Reprezentacje | 2010-10-27 20:08:24 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: pzps.pl/onet.pl
Za dwa dni reprezentacja Polski zainauguruje swój udział w mistrzostwach świata w Japonii. W pierwszym spotkaniu w ramach grupy A podopieczne Jerzego Matlaka zmierzą się z gospodyniami turnieju – Japonkami, potem kolejno grać będą z Serbią, Kostaryką, Peru i Algierią.
Jak relacjonuje z Japonii Hubert Tomaszewski - menedżer drużyny, trener Jerzy Matlak ma problemy z odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa i konieczna była interwencja lekarska w szpitalu. Sytuacja jest już ustabilizowana, niemniej jednak polski szkoleniowiec musi dużo odpoczywać.
- Na szczęście żadnej z dziewczyn nic nie dolega. Może to lepiej, że uraz przytrafił się mnie, a nie im - przyznał szkoleniowiec, który środowy trening na hali rozgrzewkowej obejrzał z krzesła. Ból był na tyle silny, że Matlak nie był w stanie ustać podczas zajęć.
- Lekarze wykryli problemy z dyskiem. Do tego doszły jeszcze jakieś stany zapalne. Nakazali mi, by najlepiej się nie ruszał i dużo odpoczywał. Ale jak to odpoczywać, kiedy mistrzostwa są tuż, tuż - mówił nam trener brązowych medalistek mistrzostw Europy, który wrócił ze szpitala z solidną porcją leków.
- Najgorsze jest jednak to, że te przeciwbólowe nie pomagają, a momentami czuję potworny ból aż od głowy po czubki palców – przyznał.
Nasze zawodniczki już odliczają godziny do pierwszego meczu. W piątek o godzinie 18.45 miejscowego czasu zmierzą się z reprezentacją gospodarzy. Właśnie między innymi tej drużynie był poświęcony środowy, wieczorny seans wideo, na którym omawiano także ostatni sparing z Niemkami.
W czwartek Polki czeka pierwszy trening w hali Yoyogi National Gimnasium, w której będą rozgrywały swoje mecze.
- Dziewczyny już czekają na to, aż zacznie się coś dziać. Jesteśmy w Japonii od blisko tygodnia i widać już znużenie u moich podopiecznych - przyznał Matlak.
- Nie są zmęczone, ale właśnie znużone tym czekaniem na pierwsze mecze oraz dalekimi dojazdami na treningi. Ten zajmował nam blisko godzinę autokarem w jedną stronę, a że zajęcia odbywały się dwa razy dziennie, na same dojazdy traciliśmy cztery godziny - dodał.
Na razie nie wiadomo, czy trener Matlak poprowadzi czwartkowy, ostatni trening przed meczem z Japonią. Jeżeli będzie się czuł na siłach opuści hotel Keio Plaza i pojawi się w Yoyogi National Stadium.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.