Reprezentacje | 2008-07-21 13:52:25 | Nadesłał: Marysia Olbrycht | Źrodlo: inf. własna
Sebastian Świderski tuż przed odlotem do Rio de Janerio, na Final Six Ligi Światowej, na lotnisku Okęcie mówił o szansach Polski w tym turnieju i o przygotowaniach do Igrzysk. Zawodnik reprezentacji Polski wierzy w zdobycie medalu na IO, a o sobie i problemach zdrowotnych, że czuje się coraz lepiej.
Na początek, jak Pańskie zdrowie?
Sebastian Świderski: Powiedzmy, że zdrowie się poprawia. Nie jest może rewelacyjnie, nie jest tak jak powinno być, czuję jednak wielką poprawę. Przez te 3-4 dni, przez które niestety nie mogłem trenować, nie mogłem się generalnie za bardzo poruszać. Miałem szereg zabiegów, m.in. akupunktury. (Także czuję się dużo lepiej, ale boję się troszeczkę o lot, kilkanaście godzin będzie trzeba przesiedzieć w samolocie. Natomiast wierzę w to, że będzie lepiej. Zresztą sami lekarze zapewniają, że to jest kwestia kilku dni bym doszedł do 100% dyspozycji.
Jak Pan ocenia Wasze szanse w Rio de Janerio, w turnieju finałowym Ligi Światowej?
Wszystkie zespoły mają takie same szanse, wszystkie pojadą na Igrzyska Olimpijskie i będą w podobnej dyspozycji, gdyż są na tym samym etapie przygotowań do turnieju Olimpijskiego. Dla nas to będzie dobre przetarcie, ponieważ będziemy mogli pograć z mocniejszymi rywalami niż tymi, których mieliśmy podczas rundy interkontynentalnej Ligi Światowej. Będziemy mogli sprawdzić swoje umiejętności oraz zobaczyć w którym miejscu jesteśmy.
Dokładnie, teraz czeka Was gra z mocniejszymi rywalami niż w grupie Ligi Światowej. Jakie to może dać nam wskazówki co do tego, co czeka nas w Pekinie?
Na pewno żadna z reprezentacji nie będzie chciała pokazać wszystkiego, wszystkich swoich umiejętności na tym turnieju, ponieważ według mnie każda drużyna przygotowuje się do Igrzysk, a nie do Finałów Ligi Światowej. Natomiast z drugiej strony, wszystkie zespoły oczywiście będą chciały wygrać – raz bo to wielki prestiż; dwa bo po to się wychodzi na boisko by wygrywać; a trzy że są z tego duże pieniądze. Na pewno walka będzie. Natomiast apogeum formy i wszystkie 'karty' będą odkryte dopiero w Pekinie. Tam się przekonamy w jakiej formie jesteśmy.
To są Pańskie drugie Igrzyska Olimpijskie w karierze. Czym się będą one dla Pana różnić od tych w Atenach?
Przede wszystkim w Atenach nie wiedziałem jak to jest – to były pierwsze Igrzyska. Pojechałem tam, nie chcę mówić, że z marszu, ale nie przygotowany. To było zupełnie co innego niż myślałem, teraz już wiem czego się spodziewać. Wiem jak to wszystko wygląda na Igrzyskach od środka. I teraz jadę po wynik, chcę jechać po medal. Właśnie tym sie różnią.
Mówi Pan: medal?
Tak! Dwa lata temu przed Mistrzostwami Świata, też mówiłem głośno, że jedziemy walczyć o medal i ten medal zdobyliśmy. W tym momencie mówię podobnie. Trzeba pozytywnie myśleć, już teraz nakręcać samego siebie, po to by walczyć o najwyższe cele. Tylko takie myślenie, o grze w wielkim finale, pozwala na wyzwolenie dodatkowej adrenaliny i pokładów sił, także jadę walczyć o medal.
Dziękuję bardzo i życzę zdrowia.
* rozmawiała Marysia Olbrycht
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.