Reprezentacje | 2011-05-24 20:39:31 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: plusliga.pl
W kadrze narodowej występuje od 2007 roku, ale dopiero obecny trener Andrea Anastasi zaryzykował i wprowadził go do wyjściowej szóstki. W miniony weekend Zbyszek Bartman całkiem udanie zadebiutował w roli pierwszego atakującego reprezentacji Polski.
PlusLiga: Reprezentacja Polski rozegrała dwa sparingi z Rosją. Jak odmłodzona polska kadra wypadła w nich pana zdaniem?
Zbigniew Bartman: - W tej grupie trenujemy od trzech tygodni, ale jak widać są już efekty. Pierwszy mecz rozpoczęliśmy chyba ze zbyt dużym respektem dla Rosjan, ja grałem zbyt zachowawczo. Potem gra wyglądała coraz lepiej, choć wciąż mamy spore zapasy i duże możliwości w obronie i na bloku. Tyle, że z Rosjanami ciężko gra się blokiem, bo trudno zablokować chłopa, który ma 220 cm wzrostu i na stojąco sięga końcówkę antenki. Wyszliśmy na remis i na pewno na razie nie ma czym się podniecać, ale moim zdaniem to dobry prognostyk na przyszłość.
Został pan pierwszym atakującym reprezentacji. Co więcej, trener wyraźnie podkreśla, że zamierza stawiać na pana.
- Trener obdarował mnie dużym zaufaniem, czuję jego wsparcie i staram się jak najlepiej spłacać ten kredyt zaufania, bo jest on dla mnie niezwykle istotny. Dostałem szansę i chciałbym ją wykorzystać, staram się pomóc drużynie jak najwięcej. Ale nie myślę o sobie jako o głównej armacie w ataku, bo mamy jeszcze Bartosza Kurka, który świetnie spisuje się w tej roli.
Kiedy trener Anastasi przestawił pana na atak, w jednym z wywiadów powiedział pan, że selekcjoner nie wytłumaczył swojej decyzji.
- To było zaraz po tej zmianie i nie było nawet czasu na rozmowę. Dzień później trener wszystko mi wytłumaczył. Była to rozmowa w cztery oczy i taką miała pozostać, dlatego nie mogę przekazywać jej szczegółów.
W trakcie meczów z Rosją szkoleniowiec cały czas był w kontakcie z zawodnikami, tłumaczył, dawał instrukcje.
- Konsultacje w trakcie meczu są bardzo istotne. To trener jest dyrygentem gry i ustala jak akcja ma być zagrana w danej sytuacji, mamy również jasno określoną taktykę zagrywki. Nie chcemy powtórzyć tego, co było w zeszłym roku. Chcemy powrócić do wysokiej jakości polskiej siatkówki, bo na to zasługuje, a my potrafimy grać w ten sport. To jest na dziś najważniejsze.
Jakim człowiekiem jest Andrea Anastasi?
- Charakternym, konsekwentnym i bardzo otwartym do ludzi. Jest spokojny, ale jak trzeba to potrafi podnieść głos i twardą ręką zareagować. To jest u trenera najważniejsze - żeby zawsze potrafił nam pomóc, w każdej sytuacji, nawet najbardziej stresowej.
* rozmawiała Ilona Kobus, więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.