Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-06-24 12:56:35 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: reprezentacja.net

Niektóre zawodniczki muszą mi coś udowodnić

Fot.: Anna Gumowska

Mimo że Polki wróciły z pierwszego turnieju z cyklu World Grand Prix bez zwycięstwa, trener Marco Bonitta jest zadowolony z ich postawy. W rozmowie z serwisem Reprezentacja.net włoski szkoleniowiec ujawnia kulisy walki o miejsce w olimpijskim składzie oraz zdradza kogo zobaczymy na parkiecie we Wrocławiu.

Jak ocenia Pan turniej we włoskim Alassio?

Marco Bonitta: Zasadniczo jestem zadowolony z naszego występu. Przyszło nam grać przeciwko silnym zespołom takim jak Kuba czy Italia. Nie przez całą długość spotkania, ale przez większą jego część graliśmy na tym samym poziomie co rywalki. Trzeciego dnia zmagań w Alassio nieco zawiedliśmy, również samych siebie. Byliśmy przekonani, że zwyciężymy, ale niestety nie udało nam się tego dokonać. Powodem naszej porażki była bardzo duża liczba błędów, szczególnie w końcówkach setów. Myślę, że problemem była nasza psychika, nastawienie i koncentracja okazały się decydujące. Nie należy nas jednak osądzać zbyt surowo, ponieważ trzeba pamiętać, że dużą część drużyny grającej w Alassio stanowiły zawodniczki młode, bez większego doświadczenia na arenie międzynarodowej. Dlatego powtarzam – ogólnie jestem zadowolony z występu we Włoszech.


Jesteśmy świadkami walki na środku siatki pomiędzy Leną Dziękiewicz i Kasią Gajgał o miejsce w olimpijskim składzie. Która z nich ma bliżej do Pekinu?

M.B.:To jest walka nie tylko pomiędzy Kasią i Leną, jest przecież jeszcze Masza Liktoras, Agnieszka Bednarek i Berenika Tomsia. Póki co nikt nie może być pewny swojej pozycji w olimpijskiej dwunastce, walka nadal trwa. Są oczywiście zawodniczki ograne, doświadczone takie jak Masza Liktoras, które stanowią o sile tej drużyny. Jednak cztery, może pięć zawodniczek musi mnie czymś zaskoczyć, musi mi udowodnić i przekonać mnie, że warto na nie postawić. Walka między nimi jest bardzo zacięta, bo są na podobnym wyrównanym poziomie.

Jakie plany ma Pan na te kilka dni, które dzielą nas od turnieju Grand Prix we Wrocławiu?

M.B.: Teraz jestem w Miliczu. Zamieniliśmy się miejscami z drugim trenerem Mauro Masaccim. On jest z drużyną we Wrocławiu, gdzie przygotowują się do turnieju. W piątek ja przejmuję zespół na czas meczów. W Miliczu natomiast jest teraz osiem zawodniczek, które mogą te kilka dni poświęcić na wspólne spokojne treningi. Jeden pełen tydzień przećwiczony w takim składzie jest dla nich bardzo cenny. Pozostałe zawodniczki natomiast będą się pod okiem Mauro przygotowywać do weekendowych spotkań. Taki jest nasz program na ten tydzień.

rozmawiała Joanna Majtyka
*więcej w serwisie reprezentacja.net

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane