Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2011-08-27 16:44:53 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna

Japończycy polegli w Maracanãzinho

Fot.: FIVB

W towarzyskim meczu z Japonią, Brazylijczycy bez większych problemów wygrali 3:0. W trzecim secie na boisku zadebiutował Ricardo Lucarelli z kadry juniorów, swoje „pięć minut” miał także rozgrywający Raphael.

Spotkanie skutecznym atakiem otworzył Dante, który powrócił do pełni dyspozycji. Aż do stanu 10:10 gra toczyła się punkt za punkt, a Brazylijczykom najwyraźniej ciężko było znaleźć właściwy dla siebie rytm – zawodnicy mylili się zarówno na zagrywce, jak i w ataku. Jednak po drugiej stronie siatki sytuacja wyglądała niewiele lepiej, Japończycy nie mogli przebić się przez blok, mieli też problemy z obroną ataków Sidão i Lucasa. „Canarinhos” wzięli sprawy w swoje ręce przy stanie 11:10, po podwójnym bloku w wykonaniu Dante i Sidão. Drugi z pary blokujących w następnej akcji popisał się asem serwisowym, dając drużynie dwupunktową przewagę, która sukcesywnie rosła. Atakami z krótkiej punktował Lucas, dobrze funkcjonował także brazylijski blok, który zatrzymywał większość ataków Japończyków. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 16:13. Po wznowieniu gry, kolejne „oczko” Brazylijczycy dostali po nieudanym serwisie rywali. Japończycy wyraźnie nie nadążali za przeciwnikami, na ich jedną udaną akcję, Brazylijczycy odpowiadali dwoma lub trzema punktami z rzędu. Po skutecznym ataku i pojedynczym bloku Murilo, a następnie potężnym uderzeniu Théo, trener Tetsuya Ueta zmuszony był poprosić o przerwę dla swojego zespołu (21:15). Po powrocie na boisko, Japończycy zdobyli punkt po ataku po prostej. Momentalnie odpowiedział im Sidão, dotkliwie obijając środkowego rywali, następnie atakiem po skosie zapunktował Dante. Kolejna akcja to sporo chaosu i piłka niemal niemożliwa do wybronienia dla Japończyków, jednak ci dali sobie radę, doprowadzając do wyniku 23:18. Tuż przed piłką setową, na zagrywkę wszedł Marlon, pojawił się również Vissotto. Pierwszego set-balla siatkarzom z Japonii udało się jeszcze obronić, jednak atak Koshikawy w aut w kolejnej akcji zakończył partię wynikiem 25:20 dla Brazylijczyków.

Początek drugiego seta podobny był do pierwszej partii, jednak obydwa zespoły popełniały znacznie mniej błędów. Już w pierwszych akcjach po obu stronach siatki miały miejsce spektakularne obrony i długie wymiany. Brazylijski potrójny blok bez problemu zatrzymał ataki rywali, dobrze radzili sobie również w ataku Théo, Dante i Lucas (7:4). Japończycy, z pomocą Brazylijczyków i popełnianych przez nich kilku pomyłek pod rząd, zdołali odrobić straty, na pierwszej przerwie technicznej będąc tylko punkt za rywalami. Sidão ponownie potężnie zaatakował ze środka, jednak po chwili Yamamoto nie pozostał mu dłużny. Kolejne kilka akcji to wymiana ciosów z obu stron, praktycznie od przerwy, do wyniku 13:13 walka toczyła się punkt za punkt. Japończycy wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie – największe do tej pory i jak się okazało, w całym meczu – po ataku, który ustrzelił Sérgio. Gospodarze szybko jednak odrobili straty, a pomógł im w tym Théo w ataku, a następnie Lucas asem serwisowym. Kolejny punkt dołożył jeszcze Murilo, widowiskowym pojedynczym blokiem. Po tej serii punktów zdobytych przez rywali, trener Japończyków znów musiał prosić o przerwę (17:15). Nie przyniosła ona jednak oczekiwanego rezultatu, bowiem prowadzenie Brazylijczyków jeszcze się powiększało, za sprawą morderczego ataku Sidão z przechodzącej, a następnie bloku na Yamamoto. Tę serię przerwał dopiero błąd Lucasa na zagrywce, który od dłuższego czasu już był w polu serwisowym (19:16). Brazylijczycy jednak nie zwalniali tempa, tym razem sprytną kiwką zapunktował Bruno. Sidão i Murilo ustawili ścianę, przez którą nie był w stanie przebić się Yamamoto. W międzyczasie miała miejsce identyczna zmiana, jak w poprzednim secie – na boisku pojawili się Marlon i Vissotto. Po ataku Sidão, kiedy wynik wynosił 22:17, trener Tetsuya Ueta wykorzystał kolejną przerwę. Nie pomogła ona jednak odmienić losów tego seta, mimo udanego ataku Suzukiego – Vissotto potężnym atakiem, po którym piłka wróciła na stronę „Canarinhos” i wylądowała poza boiskiem, doprowadził do set-balla. Pierwszej szansy na zakończenie tej partii nie udało się Brazylijczykom wykorzystać. Kolejna akcja to długa wymiana, z mnóstwem przypadkowych obron po obu stronach, która jednak padła łupem gospodarzy, po bloku w wykonaniu Lucasa i Leandro Vissotto.

Trzeciego seta rozpoczął Rodrigão, który pojawił się na boisku w miejsce Lucasa. Pozostali natomiast Marlon na rozegraniu i Vissotto na ataku. Dwa pierwsze punkty zdobyli Japończycy, którym do stanu 5:5 udawało się utrzymać przewagę. Mimo powrotu do zdrowia, Dante nie zachwycał – w całym meczu popełniał sporo prostych błędów, zwłaszcza w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji, co prawdopodobnie wynikało z braku regularnej gry, spowodowanego wcześniejszą kontuzją. Na pochwałę zasłużył za to Sidão, którego potężne ataki z krótkiej siały pogrom po stronie rywali i który został najlepiej punktującym spotkania. Na pewno nie można było powiedzieć o braku zaangażowania Brazylijczyków, którzy ofiarnie rzucali się do obrony, pomimo że to jedynie mecz towarzyski – niestety, obrony te nie zawsze były skuteczne. Do pierwszej przerwy technicznej doprowadzili Rodrigão i Murilo, efektownymi atakami (8:6). Od tego momentu Brazylijczycy nie zamierzali już oddać prowadzenia, utrzymując bezpieczny dystans dwóch-trzech punktów. Skuteczny w ataku był Vissotto, cały czas dobrze funkcjonował blok. Po ataku Japończyków w aut, zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną z czterema punktami przewagi gospodarzy (16:12). Dla trenera Bernardinho był to dobry moment, by poeksperymentować trochę ze składem – na rozegraniu pojawił się, po raz pierwszy w tym sezonie Raphael, swój debiut miał także Ricardo Lucarelli, który niecały miesiąc temu walczył z kadrą juniorów w Mistrzostwach Świata. Prowadzenie Brazylijczyków powiększyła wygrana przepychanka na siatce w wykonaniu Dante, a następnie blok Murilo i Rodrigão (18:13). Niestety, młody Lucarelli dwukrotnie został zablokowany. Japończycy starali się odrabiać straty, jednak ich własne błędy komplikowały im sytuację. Po ataku w siatkę, ich trener ponownie wykorzystał przerwę (20:15). Powoli, jednak zmniejszali dystans dzielący ich od gospodarzy – zablokowany został Murilo, a atak ze środka obił ręce Dante (22:20). Jednak było już zdecydowanie za późno, by odwrócić losy tego spotkania. Vissotto zaatakował po prostej, co dało Brazylijczykom pierwszą piłkę meczową. Japończykom udało się ją obronić, jednak w kolejnej akcji pogubili się zupełnie i jedynie przebili piłkę na drugą stronę, nie wyprowadzając ataku, ta jednak wylądowała poza boiskiem, co zakończyło ten mecz.



Brazylia - Japonia 3:0 (25:20, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:

Brazylia: Bruno, Sidão, Murilo, Théo, Lucas, Dante, Sérgio (libero) oraz Marlon, Vissotto, Rodrigão, Raphael i Lucarelli

Japonia: Usami, Suzuki, Yamamoto, Yamamura, Fukuzawa, Yuta, Nagano (libero) oraz Koshikawa, Gottsu, Tanabe, Matsumoto i Abe

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane