Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2010-09-05 15:04:43 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: siatka.org

Aleksandra Jagieło: Jestem dobrej myśli

Fot.: Piotr Wolankiewicz

- Nie mam żadnych gwarancji, że pojadę na mistrzostwa świata. Będę trenować i robić wszystko, żeby pokazać, że zasługuję na wyjazd - zapowiada Aleksandra Jagieło.

Pani trener klubowy Bogdan Serwiński, mówił nam niedawno, że od miesiąca trenuje Pani wraz z trzema koleżankami klubowymi. Proszę powiedzieć jak forma i czy czuje się już Pani na siłach, by podjąć walkę o miejsce w kadrze na mistrzostwa świata?

- Myślę, że o formie to na razie ciężko cokolwiek mówić, bo od 1 sierpnia faktycznie przygotowujemy się głównie pod względem kondycyjnym i fizycznym. Główny nacisk kładłyśmy na bieganie i siłownię. Treningi w hali też już były, ale raczej nie były to jeszcze takie treningi jak normalnie. Na pewno jestem gotowa psychicznie żeby jechać do Szczyrku, tam trenować i podjąć walkę o miejsce w składzie a jak będzie to się okaże.

Nie obawia się Pani, że może Panią spotkać podobny los jak Sebastiana Świderskiego, który nie zdążył przekonać do siebie Daniela Castellaniego i na mistrzostwa świata do Włoch nie pojedzie?

- Oczywiście jest też taka możliwość i ja się z tym liczę. Miałam dwa miesiące przerwy i tylko dlatego, że wracam nie mam żadnych gwarancji, że pojadę na mistrzostwa świata. Będę trenować i robić wszystko, żeby pokazać, że zasługuję na wyjazd. Jeżeli mi się uda to super, jeżeli nie to widocznie ten okres był dla mnie zbyt krótki, by przekonać do siebie selekcjonera. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku.

Ciężko ocenić czy Polska jest już w światowej czołówce, czy dopiero do niej dobija. Faktem jest, że podczas Grand Prix mieliśmy wiele udanych meczów, mimo że w Final Six udało się tylko jedno spotkanie wygrać, to jednak Polki pozostawiły po sobie dobre wrażenie...

- Uważam, że dziewczyny zagrały naprawdę dobrze. Gdyby ten pierwszy mecz, kiedy dziewczyny miały "na widelcu" Amerykanki, był wygrany, na pewno wszystko inaczej by się potoczyło. Trener Matlak powtarza, że trzeba znać swoje miejsce w szeregu, ale ten turniej pokazał, że jeśli wyeliminujemy podstawowe błędy i będziemy walczyć, to możemy wygrać z każdym.

Pani powrót do kadry będzie nie tylko zastrzykiem poziomu sportowego dla niej, ale przede wszystkim inne przyjmujące będą miały okazję trochę odetchnąć, bowiem podczas Grand Prix zarówno Anna Barańska, jak i Karolina Kosek, praktycznie nie schodziły z boiska.

- Turniej Grand Prix to jest praktycznie cały miesiąc gry. Mecze są rozgrywane bardzo często. O ile w grupach to są trzy mecze co tydzień, to już w turnieju finałowym jest to pięć spotkań pod rząd na najwyższym poziomie. Momentami jest ciężko i po to jest dwunastka, żeby trener mógł coś zmienić podczas meczu i jednocześnie poziom gry nie spadał. Im więcej jest zawodniczek na podobnym poziomie, tym lepiej i mam nadzieję, że dojdę do formy i będę mogła pomóc zespołowi.


*rozmawiał Marcin Foltyn
**więcej w serwisie siatka.org

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane