Reprezentacje | 2010-08-22 07:47:04 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
- Brakuje nam szybkości i świeżości, ale my swój cel mamy za pięć tygodni. Przede wszystkim chcemy postępu z meczu na mecz - mówi Krzysztof Stelmach, po dwóch pierwszych, rozegranych w ramach kolejnej edycji Memoriału Wagnera pojedynków z udziałem Polaków.
W czterech setach - na korzyść biało-czerwonych, rozstrzygnęło się wczorajsze spotkanie Polski z Czechami. Bez wątpienia, ekipa Daniela Castellaniego, wykazała się w sobotę znacznie większą determinacją jak w piątek, choć nie był to jedyny czynnik, który przeważył szalę zwycięstwa. Jak podsumował to spotkanie Krzysztof Stelmach? - Zagraliśmy lepiej w przyjęciu i od razu odbiło się to w naszej grze w ataku - tłumaczy dodając: - Tego piątkowego meczu (z Bułgarią - przypis S.K.) w ogóle już zresztą nie komentuję - to już historia dla nas. Teraz ważny jest następny mecz, z Brazylią. Do tego co było - nie wracamy. Była analiza i patrzymy przede wszystkim na rzeczy pozytywne - wyjaśnia asystent trenera Castellaniego.
To już kolejna - ósma edycja, niezwykle prestiżowego Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. - Oczywiście, turniej jest prestiżowy, z tym, że u nas, w Polsce mamy ciśnienie na każdy turniej, który gramy, ciśnienie na każdy mecz - twierdzi Stelmach - Z Brazylią w Gdańsku - trzeba wygrać, tutaj - trzeba wygrać. My inaczej do tego podchodzimy. Podchodzimy do tego, jako do pewnego etapu przygotowań. Nie spodziewaliśmy się po tym turnieju jakiejś wielkiej gry - podkreśla, nie martwiąc się zbytnio o formę zespołu: - To normalne, że po mocnych przygotowaniach, ta nasza gra może być rwana, że gramy raz dobrze, raz trochę gorzej. To jednak dopiero drugi mecz po sześciu tygodniach przygotowań - kończy swoją wypowiedź Krzysztof Stelmach.
* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.