Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2011-09-01 21:48:56 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

Philippe Blain: Chcemy błyszczeć na Mistrzostwach Europy

Fot.: FIVB

Selekcjoner reprezentacji Francji podał skład na Mistrzostwa Europy. Zabrakło w nim miejsca dla Guillaume Samiki oraz Kévina Tillie. Jutro siatkarze Philippe'a Blaina rozpoczynają grę w Tournoi de France. To ostatni etap przygotowań "Trójkolowych" do ME.

Francuzi swoje przygotowania rozpoczęli 26 lipca - zgrupowaniami w Paryżu i Calais. Po ponad miesiącu treningów i kilku meczach sparingowych (z Bułgarią, Czechami i Polską) trener Philippe Blain może pokusić się o ocenę czasu poświęconego na doskonalenie umiejętności "Trójkolorowych".

- W chwili obecnej nasze przygotowania przebiegają dobrze, dynamicznie. Osiągnęliśmy niezbędną stabilizację. To procentuje zarówno na boisku, jak i poza nim. Liga Światowa była dla nas ważną lekcją, wyciągnęliśmy z niej wnioski - mówi szkoleniowiec reprezentacji Francji. - Podczas tej imprezy do kadry powróciło kilku zawodników. Mam na myśli Pierre'a Pujola i Nicolasa Maréchala. Dzięki temu w lipcu miałem gotową grupę siatkarzy, z którymi mogłem rozpocząć półtoramiesięczne przygotowania do Mistrzostw Europy. Weszliśmy w decydującą fazę. Rozegraliśmy kilka meczów sparingowych, które pozwoliły nam ustalić, w jakim momencie się znajdujemy i co jeszcze należy poprawić. To, czy nasza praca była wystarczająca, pokaże zbliżający się turniej - tłumaczy Philippe Blain.

Przed Ligą Światową "Trójkolorowi" nie mieli zbyt wielu czasu, który mogliby poświęcić na wspólne treningi. Liga francuska zakończyła się stosunkowo późno (mecz finałowy między Tours VB a Stade Poitevin miał miejsce 14 maja, zaś pierwsza konfrontacja Francuzów z Włochami w LŚ 2011 - 27 maja), dodatkowo zaszły spore zmiany personalne po Mistrzostwach Świata. Kadra została znacznie odmłodzona. To mogły być niektóre z przyczyn słabego występu w "Światówce". Teraz Les Bleus trenowali razem nie przez dwa, ale przez prawie sześć tygodni. Co sądzi o postępach swoich zawodników trener Blain?

- Nadal mamy nad czym pracować. Istnieje sporo rzeczy, które powinniśmy poprawić. Myślę, że przede wszystkim musimy się skupić na doskonaleniu odbioru zagrywki, które często wykonujemy na bardzo dobrym poziomie, chociaż nie zawsze tak jest - zauważa francuski szkoleniowiec. - Każdy element siatkarskiego rzemiosła, który zostanie udoskonalony, sprawia, że dobry zespół staje się jeszcze lepszym, trudniejszym do pokonania - dodaje Blain.

Po siatkarskim Mundialu z gry w reprezentacji zrezygnowali Stéphane Antiga, Oliver Kieffer oraz Hubert Henno. Dodatkowo podczas tegorocznej Ligi Światowej Francuzi musieli sobie radzić bez jednego ze swoich najlepszych siatkarzy młodego pokolenia - Earvina N'Gapetha. Uznania w oczach trenera nie znalazł również 23-letni libero Arago de Sète - Édouard Rowlandson - mogący grać jako przyjmujący. Podobny los spotkał Yannicka Bazina, który pokazał się z dobrej strony na Mistrzostwach Europy 2009. Nie można jednak powiedzieć, że to były osłabienia, które przyczyniły się bezpośrednio do niezadowalającego występu w "Światówce". Bazin (który pojechał na tureckie ME zamiast Pujola) został zastąpiony przez znakomicie spisującego się Benjamina Toniuttiego, Rowlandson przegrał rywalizację z Jenią Grebennikovem. Zawodnik Rennes Volley 35 dobrze zaprezentował się podczas Ligi Światowej i prawdopodobnie wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie. Jednym z najjaśniejszych punktów w kadrze okazał się Samuele Tuia, a także będący w kapitalnej formie Antonin Rouzier.

- Mamy dwóch świetnych libero - Jenię Grebennikova i Jeana-Françoisa Exigę. Pierre Pujol wrócił do swojej dobrej dyspozycji po kontuzji, której nabawił się zimą. Bardzo dobrze układa się jego współpraca z drugim rozgrywającym - Benjaminem Toniuttim. Antonin Rouzier ciągle się rozwija. Przed nim jeszcze sporo pracy, ale jest na dobrej drodze, żeby zostać jednym z najlepszych atakujących świata. Earvin N'Gapeth powraca do kadry po kilku miesiącach przerwy. Na szczęście, gra już na bardzo dobrym poziomie. Samuele Tuia poczynił znaczące postępy, podobnie jak Gérald Hardy-Dessources. José Trèfle poprawił swoje umiejętności w ataku, z korzyścią dla zespołu - analizuje trener "Trójkolorowych". - Z niecierpliwością czekam na Mistrzostwa Europy, żeby zobaczyć, jak to wszystko będzie funkcjonować. Nasz zespół dobrze prezentuje się pod względem fizycznym. Jest zdeterminowany, skoncentrowany na dotarciu do założonego celu, chce się rozwijać. W zasadzie znaleźliśmy się już na takim etapie, że powoli możemy przewidywać, co się może stać na Mistrzostwach Europy. Czy zmiana pokoleniowa w kadrze się udała? Na to pytanie będę mógł odpowiedzieć po mistrzostwach. Jedno jest pewne - zrobiliśmy wszystko, żeby być możliwie w najwyższej formie podczas czempionatu - zapewnia Philippe Blain.

Tak, jak zostało powiedziane - Les Bleus przeszli zmianę pokoleniową, która trwała prawie dwa lata. Pojawiło się wielu nowych, młodych siatkarzy, takich jak Julien Lyneel, wspomniany Benjamin Toniutti czy Earvin N'Gapeth. Reprezentacja Francji będzie bronić srebra wywalczonego w Turcji w 2009, jednak tak naprawdę na boiskach Austrii i Czech zobaczymy jedynie czterech siatkarzy, którzy w Izmirze cieszyli się z wicemistrzostwa Starego Kontynentu. Są to Antonin Rouzier, Romain Vadeleux, Samuele Tuia oraz Jean-François Exiga. Do Turcji nie pojechali wtedy Gérald Hardy-Dessources i Pierre Pujol (kontuzja). To wszystko obrazuje, że obecna reprezentacja Francji nie do końca przypomina tą "srebrną". Jest młodsza, mniej doświadczona, może nie poradzić sobie z ciążącą na niej presją kibiców czy dziennikarzy. Z drugiej strony "Trójkolorowi" odczuwają głód zwycięstw.

- Moi zawodnicy bardzo chcą odnieść sukces. Nie musimy udowadniać wszystkim, że będziemy liczyć się na Mistrzostwach Europy. Wszyscy pamiętamy, jak wyglądała nasza gra na Mistrzostwach Świata przed kontuzją Antonina Rouziera. Z reprezentacją po Mundialu pożegnało się kilku bardzo doświadczonych zawodników, dlatego nasi kibice nie są pewni tego, co pokażemy w Innsbrucku. Na młodych kadrowiczach spoczywa ciężar ogromnej odpowiedzialności - przyznaje trener Blain. - Jednocześnie stoi przed nimi wyzwanie - osiągnąć cele, które są przed nimi stawiane. Zbliżają się Igrzyska Olimpijskie. Musimy grać w Austrii najlepiej, jak tylko się da, żeby otworzyć sobie drzwi do turniejów eliminacyjnych. Udział w ścisłym finale Mistrzostw Europy daje przepustkę do wszystkich kwalifikacji olimpijskich, między innymi do Pucharu Świata. Jeśli chcemy uczestniczyć chociaż w jednym turnieju, na którym można zdobyć bilet do Londynu, musimy zagrać w półfinale czempionatu. Nasze minimum to awans do ćwierćfinału Mistrzostw Europy. Zgodzę się z jednym - że we wrześniu chcemy błyszczeć - mówi szkoleniowiec "Trójkolorowych".

Francuzi kończą już swoje przygotowania przed Mistrzostwami Europy. Jutro czeka ich próba generalna - Tournoi de France. Jest to mini-turniej trwający trzy dni (2-4 września). Les Bleus będą mieli okazję po raz trzeci w ciągu miesiąca zmierzyć się z Bułgarami. W imprezie rozgrywanej w tym roku w Tourcoing i Villeneuve d'Ascq wezmą udział również Słoweńcy i Turkowie. Jeśli zawodnicy Philippe'a Blaina zajmą drugie lub trzecie miejsce w grupie C, mogą zagrać z którąś z wymienionych drużyn w meczach barażowych.

- Tournoi de France jest dobrą okazją, żeby zakończyć nasze przygotowania. Mecze, które rozegramy w weekend, wprowadzą nas w rytm turniejowy, podobny do Mistrzostw Europy. Ze Słowenią i Turcją możemy spotkać się w barażach do ćwierćfinałów. W Tournoi de France ponownie zmierzymy się z Bułgarami. Graliśmy z nimi w Sofii, a na widowni zasiadło około 12 000 kibiców - coś wspaniałego. Bułgarzy to ścisła europejska czołówka. Mecz z zawodnikami Radostina Stoycheva będzie dla nas wielkim testem i pokaże nam, jak wzrosła nasza forma od czasu pierwszego pojedynku - stwierdza trener Les Bleus.

Tournoi de France zostanie rozegrane już po raz piąty. Rok temu zwyciężyła Bułgaria przed gospodarzami, Argentyną i Hiszpanią. Jak będzie tym razem? Wydaje się, że ponownie wygraną odniesie ekipa Radostina Stoycheva. Nie jest to jednak przesądzone. Triumf przed własną publicznością dałby "Trójkolorowym" poczucie komfortu psychicznego przed Mistrzostwami Europy.

- Zwycięstwo zawsze daje takiego pozytywnego "kopa". Najważniejsze jest, żeby sprawdzić czy nasze założenia taktyczne są poprawne i czy jesteśmy w stanie pokazać na boisku to, co wypracowaliśmy podczas treningów - kończy Philippe Blain.

Francuzi swoje zmagania w stolicy Tyrolu rozpoczną meczem z Finami (10 września). Dzień później czeka ich pojedynek z Belgami, a następnie z Włochami. Z grupy C do ćwierćfinału awansuje bezpośrednio tylko zwycięzca rywalizacji. Reprezentacja, która uplasuje się na drugim miejscu, będzie walczyć o 1/4 finału z trzecią ekipą grupy A. Drużyna, która zajmie trzecią lokatę, zmierzy się z drugim zespołem grupy A.


* opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com) na podstawie sports.fr

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane