Reprezentacje | 2011-07-16 18:06:55 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna / ffvb.org
Dla Nicolasa Maréchala tegoroczna edycja Ligi Światowej była trudna. Zawodnik Stade Poitevin powrócił do gry po kilkumiesięcznym zawieszeniu, a gdy kontuzji pleców doznał Guillaume Samica, to właśnie on został mianowany nowym kapitanem reprezentacji Francji. Pomimo tego, że Les Bleus nie radzili sobie zbyt dobrze w meczach z Włochami, Kubą i Koreą Południową, Maréchal twierdzi, że drużyna ma w sobie duży potencjał.
W tym roku podopieczni Philippe'a Blaina zagrają w Mistrzostwach Europy w grupie C w Innsbrucku. Ich pierwszymi rywalami będą Włosi, Belgowie i Finowie. Stawką jest nie tylko awans do drugiej fazy tych rozgrywek. Francuzi marzą o obronie srebrnego medalu wywalczonego dwa lata temu w Turcji. Z żelaznego składu Trójkolorowych wypadło kilku kluczowych zawodników, m.in. Hubert Henno i Stéphane Antiga, którzy ogłosili zakończenie kariery reprezentacyjnej. Earvin N'Gapeth na razie nie dostał powołania, jednak ostatnio dużo mówi się o tym, że wkrótce może powrócić do dwunastki. Blain również mocno odmłodził kadrę. Średnia wieku podstawowych zawodników (Rouzier, Toniutti, Hardy-Dessources, Vadeleux, Tuia, Maréchal i Grebennikov) wynosi tylko 24 lata.
- Już teraz wszyscy dużo od nas wymagają. Spoczywa na nas duża odpowiedzialność. Jednak właśnie ta presja sprawia, że rozwijamy się i dojrzewamy jako drużyna. To bardzo ważne w kontekście zbliżających się Mistrzostw Europy. Kontuzja dotychczasowego kapitana, Guillaume Samiki, sprawiła, że to ja stałem się odpowiedzialny za losy drużyny. To kompletnie mnie zaskoczyło! - wyznaje Nicolas Maréchal. - Bycie kapitanem daje mi dodatkową motywację i sprawia, że chcę grać coraz lepiej i lepiej, doskonalić się. Nasz zespół jest złożony z wielu młodych, utalentowanych graczy. Przykładowo Jenia Grebennikov zajmuje miejsce Jean-François Exigi. To jest niezmiernie korzystne dla rozwoju kariery tego młodego zawodnika.
Reprezentacja Trójkolorowych na razie jest w fazie przebudowy. Wielu zarzuca trenerowi, jak i samym zawodnikom brak korzystnych rezultatów. Faktem jest, że z dwunastu spotkań Francuzi zwyciężyli tylko w trzech - dwukrotnie pokonując Koreę Południową u siebie i raz Włochów na ich terenie. Razem zgromadzili na swoim koncie 11 punktów i byli o krok od barażów do kolejnej edycji Ligi Światowej.
- Nasza kadra się zmienia. Nie możemy już teraz oczekiwać wielkich wygranych. Jesteśmy zbiorem wielu różnych osobowości, potrzebujemy jeszcze trochę czasu, żeby zacząć zwyciężać. Proszę o cierpliwość, wyniki przyjdą z czasem - mówi Maréchal.
Sam Nicolas Maréchal do kadry Francji dołączył później, w drugim weekendzie Ligi Światowej. Wszystko z powodu dwukrotnego trzymiesięcznego zawieszenia. Zawodnik Stade Poitevin nie powiadamiał władz Francuskiego Związku Piłki Siatkowej o miejscu swojego pobytu, wobec czego federacja postanowiła odsunąć go od gry.
- Sześć miesięcy to bardzo długo i bez wątpienia nie wpłynęło to pozytywnie na moją dyspozycję. Mam nadzieję, że mój powrót do reprezentacji został oceniony dobrze. Bardzo brakowało mi gry, przeciwników - tłumaczy podopieczny Philippe'a Blaina. - Wydaje mi się, że byłem przydatny zarówno w przyjęciu, jak i akcjach ofensywnych naszej drużyny. Czułem się wspaniale, mogąc znów zagrać. Z natury jestem roztargniony, nonszalancki. Staram się trzymać pewnych reguł, jednak jak widać, nie zawsze mi się to udaje. - dodaje Francuz.
Les Bleus zakończyli swój udział w Lidze Światowej, zajmując miejsce 3. w grupie D. Wyprzedzili tylko Koreańczyków, z którymi dwukrotnie wygrywali w ostatniej kolejce tej imprezy. Teraz Francuzi mają trochę czasu na odpoczynek przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy.
- Robiliśmy postępy, weekend po weekendzie, mecz po meczu. Pod koniec lipca rozpoczynamy intensywniejsze przygotowania do Mistrzostw. Nasza drużyna nie jest jeszcze gotowa do startu w Innsbrucku, ale zrobimy wszystko, żeby być silniejsi nie tylko fizycznie, ale psychicznie i taktycznie - kończy kapitan Trójkolorowych.
Podopieczni Philippe'a Blaina swoje zmagania w stolicy Tyrolu rozpoczną meczem z Finami (10 września). Dzień później czeka ich pojedynek z Belgami, a następnie z Włochami.
* opracowała Magdalena Gajek
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.