Reprezentacje | 2008-07-09 17:46:32 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf.własna
Mimo, że w najbliższy weekend grupa A Ligi Europejskiej rozegra ostatni turniej w portugalskim Povoa de Varzim wiadomo już, że do Final Four zakwalifikowały się reprezentacje Holandii i Słowacji. Podopieczni Emanuele Zaniniego nie pojawią się w ogóle w Portugalii, bowiem podczas tego turnieju do gry wraca kadra Grecji, a Słowacy pauzują.
Wiadomo jednak, że po kilku dniach wolnego, w piątek Słowacy wznowią treningi w Puchovie. Skoro już zakwalifikowaliśmy się do Final Four, to chcemy spróbować tam powalczyć. Na razie wiemy, że czekają nas jeszcze trzy tygodnie ciężkiej pracy. – mówi przyjmujący Słowaków Martin Sopko – Nasza gra nie wyglądała ostatnio źle, więc jeśli włożymy w treningi tyle samo pracy, to możliwe, że uda się ugrać w Turcji coś więcej, a nie tylko obronić zdobyty w zeszłym roku brązowy medal.
Zarówno Słowacy, jak i Holendrzy już w sobotę wiedzieli, że na pewno zakwalifikowali się do Final Four. Najlepsi w stawce po raz kolejny okazali się podopieczni Petera Blange. Zdeklasowali zarówno reprezentację Portugalii, jak i Wielkiej Brytanii, pokonując zespoły odpowiednio 3:1 i 3:0. Najwięcej kłopotu sprawili gospodarzom podopieczni Zaniniego, o zwycięstwie z którymi zadecydował tie-break. To był dla nas udany turniej. Mimo świadomości, że zakwalifikowaliśmy się do Final Four, graliśmy dobrze i wygraliśmy wszystkie mecze. Cieszy nas to tym bardziej, że zwyciężyliśmy przed własną publicznością, która dopingowała nas w fantastyczny sposób. Sam turniej i jego organizacja stały na bardzo wysokim poziomie. Najwięcej problemu sprawiła nam reprezentacja Słowacji, która swoją dobrą grą także zapewniła sobie udział w finale Ligi Europejskiej. Mamy świadomość, że jesteśmy w dobrej formie – mówił atakujący ‘Oranje’ Kay van Dijk. – jednak większość drużyn nie gra w swoich najmocniejszych składach. Trenerzy pozwalają odpocząć doświadczonym zawodnikom. Dlatego też nie wiemy, jaką siłą dysponują zespoły, z którymi nie graliśmy w grupie A, a z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w Turcji. Zobaczymy, jak będą grać i jakimi będą dla nas przeciwnikami.
Kolejny, ostatni już turniej grupy A zostanie rozegrany w Portugalii. W Rotterdamie podopiecznym Jorge Schmidta udało się wygrać tylko jeden mecz. Mimo to zaprezentowali całkiem niezłą formę, wygrywając jednego seta w pojedynku z Holandią i doprowadzając do tie-breaka w meczu ze Słowacją. Zdeklasowali także Brytyjczyków, zwyciężając łatwo 3:0. Myślę, że mimo tylko jednego zwycięstwa nasza gra tutaj nie była najgorsza. Zaprezentowaliśmy się całkiem dobrze. Mamy świadomość, że najlepszy zespołem w naszej grupie jest Holandia. Od razu za nimi są Słowacy. Z obiema drużynami udało nam się powalczyć, co niewątpliwie cieszy. – mówił po turnieju Andre Lopes - Cały turniej w Holandii przebiegał bardzo dobrze i był świetnie zorganizowany. Teraz rywalizacja przenosi się do nas. Mamy nadzieję, że pod nieobecność Słowaków uda nam się wygrać dwa spotkania i zająć w Povoa de Varzim drugie miejsce. Na pewno pomoże nam fakt, że gramy u siebie i będzie nas wspierała nasza publiczność. Mamy jednak świadomość, że z grającą tak dobrze Holandią raczej nie wygramy.
Najsłabszym zespołem była po raz kolejny Wielka Brytania, która przegrała trzy spotkania 0:3. Mimo to, chwalonym przez inne drużyny zawodnikiem był Mark Plotyczer. Z każdym turniejem widać coraz lepiej postępy i pracę, jaką zawodnicy wkładają w podnoszenie swoich umiejętności. Stworzyłem ten zespół właściwie z niczego. Sam musiałem znaleźć zawodników i pokazać im, jak się gra w siatkówkę. – mówi trener Wielkiej Brytanii Harry Brokking - Teraz, kiedy widzę, że nasza ciężka praca przynosi efekty, to mimo porażek jestem zadowolony. Siatkarze z Wysp tym razem nie sprawili większych problemów żadnej z reprezentacji, jednak mają na to szansę w kolejnym turnieju, bowiem oni także zagrają w portugalskim Povoa de Varzim. Myślę, że Liga Europejska jest dla nas bardzo dobrym turniejem. Na początku rozgrywek spisywaliśmy się całkiem dobrze. Jesteśmy młodą drużyną z równie młodymi, niedoświadczonymi zawodnikami. – mówi kapitan Brytyjczyków Benjamin Pipes - Tradycja związana z siatkówką jest w Wielkiej Brytanii bardzo krótka. Mimo to ciągle się rozwijamy. Mamy dobry sztab, warunki, zawodników i całe zaplecze. Liga Europejska jest więc dla nas idealnym turniejem do podnoszenia swoich umiejętności i walki z lepszymi od nas reprezentacjami.
Czy podczas turnieju w Portugalii będziemy świadkami niespodzianek? Nie wiadomo. Na pewno wszystkim reprezentacjom będzie zależało na zwycięstwie. Szczególnie Holendrom, którzy szykują formę na finałową batalię Ligi Europejskiej. Na razie poznaliśmy trzy drużyny, które powalczą o medale, bowiem oprócz ‘Oranje’ i Słowaków, w turnieju zagrają gospodarze – Turcy. Czwartą reprezentację poznamy już w niedzielę, po ostatnim turnieju grupy B w austriackim St. Anton am Arlberg. Najbliżej awansu wydają się jednak być Niemcy. Zmagania drużyn w Final Four będzie można obserwować 19. i 20. lipca. Reprezentacje zmierzą się wtedy w tureckiej Bursie.
*Wypowiedzi zebrały: Kinga Popiołek i Anna Gumowska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.