Reprezentacje | 2010-07-17 17:04:23 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
Szkoleniowiec reprezentacji Serbii, Czarnogórzec Igor Kolaković nie ukrywa zadowolenia z postawy zespołu w fazie grupowej Ligi Światowej. - Odnieśliśmy aż 9 zwycięstw w 12 meczach, a przecież graliśmy młodym składem, m.in. bez Nikoli Grbića i Ivana Milijkovića. Przegraliśmy tylko trzy mecze i myślę, że jak na ten zespół, którym dysponowałem w LŚ, to świetny wynik - stwierdza trener Serbii.
W końcówce fazy interkontynentalnej, przez porażki przed własną publicznością z Francją i Włochami skomplikowaliście sobie jednak sytuację w kontekście awansu do Final Six w Belgradzie, ponieważ musieliście czekać na korzystne dla was wyniki w meczach Amerykanów z Rosjanami i Bułgarów z Brazylią.
- Nie interesowaliśmy się sytuacją w innych grupach. To nie było dla nas najważniejsze. Byliśmy skupieni na swoim występie i swojej grze. Poza tym wyniki w innych grupach nie były od nas zależne, dlatego szkoda było się nimi przejmować. Oczywiście liczyliśmy na korzystny układ spotkań i awans do Final Six, ale nie przejmowaliśmy się tym, co się wydarzy w Bułgarii czy w USA.
Zgodzi się Pan jednak z opinią, że na początku zmagań LŚ Serbia prezentowała się znacznie lepiej niż w końcówce. Byliście prawdziwą rewelacją i wygrywaliście pewnie mecz za meczem...
- Tak, ale trzeba pamiętać o tym, że po spotkaniach we Włoszech pojechaliśmy w długą i męczącą podróż do Chin. Wtedy nie mieliśmy czasu na wspólne treningi. Nasi zawodnicy byli przemęczeni po podróżach i stracili rytm treningowy. Biorąc pod uwagę, że brakuje im jeszcze doświadczenia, to musiało się odbić na ich postawie. Poza tym w ostatni weekend graliśmy z Włochami, którzy mają w swoim składzie w tym sezonie kilku czołowych i utytułowanych zawodników, jak choćby Fei, Vermiglio, Mastrangelo, Cernić i oni wykazali się w pojedynkach z nami większym cwaniactwem i doświadczeniem. To są przecież mistrzowie Europy z 2003r. i z 2005r. i oni doskonale wiedzą, jak grać w spotkaniach o dużą stawkę.
Ale w ostatnich dwóch latach, to Serbia, a nie Włochy, była w ścisłym finale Ligi Światowej...
- Tak, to prawda, że dwukrotnie z rzędu wywalczyliśmy srebrny medal LŚ, ale graliśmy wtedy z naszymi najbardziej doświadczonymi zawodnikami, z Milijkovićem, Grbićem i Gerićem. W tym roku graliśmy w LŚ bez naszych największych gwiazd, bez tego podstawowego szkieletu drużyny z poprzednich lat. Tym bardziej jestem więc zadowolony z postawy moich zawodników i wywalczenia drugiego miejsca w mocnej grupie z najlepszym bilansem na tle pozostałych grup.
* więcej w serwisie PlusLiga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.