Reprezentacje | 2008-07-10 08:38:50 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: Trybuna
– Nie jest tajemnicą, że z uwagi na przygotowania olimpijskie w tym roku potraktowalśmy tę imprezę raczej ulgowo. Chciałem po prostu, by czołowe zawodniczki odpoczęły i zregenerowały siły. Mimo wszystko miałem nadzieję, że dublerki Małgorzaty Glinki bądź Katarzyny Skowrońskiej zagrają lepiej. To już jednak przeszłość. Obecnie liczą się tylko igrzyska. - powiedział Marco Bonitta.
Seria ośmiu porażek naszej drużyny w World Grand Prix, między innymi dwa przegrane mecze z nisko notowaną Tajlandią, mocno zaniepokoiła kibiców. Czy Pana również?
– Nie jest tajemnicą, że z uwagi na przygotowania olimpijskie w tym roku potraktowalśmy tę imprezę raczej ulgowo. Chciałem po prostu, by czołowe zawodniczki odpoczęły i zregenerowały siły. Mimo wszystko miałem nadzieję, że dublerki Małgorzaty Glinki bądź Katarzyny Skowrońskiej zagrają lepiej. To już jednak przeszłość. Obecnie liczą się tylko igrzyska.
Z Włoszkami sięgnął Pan po mistrzostwo świata. A czym byłby dla Pana olimpijski medal z Polkami?
– Ogromną satysfakcją dla całej drużyny i oczywiście dla mnie osobiście. Nagrodą za niemal dwa lata wspólnej, solidnej pracy. Ciągle jednak powtarzam, że niełatwo będzie wskoczyć na podium w Pekinie. Najpierw trzeba wyjść z grupy, a póżniej podnosić poprzeczkę coraz wyżej.
Czy był Pan zadowolony z takiego właśnie podziału?
– Chyba nie możemy narzekać. W drugiej grupie znalazły się przecież zespoły Brazylii, Rosji i Włoch, które uważam za głównych faworytów turnieju. Polki nie są raczej w tym gronie wymieniane. Może to i dobrze... O cztery miejsca premiowane awansem do ćwierćfinałów będziemy rywalizować z Chinkami, USA, Kubą i Japonią. Natomiast Wenezuela nie ma żadnych szans.
Dlaczego nie lubi Pan siatkarek mistrzowskiej Muszynianki?
– Nie rozumiem.
Dla Joanny Mirek, Izabeli Bełcik, Kamili Frątczak, czy Sylwii Pyci zabrakło miejsca nawet w kadrze na Grand Prix...
– Z Mirek rozmawiałem na wiosnę. Stwierdziła, że czuje się zmęczona i nie jest gotowa przejść cały cykl reprezentacyjnych przygotowań.
A zdecydowanie najlepiej punktująca w lidze Natalia Bamber z Bielska?
– Dziwne są te pytania. Wybrałem, moim zdaniem, najlepsze zawodniczki. Po co mówić o tych, których nie ma w Szczyrku? Od pracy, jaką wykonamy podczas tego zgrupowania, zależą przecież nasze szanse w Pekinie. Jeszcze jest czas na wyeliminowanie błędów, na ułożenie drużyny. Atmosfera jest dobra. Mamy wspólny cel, zmierzamy w jednym kierunku.
Czy przed igrzyskami zaplanował Pan jeszcze jakiś poważniejszy sprawdzian?
– Owszem. 23 lipca rozpoczyna się turniej w Belgradzie, w którym zagrają też ekipy Holandii, Rosji i Serbii. Później na dwa dni wracamy do Warszawy, a 1 sierpnia odlatujemy do Pekinu.
Dziękuję za rozmowę.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.