Reprezentacje | 2011-02-23 17:41:26 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Andrea Anastasi spotkał się dzisiaj z dziennikarzami w Centrum Olimpijskim w Warszawie. Głównym punktem konferencji było podpisanie umowy pomiędzy włoskim szkoleniowcem a Polskim Związkiem Piłki Siatkowej, reprezentowanym przez Prezesa Mirosława Przedpełskiego. Anastasi swoją pracę rozpocznie 1 marca, a już dziś uda się do Rzeszowa, aby obejrzeć zmagania Resovii w rozgrywkach Pucharu CEV.
- Jest mi niezmiernie miło, że możemy wreszcie przedstawić formalnie i podpisać umowę z Andrea Anastasim - rozpoczął prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Mirosław Przedpełski. - Było trochę zamieszania wokół wyboru trenera, ale myślę, że jest to dobra decyzja. Z trenerem Anastasim nie znałem się wcześniej osobiście, jednak po kilku rozmowach i spotkaniach wiem, że jest to naprawdę znakomity człowiek i mentalnie bardzo pasuje do polskiej siatkówki. Podstawowym celem, jaki sobie wyznaczyliśmy są Igrzyska Olimpijskie. Andrea sam przyznał, że brakuje mu trofeum z takiej imprezy, a to daje nam nadzieję, że dołoży wszelkich starań, aby ten sukces osiągnąć - kontynuował.
Kontrakt z włoskim szkoleniowcem obowiązywać będzie do Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku.
- Jestem bardzo dumny, że zostałem wybrany na stanowisko trenera reprezentacji Polski. Pamiętam, że polska reprezentacja była zawsze wzorem dla innych drużyn, jak chociażby podczas IO w 1976 roku - mówił nowy trener biało-czerwonych. - Chcę mieszkać w Polsce, pracować w Polsce i z polskim zespołem osiągać sukcesy, a także pojechać na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Wiem, że jest to bardzo trudne zadanie, ale zrobię wszystko, abyśmy w Londynie zagrali w finale i zakończyli turniej na podium - zapowiedział Andrea Anastasi i dodał: - Gdybym chciał wieść spokojne życie zostałbym we Włoszech.
- Jeśli chodzi o Ligę Światową, to wierzę, że Andrea wraz z zawodnikami znajdzie takie rozwiązanie, które pozwoli nam ponownie wygrywać w tej imprezie. Marzy mi się zwycięstwo, medal, bo nigdy nie stanęliśmy na podium tych rozgrywek, jednak nie mam zamiaru ingerować w plany trenera - podkreślił prezes PZPS. - Będzie to trudne zadanie, gdyż mamy bardzo mało czasu na przygotowania, jednak fakt, że gramy finał w Polsce daje nam szansę na pokazanie się - powiedział Anastasi. - Moim celem jest jak najlepsze przygotowanie zespołu na finał Ligi Światowej.
Anastasi już dziś obejrzy swój pierwszy mecz jako szkoleniowiec polskiej reprezentacji. Włoch tuż po konferencji udał się do Rzeszowa, gdzie śledzić będzie zmagania miejscowej Resovii z Sisleyem Treviso w ramach rozgrywek Pucharu CEV. W marcu trener wróci do Polski na dłużej, by obserwować spotkania PlusLigi. Do 21 marca podany zostanie szeroki skład kadry na tegoroczną Ligę Światową. Wiadomo już, że asystentem szkoleniowca będzie Andrea Gardini, z którym Anastasi współpracował w trakcie swojej pracy z kadrą Italii. W sztabie szkoleniowym znajdą się też Polacy.
- Mam tylko dwa wymagania jeśli chodzi o sztab szkoleniowy. Muszę współpracować z Andrea Gardinim oraz włoskim trenerem od przygotowania fizycznego, gdyż oni znają mój system pracy. Dla polskiej siatkówki ważne jest, aby w sztabie znaleźli się Polacy. Porozumiewać będziemy się w trzech językach - polskim, angielskim i włoskim. Jestem osobą otwartą i zapraszam wszystkich trenerów do udziału w moich treningach w Spale. Jeżeli mogę pomóc, a oni mogą nauczyć się czegoś ode mnie, to bardzo chętnie z nimi porozmawiam - zaznaczył Anastasi. - Najważniejsze dla mnie jest zaufanie pomiędzy mną a Prezesem i Zarządem PZPS. Bardzo ważna jest również współpraca z zawodnikami, musimy pracować razem - zakończył włoski szkoleniowiec.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.