Reprezentacje | 2010-04-06 21:57:50 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. prasowa
- Dziewczyny mają odpowiednie nastroje, widać, że są w dobrej dyspozycji po dotychczasowych treningach, dlatego jeśli chodzi o ich przygotowanie fizyczne i umiejętności - jestem spokojny. Jedyne czego się obawiam to kwestie mentalne, bo dziewczyny po prostu nie mają obycia międzynarodowego - tłumaczy trener polskich juniorek - Zbigniew Krzyżanowski.
Reprezentacja Polski w ramach grupy D turnieju kwalifikacyjnego do Mistrzostw Europy juniorek zmierzy się z Austrią, Litwą, Czechami, Węgrami oraz Izraelem. - Zarówno Czeszki jak i Węgierki przyjechały do Krosna ze zwycięskim nastawieniem, ale my także chcemy awansować i zrobimy wszystko, by tak się stało. Pierwszy mecz zawsze jest najtrudniejszy, bo to swego rodzaju zaskoczenie, presja. Gramy go z Węgierkami - i dobrze, bo to chyba najtrudniejsze przeciwniczki. Z kolei na koniec turnieju zmierzymy się z równie groźnymi Czeszkami i mam nadzieję, że będzie to mecz decydujący o awansie, oczywiście z ostatecznym rezultatem korzystnym dla nas - podkreśla Krzyżanowski.
Warto przypomnieć, że zarówno Czeszki, jak i Węgierki brały już udział w Mistrzostwach Europy, są więc ograne, mają doświadczenie i swego rodzaju pewność siebie. - Choć nie do końca wiemy, w jakiej obecnie formie są te rywalki, to jednak mimo wszystko uważam, że nasza drużyna prezentuje lepszy poziom - uważa trener Polek. - Ja mam do dyspozycji prezentującą wyrównany poziom dwunastkę zawodniczek. Jeśli jedna nie może wziąć udziału w jakichś zawodach, druga bez problemów ją zastępuje. Poza tym dziewczyny są w pełni zmobilizowane, stworzyły prawdziwy zespół. Cieszę się, że pracuję z tak zgraną grupą, która potrafiła znieść trudy przygotowań do turnieju.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.