Reprezentacje | 2008-07-05 20:03:56 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
Mimo niezłej gry Polki zanotowały dziś kolejną porażkę w pięciosetowym pojedynku z Włoszkami. O meczu, a także o ogromnym zmęczeniu i atmosferze w zespole opowiada libero polskiej reprezentacji, Agata Sawicka.
Jak ocenisz dzisiejsze spotkanie?
Agata Sawicka:
- Zrobiłyśmy wszystko, co było w naszej mocy, dałyśmy z siebie 200% i znowu się nie udało. Naprawdę bardzo chciałyśmy dziś wygrać, ale niestety wydarzenia potoczyły się inaczej. Zostawiłam dziś całe serce na boisku. Zresztą nie tylko ja, ale cała drużyna. Jestem niezmiernie wdzięczna moim koleżankom za to spotkanie, bo mimo przegranej naprawdę dzielnie walczyłyśmy. To może trochę podnieść na duchu, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze, że dobrze nie jest, bo jednak przegrałyśmy.
Zagrałyście dziś dwa bardzo dobre pierwsze sety, wydawało się, że jesteście w stanie sprawić niespodziankę. Co się stało w trzeciej partii i w kolejnych?
- Być może zabrakło trochę koncentracji. Na pewno miałyśmy w tym secie gorsze statystyki, szczególnie jeśli chodzi o kończący atak, bo przyjęcie w całym spotkaniu było niezłe. Popełniłyśmy bardzo dużo niewymuszonych błędów, a z czego to wynika trudno powiedzieć. Po trochu wszystko „siadło”, a wraz z tym atmosfera, która jest dla mnie najważniejszą i nadrzędną sprawą w drużynie. Bez tego, choćby były same gwiazdy w składzie, nie da się wygrać meczu. Mówiąc atmosfera mam na myśli radość z gry, z każdego zdobytego punktu, pełne maksymalne zaangażowanie, wzajemną pomoc – to jest to. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy cieszyły się grą tak samo jak w dwóch pierwszych setach, wygrałybyśmy 3:0.
Jaka atmosfera panuje ogólnie w zespole poza boiskiem? Raz po raz napływają do nas niepokojące wieści o nieporozumieniach w polskiej reprezentacji, a w ostatnim wywiadzie Marco Bonitta mówił, że kilka dziewczyn jest niejako obok zespołu.
- Na pewno nie jest to taka atmosfera, jaką można by sobie wymarzyć w reprezentacji Polski. Tak naprawdę nie wiem, po której stronie leży wina. Nie uważam, żebyśmy tylko my, zawodniczki, były za to odpowiedzialne. Myślę, że jak to się często zdarza – wina leży po środku. Trudno mi się w tej kwestii wypowiadać, bo będę nieobiektywna. Jestem całym sercem z dziewczynami, jesteśmy zespołem i to my gramy na boisku. Przyznaję, że czuję się zawiedziona ogólną atmosferą, jaka panuje w drużynie, szczególnie jeśli chodzi o kontakty między trenerem a zawodniczkami. Wiadomo, że w takiej grupie zawsze bywa różnie, raz lepiej, raz gorzej, zwłaszcza kiedy przebywa się ze sobą 24 godziny na dobę przez tak długi okres. Myślę, że to bardzo dobrze, że wracamy już do domu we wtorek, bo to jest każdemu potrzebne. Wszyscy potrzebujemy odpoczynku, nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim psychicznego. Dla mnie jest to jeden z najtrudniejszych wyjazdów, jakie mam za sobą i bardzo potrzebuję wypoczynku.
więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.