Reprezentacje | 2010-08-02 12:59:52 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: reprezentacja.net
Trener Igor Kolaković po świetnych wynikach swojej drużyny w Lidze Światowej twardo stąpa po ziemi. Podkreśla, że powrót Miljkovicia i Grbicia wcale nie gwarantuje medalu na MŚ. – Z Nikolą i Ivanem będziemy silniejsi, ale to nie znaczy, że zdobędziemy medal – powiedział.
Po świetnym występie w Lidze Światowej reprezentacja Serbii powoli wraca do pracy, jaka czeka ją przed zbliżającymi się wielkimi krokami mistrzostwami świata. Do dyspozycji trener Igor Kolaković będzie miał doświadczonych Grbicia i Miljkovicia, co znacznie zwiększa oczekiwania kibiców wobec kadry narodowej.
- Nie możemy upraszczać sprawy i mówić, że już mamy medal. Także bez Grbicia i Miljkovicia ta reprezentacja pokazała swoją siłę podczas turnieju finałowego Ligi Światowej. Na pewno jednak wniosą oni wiele do treningów – powiedział trener Kolaković.
Serbski szkoleniowiec stwierdził, że główna siła Serbii tkwi w zespołowości, a gracze muszą przyzwyczaić się do wygrywania i zdobywania medali i tytułów. - Żaden z zawodników, poza Podrascaninem i Stankoviciem, którzy grają w Maceracie, nie gra w klubie grającym o najwyższe trofea. Nie są przyzwyczajeni walki o najwyższe cele, nie potrafią poprowadzić sami zespołu. Siła tej reprezentacji tkwi w zbiorowości, w zespołowości – zaznaczył.
Konkurencja na mistrzostwach świata będzie spora, ale jeszcze przed powrotem do składu dwóch weteranów trener Kolaković zdradził, że celem jest awans do półfinału. - Jeśli do finalistów Ligi Światowej dodamy mistrzów Europy, Polaków, wicemistrzów Francuzów, trzecią drużynę Starego Kontynentu, Bułgarów oraz mistrzów olimpijskich, Amerykanów, możliwe jest wywalczenie medalu, ale i zajęcie dziesiątego miejsca. Jednak mierzymy wysoko, w półfinał. Tylko tak możemy mieć nadzieję na dobry wynik – zakończył.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.