Reprezentacje | 2010-03-21 11:26:40 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
- Rozumiem decyzję trenera i nie jest to dla mnie żadną ujmą, że będę w kadrze B. Będę mógł się spokojnie przygotowywać z innymi zawodnikami, będę w szerokiej kadrze i to jest dla mnie bardzo ważne. Postaram się nie zawieść oczekiwań - mówi o swoim powołaniu do kadry B Sebastian Świderski.
W ostatniej rozmowie z nami mówił Pan, że zespół gra „w kratkę”. Niestety słowa te potwierdziły się – dokładnie tydzień temu przegrana z Cuneo, a w minioną środę zwycięstwo nad Veroną. Jak wyeliminować tę huśtawkę?
Sebastian Świderski: - Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Gdybyśmy wiedzieli, to na pewno już dawno wyeliminowalibyśmy ją i gralibyśmy cały czas bardzo dobrze (uśmiech). Nie ma jna to akiegokolwiek jednego wyjaśnienia i jednej recepty. Staramy się robić to, co robimy do tej pory, czyli ciężko trenować, znaleźć swój rytm gry i wyeliminować przestoje, które są naszym największym mankamentem w ostatnim czasie. Na tym się skupiamy. Mamy kilka problemów z kontuzjami, ale to jest normalne – końcówka sezonu, coraz więcej meczów, aczkolwiek wierzę w to, że nasz sztab medyczny doprowadzi wszystkich do możliwości grania i następne spotkanie rozegramy już w pełnym składzie.
Zarówno w meczu z Cuneo, jak i z Veroną miał Pan okazję zaprezentować się na boisku i pańskie wejścia były całkiem dobre. Chyba cieszy, że jest coraz lepiej?
- Tak, ja się cieszę, że jest coraz lepiej, chociaż muszę przyznać, że im więcej gram, tym bardziej się cieszę, ale też odczuwam coraz większe zmęczenie, które pojawia się mimo tego, że nie gram całych spotkań - wchodzę w drugim, trzecim secie czy pod koniec pierwszego. Natomiast okres, gdzie nie byłem w rytmie grania, jednak daje się we znaki i teraz potrzeba troszeczkę czasu, żeby ten rytm utrzymać i żeby przez całe spotkanie i przez cały okres play-offów w każdym momencie być w pełni dyspozycyjnym.
Wspomniał Pan, że cały czas jest zawodnikiem zmianowym, regularnie wchodzi Pan na boisko za Cisollę. On natomiast zawsze zaczyna mecz w pierwszej szóstce, ale ostatnio zawodzi. Jak Pan myśli, dlaczego trener cały czas jednak na niego stawia?
- Alberto jest zawodnikiem szóstkowym od początku sezonu – było to wiadomo, o tym się mówiło. Trener De Giorgi trzyma się tej reguły i cały czas go wpuszcza na boisko. Niestety Cisolla w ostatnim tygodniu miał duże problemy, najpierw z plecami, później zatruł się. Dwa dni praktycznie nic nie jadł, bardzo źle się czuł. Powolutku wraca i trener chce mu dawać możliwość przebywania na boisku, żeby nie wypadł z tego rytmu i nie wypadł z gry. Ja sobie to w ten sposób tłumaczę i podejrzewam, że właśnie o to chodzi.
*Z zawodnikiem rozmawiała Iwona Gąsior, więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.