Reprezentacje | 2010-09-09 16:07:26 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: reprezentacja.net
W cieniu dyskusji o powrocie Małgorzaty Glinki i odsunięciu od kadry Katarzyny Skowrońskiej - Dolaty, do ekipy Jerzego Matlaka dołącza Aleksandra Jagieło - siatkarka, która w ubiegłym roku znacznie przyczyniła się do zdobycia brązowego medalu Mistrzostw Europy.
Dostałaś powołanie do reprezentacji po dość długiej, jak na wieloletnią kadrowiczkę, przerwie od siatkówki. Czy przez ten czas myślałaś w ogóle o sporcie?
- Miałam dwa miesiące przerwy. Przez pierwszy miesiąc odpoczywałam i nie robiłam zupełnie nic. Dopiero po tym czasie zaczęłam chodzić na siłownię, basen, troszkę biegałam. Nie było więc tak, że przez całe dwa miesiące nic nie robiłam. Pierwszego sierpnia zaczęłam natomiast przygotowania z Muszynianką, więc od pięciu tygodni już trenuję.
Dziewczyny, które brały udział w World Grand Prix są na innym etapie przygotowań niż Ty. Czy po dołączeniu do reprezentacji czeka Cię indywidualny tok treningów?
- Myślę, że nie będę miała żadnego indywidualnego toku, bo to ja dochodzę do kadry i to ja muszę dostosować się do dziewczyn, które już prezentują wysoki poziom, bo rozegrały cały turniej Grand Prix. Będę musiała więc robić wszystko, żeby pokazać, iż nadaję się do tej drużyny. Jeżeli to się uda, to będzie fajnie, jeżeli nie, to trzeba będzie się z tym pogodzić. Ja jestem jednak pozytywnie nastawiona i myślę, że wszystko pójdzie dobrze.
Jesteś już doświadczoną zawodniczką i dobrze znasz swój organizm. Ile czasu zajmie Ci dojście do optymalnej formy po tej długiej przerwie?
- Powiem szczerze, że nie wiem. Mimo że gram tyle lat, to jest tak, że mogę dojść do tej formy już za dwa tygodnie, a mogę dopiero za miesiąc. Może się też okazać, że będzie za mało czasu, ale wydaje mi się, że jeżeli będzie trening, ciężka praca, to jest szansa, że dojdę do formy na czas. Jeśli tak będzie, to być może będę mogła pomóc zespołowi, chociaż zespół jest bardzo fajny. Jest Karolina Kosek, która dostała szansę w tym sezonie i spisuje się rewelacyjnie, jest bardzo dobrze grająca Asia Szczurek, nie mówiąc już o Ani Barańskiej, która fenomenalnie zagrała ostatni turniej. Teraz ciężko mi coś powiedzieć. Jeżeli będę już na kadrze, będę miała mniej więcej jakieś porównanie, zacznę ćwiczyć w grupie i wtedy się wszystko okaże.
Jako kobiety jesteście bardziej podatne na sytuacje konfliktowe w grupie. Co roku w kadrze działo się coś, co rozbijało atmosferę i w efekcie często odbijało się negatywnie na wynikach sportowych. Czy Twoim zdaniem teraz będziecie w stanie odciąć się od tego co było i skupić się tylko na grze?
- Myślę, że tak. Na pewno to nie są sytuacje, które sprzyjają budowaniu zespołu, osiąganiu wyników, ale wydaje mi się, że w zeszłym roku też nie było na początku jakoś kolorowo, pojawiło się sporo krytyki. My potrafiłyśmy odsunąć to od siebie, dobrze zagrać i na koniec mogłyśmy się cieszyć brązowym medalem. Wierzę, że każda z nas podchodzi do tego co robi bardzo profesjonalnie i wie, po co jedzie na kadrę. Dlatego jestem pewna, że każda z nas zrobi wszystko, żeby stworzyć dobrą atmosferę i osiągnąć jakiś wynik.
* rozmawiał Tomasz Kowalik
** więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.