Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2010-05-30 18:30:33 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: pzps.pl

Na razie bez Michała Winiarskiego

Fot.: Magdalena Kudzia

Spotkania towarzyskie rozegrane w Rzeszowie pomiędzy Polską i Francją wypadły na remis. Po pierwszym zwycięstwie biało-czerwonych w pięciu twardych setach, w drugim dniu mocno zmieniona i odmłodzona drużyna nie sprostała doświadczonym reprezentantom Francji, przegrywając do zera.

Francja zagrała w niedzielę w najmocniejszym na chwilę obecną składzie. W szeregach polskich siatkarzy zdecydowanie najsłabsze było przyjęcie, a bez tego i wyprowadzenie ataku stanowiło spory problem – tak grając, z doskonale przyjmującymi i broniącymi Francuzami nie mieliśmy szans. Brak podstawowych graczy był mocno widoczny. Jednak nie wynik tak naprawdę w tych pojedynkach był ważny, tylko sprawdzenie jak największej ilości kadrowiczów, aby móc udanie wystartować w Lidze Światowej, w której zależy nam na dobrym występie i awansie do turnieju finałowego. W porównaniu z pierwszym starciem w hali na Podpromiu na parkiecie mogliśmy oglądać siatkarską młodzież. Grzegorz Łomacz, Jakub Jarosz, Karol Kłos, Łukasz Wiśniewski, Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman i najbardziej doświadczony Piotr Gacek mogli zaprezentować stan swoich umiejętności wypełnionej po brzegi rzeszowskiej hali.

– To jedyny czas na sprawdzenie większej ilości siatkarzy przed meczami już o stawkę, dlatego takie było założenie, że w tych dwóch sprawdzianach zagramy odmiennymi składami, wypadły one na remis. Jestem bardzo zadowolony z postawy i tego co prezentuje Patryk Czarnowski, wierzę, że będziemy z niego zadowoleni - powiedział trener reprezentacji Polski Daniel Castellani. Mecze z Francją były jedynymi sprawdzianami dla reprezentacji Polski przed zbliżającą się Ligą Światową. – Myślę, że Francja to dobry rywal na zorientowanie się w jakim miejscu przygotowań jesteśmy. Gramy cały czas w składzie ruchomym, nie jest to łatwa sytuacja, ale niektórzy z nas muszą się podleczyć, inni złapać mały oddech – powiedział libero biało-czerwonych Piotr Gacek. - Czuję się dobrze, zawsze coś pobolewa, ale generalnie nie jest źle. Na odpoczynek nie ma co na razie liczyć, także skupiam się na ciężkiej pracy, jaką obecnie w Spale wykonujemy. Siłownia, odnowa, zajęcia na hali, teraz jest czas na bardzo wzmożony wysiłek – dodaje Gacek.

Na pierwsze mecze Ligi Światowej mistrzowie Europy wyruszają już w najbliższy czwartek. Inaugurację rozpoczynamy z drużyną narodową Niemiec (5-6 czerwca w Stuttgarcie, red.). – Pierwsze trzy tygodnie gramy na wyjazdach, także pomału zaczynamy myśleć o zbliżających się podróżach. Przed nami jeszcze bardzo dużo pracy, w najmocniejszym składzie przyjdzie nam trenować i grać dopiero za jakiś czas. Jest nadzieja, że tym mocnym zestawieniem zmierzymy się z Kubą. Myślę, że to będzie największe wyzwanie dla nas i rywal, z którym możemy walczyć o zwycięstwo w grupie. Pamiętamy ich dobrze z ubiegłego roku, gdy zmierzyliśmy się z nimi w Japonii podczas Pucharu Mistrzów. Kubańczycy są niesamowici, ale jak życie dowodzi, wygrać można z każdym – powiedział środkowy drużyny trenera Daniela Castellaniego, Marcin Możdżonek. Marcin ostatnio boryka się z problemami kolan. – Dolegliwości dotyczą obu kolan, miałem prześwietlenia, jestem cały czas w trakcie zabiegów rehabilitacyjnych. Niestety jestem dużym facetem, masę i wzrost mam słuszny, kiedyś te przeciążenia musiały się odezwać, już w fazie półfinałowej PlusLigi grałem i walczyłem z bólem – mówi Marcin. – Jednak nie zamierzam narzekać, dobrze wiemy, że na razie na odpoczynek nie mamy co liczyć, jestem twardy i dam radę – śmieje się.

Po pierwszym spotkaniu z Francją na tygodniowy urlop udał się Michał Bąkiewicz. W drugim starciu z wicemistrzami Europy zabrakło także Łukasza Żygadło, Piotra Gruszki i Marcina Możdżonka, którzy dostali od trenera Castellaniego o jeden dzień więcej wolnego. Kolejną zbiórkę zaplanowano na poniedziałek wieczór oczywiście w Spale. - Nie ma z nami Michała Winiarskiego, który ma problem z kolanem, znowu mu spuchło i na razie miał zalecenie aby nic nie robić. We wtorek zbada go lekarz, wtedy zobaczymy jak wygląda sytuacja, ale nie wcześniej jak za tydzień zacznie skakać. Jest nadzieja, że zagra w Hawanie z Kubą – powiedział trener Castellani. - Problemy zdrowotne mamy, ale kto ich nie ma. Jednak nie są one tak poważne jak w ubiegłym sezonie, dlatego w ciągu 3-4 tygodni wszystko powinno wrócić do najlepszego stanu – dodał trener Castellani.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane