Reprezentacje | 2010-09-25 09:15:03 | Nadesłał: Emilia Kowalkowska | Źrodlo: sebastianswiderski.pl
Na rozpoczynające się w sobotę mistrzostwa świata Sebastian Świderski jako zawodnik nie jedzie. Tym razem nie znalazł uznania w oczach trenera, ale podzielił się z nami wspomnieniami ze swoich poprzednich turniejów i ocenił szanse zespołów we włoskim czempionacie.
Jeżeli chodzi o obecne mistrzostwa, które będą rozgrywane we Włoszech - znasz Włochy i Włochów, wiesz na co ich stać. Czego można oczekiwać od nich od strony organizacyjnej?
- "Wszystko zależy od miejscowości. Obawiam się, że może być bardzo, bardzo duża różnica organizacyjna pomiędzy miastami z północy i południa kraju. Włochy są podzielone. Północ jest tym regionem bardziej przemysłowym, lepiej rozwiniętym, można powiedzieć bogatszym. Natomiast im dalej na południe, tym jest coraz biedniej, przemysł jest coraz słabszy, jest coraz trudniej. Obawiam się, że miasta na południu mogą trochę odbiegać poziomem choćby czysto logistycznym. Natomiast co do tych miejsc na północy, będą one bardzo dobrze zorganizowane. Znając Włochów, to jak organizowali inne imprezy, całe mistrzostwa na pewno będą świetnie przygotowane."
Kto jest twoim faworytem?
- "Na pewno niczego nowego tutaj nie powiem. Takim murowanym faworytem do medalu jest Brazylia, która cały czas gra bardzo dobrze oraz Rosja, która też pokazuje się z jak najlepszej strony. Te dwie drużyny są ponad. Potem jest ok. 6 - 7 drużyn na podobnym poziomie, które też będą walczyły o medale i tutaj stawka będzie bardzo wyrównana. Mam na myśli Bułgarię, Włochy, Polskę, Serbię, USA i Niemcy, którzy moim zdaniem będą czarnym koniem tego turnieju."
Po co jedziemy na te mistrzostwa?
- "Niezależnie od wszystkiego ciągle jesteśmy aktualnymi wicemistrzami świata i mistrzami Europy. Nie wypada teraz obniżać swoich lotów i walczyć o wyjście z grupy, czy nawet o wyjście z drugiej grupy. Zawsze trzeba sobie stawiać najwyższe cele, żeby cały czas się mobilizować. Według mnie jedziemy przynajmniej po pierwszą czwórkę, choć patrząc na ten zawiły system, którego chyba nikt tak do końca nie rozumie, może zdarzyć się tak, że faworyci spotkają się w drugiej rundzie w jednej grupie i wtedy będzie problem. Nie chciałbym, żeby nasza reprezentacja znalazła się wśród nich, bo mogłoby się to źle skończyć. Z drugiej strony nie chciałbym, żeby znowu się mówiło, tak jak cztery lata temu, że mieliśmy bardzo łatwą drogę po medal."
*Rozmawiała Olga Zygarowska
Więcej na www.sebastianswiderski.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.