Reprezentacje | 2010-08-23 12:26:55 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
Brazylijczycy od lat nie schodzą poniżej wysokiego poziomu, a w każdym turnieju, w którym występują się zaliczani do grona ścisłych faworytów. Rozgrywający Canarinhos - Marlon Yared twierdzi, że jest to wynikiem katorżniczej pracy, którą wykonuje razem z kolegami na zgrupowaniach i po części wynika z siły brazylijskiej Superligi, która nie jest pozbawiona wad.
Wygląda na to, że w tym sezonie waszym największym problemem w tym sezonie reprezentacyjnym są kłopoty z utrzymaniem odpowiedniej koncentracji. Momentami potraficie grać świetnie, aby później popełnić serię prostych błędów.
- Te słowa dobrze opisują naszą grę. W mojej ocenie nasz zespół nie jest jeszcze w pełni zgrany i wciąż znajduje w okresie przejściowym. W zeszłym roku i teraz wygraliśmy Ligę Światową, ale nasze stare problemy pozostały. Od wielu lat naszym największym atutem była gra w ataku oraz niesamowicie skuteczna obrona. Niestety teraz to nie funkcjonuje jak powinno. Staramy się powrócić do wysokiej dyspozycji w tych elementach, bo to one dawały nam zawsze przewagę w starciach z najlepszymi zespołami.
Mimo kłopotów wasz team od wielu lat stawiany jest w roli głównego faworyta w każdej imprezie, w której startujecie. Może te problemy wynikają z przesytu sukcesami, bo jeżeli zagracie na waszym najwyższym poziomie, to nikt nie może się z wami liczyć.
- Może... Trener cały czas wpaja nam, że każdy mecz jest ważny. Z drugiej strony trzeba pamiętać też, że zwycięstwa budują atmosferę wewnątrz, a porażki wzmacniają charakter.
O charakter możecie być spokojni, bo bez wątpienia na igrzyskach olimpijskich w Pekinie ponieśliście porażkę.
- Nie do końca. Amerykanie grali naprawdę świetnie, a ich forma nie była przypadkowa, bo kilka tygodni wcześniej wygrali Ligę Światową. W Pekinie Amerykanie zebrali grupę bardzo dobrych, inteligentnych siatkarzy. W mojej ocenie prezentowali świetną siatkówkę bez dziur, a na parkiecie stanowili rodzinę.
Znając waszą mentalność zrobicie wszystko, żeby udowodnić, że wydarzenia z roku 2008 były tylko wypadkiem przy pracy.
- Mam nadzieję, że to nam się uda. Proszę mi uwierzyć - żaden z zespołów nie pracuje tak ciężko jak my. Naprawdę jestem pewien tych słów. Nasze cele od lat się nie zmieniają, bo każdego dnia chcemy być jeszcze lepsi.
Jak wyglądają wasze zgrupowania?
- Zawsze staramy się pracować nad wszystkimi elementami. To nie jest tak, że pracujemy tylko na siłowni, a odpuszczamy technikę. Wszystko wykonujemy z wielką wiarą w naszego trenera, który ma ogromną inteligencję siatkarską. W Brazylii mamy świetny ośrodek treningowy na plaży.
* więcej w serwisie PlusLiga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.