Reprezentacje | 2009-11-19 16:41:14 | Nadesłał: Emilia Kowalkowska | Źrodlo: PZPS
Gramy w Osace z marszu, praktycznie nie przechodziliśmy przez proces aklimatyzacji, ale nie ma co się usprawiedliwiać, jesteśmy zawodowcami. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. - mówi rozgrywający reprezentacji Polski, Grzegorz Łomacz.
"Rywale zagrali na większej świeżości, zwłaszcza Japonia. Kuba to już rywal z najwyższej półki, młody i perspektywiczny zespół. Inii są na razie od nas skuteczniejsi, ale uważam, że z każdym dniem gra się nam nieco lepiej." - komentuje Grzegorz Łomacz.
Kiedy się pan dowiedział, że to na pana stawia trener Daniel Castellani?
"W dniu meczu z Japonią. Cieszę się, że trener w jakimś stopniu mi ufa, to dopinguje i mobilizuje do jeszcze bardziej wytężonej pracy. My z Pawłem (Woickim - przyp. red.) doskonale wiemy, jak trudno zastąpić godnie takiego asa, jakim jest Paweł Zagumny, ale czasami trzeba stanąć twarzą w twarz z trudnym wyzwaniem – a takie teraz mamy. Paweł to jest klasa sama w sobie, ale ja cały czas się uczę, nabieram doświadczenia i temu też służy ten turniej. Nie przyjechaliśmy tu na wycieczkę, chcemy wygrać jak najwięcej, ale to jest sport, wielu rzeczy nie przewidzimy."
"Nie możemy zwalać winy za porażki na różne czynniki, przegraliśmy bo jak na razie rywale są od nas lepsi. Kubańczycy walczą w tym turnieju o zwycięstwo, ale przegrali chyba najważniejszy mecz dla nich - z Brazylią. Moim zdaniem ten pojedynek zadecydował o tym, kto w Japonii wygra turniej" – powiedział z kolei libero, Krzysztof Ignaczak.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.