć nadziei na powtórkę z rozrywki.
10 września swój bój o tytuł Mistrza Europy rozpoczną najlepsze drużyny Starego Kontynentu. O zachowanie królewskiego tytułu rywalizować będzie także czternastu muszkieterów Andrei Anastasiego. Trener ma przed sobą ciężkie zadanie, gdyż po sromotnej porażce w Memoriale Huberta Wagnera drużyna ma prawo czuć zawód. Taki obrót sprawy może też niekorzystnie wpłynąć na poczucie własnej wartości tej grupy reprezentantów. Aż ciężko uwierzyć, że jedyną zdobyczą tego turnieju jest wygrana w postaci jednego seta... Cóż, siatkarze to także ludzie, a nie roboty, i też mają prawo mieć gorsze chwile...
Liga Światowa po raz kolejny pokazała ile dla drużyny znaczy dobra dyspozycja Bartosza Kurka, który w konsekwencji odebrał przecież nagrodę indywidualną dla najlepszego punktującego tego turnieju. Z różnych względów polska reprezentacja musiała radzić sobie bez największych gwiazd srebrnego składu z 2006r. (w kadrze zabrakło Winiarskiego, Wlazłego, Zagumnego, Plińskiego, czy też Świderskiego, którym nie pozwoliły na to kłopoty zdrowotne). Z tego też powodu wielu malkontentów z góry skazała nasz team na sromotną porażkę, Po raz kolejny okazało się jednak, że Polacy, jak mało kto, bardzo mobilizują się na takie okoliczności. Nikt nie spodziewał się przecież, że po bolesnej przegranej z reprezentacją Włoch w ostateczności uplasujemy się na trzecim stopniu podium World League, zdobywając tym samym historyczny medal tych rozgrywek.
W związku z nieobecnością Pawła Zagumnego, Andrea Anastasi zwrócił się z powołaniem do Łukasza Żygadło. Zawodnik ten może kojarzyć się niektórym kibicom z nieprzyjemnym pożegnaniem z ekipą prowadzoną przez Daniela Castellaniego. Ten ruch zdał jednak swój egzamin. Zapowiada to więc dłuższą obecność rozgrywającego włoskiego Trentino w polskiej drużynie. Zbierając dobre recenzje zaskarbił sobie serce obecnego szkoleniowca, który konsekwentnie na niego stawia. Zupełnie inaczej miała się sprawa z obsadzeniem pozycji drugiego rozgrywającego. W tym roku szansy zaprezentowania się przed szerszą publicznością nie dostał były rozgrywający Jastrzębskiego Węgla, Grzegorz Łomacz. Kiedy wszystko wskazywało na to, że obok Żygadło, w drużynie powołanej na Mistrzostwa Europy w Czechach i Austrii, zobaczymy Pawła Woickiego, trener znów nas zaskoczył. Zawodnik Delecty Bydgoszcz, będący w ekipie, która zdobyła brąz Ligi Światowej, zastąpiony został nieoczekiwanie przez młodego rozgrywającego AZS-u Częstochowa, Fabiana Drzyzgę. Gracz ten od kilku lat cicho pukał w drzwi reprezentacji, ale nikt z poprzedników Anastasiego nie dał mu szansy. Drzyzga, mający za sobą dwa poprzednie etapy siatkarskiej kariery, wreszcie doczekał się ostatecznego etapu, czyli gry w reprezentacji seniorów, będącej uwieńczeniem wielu lat ciężkich treningów każdego zawodnika. Sam trener, komentując to „wydarzenie”, powiedział, że nadszedł czas na to, by młody Drzyzga dostał szansę pokazania swoich możliwości. Tylko czy taki manewr przed samymi Mistrzostwami Europy to dobry pomysł, skoro przez całą Ligę Światową zawodnik ten przebywał w Spale? Co prawda pojawił się już na boisku na ostatnim Memoriale Wagnera, ale były to tylko krótkie epizody z jego udziałem. Jego przydatność w drużynie zweryfikuje więc europejski czempionat, na którym po raz kolejny trzeba będzie wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, by powtórzyć sukces sprzed dwóch lat.
Wielu kibiców zdziwiło się także brakiem powołania dla Michała Bąkiewicza. Przyjmujący Skry od wielu lat pełni rolę strażaka polskiej reprezentacji, będącego w kadrze na każde skinienie trenera. Pomimo tego, iż niezbyt często pojawiał się na boisku, zawsze można było na niego liczyć. Tym razem zastąpić go będą musieli koledzy. Wśród tego grona znaleźli się m.in.: Mateusz Mika czy powracający po kontuzji Sebastian Świderski. Pozycja przyjmującego jest niezwykle ważna, gdyż nastąpił tutaj ubytek po zmianie pozycji Zbigniewa Bartmana. Pewniakami wydają się być Bartosz Kurek i Michał Ruciak. Pozostali muszą natomiast wywalczyć sobie miejsce w czetrnastoosobowym składzie reprezentacji. Być może trener Anastasi zabierze ze sobą pięciu przyjmujących, rezygnując tym samym z komfortu czterech środkowych. Możdżonek, Nowakowski i Kosok jak na razie nie mają się o co martwić. Ich pozycja w drużynie wydaje się być niepodważalna. Od dłuższego czasu rządzą i dzielą na środku siatki w polskiej ekipie.
Mistrzostwa Europy zbliżają się wielkimi krokami. Skraca się także czas podjęcia ostatecznej decyzji przez trenera Anastasiego. Rodzi się też pytanie: Czy powołani przez niego Sebastian Świderski i Zbyszek Bartman zdążą dojść do wysokiej formy po niedawnych kontuzjach? Nie wiadomo też jak ocenić dyspozycję Jarosza i Gruszki, którzy, delikatnie mówiąc, nie błyszczą. Pozycja atakującego wydaje się być chyba największym mankamentem reprezentacji Polski. A czasu coraz mniej, pole manewru znacznie się zawęziło.
Ostateczne rozdanie kart dopiero przed nami i wkrótce przekonamy się na kogo postawi trener Anastasi. Jakiekolwiek by nie były decyzje personalne, nam pozostaje wierzyć i mocno ściskać kciuki za postawę naszych orłów, gdyż od tego też zależy jaką drogą podążymy, by dotrzeć na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Oby więc Polacy dali z siebie jak najwięcej, doprowadzając ponownie rzesze fanów do bram nieba...
* Autorką tekstu jest Katarzyna Cipcer (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.