Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2009-09-22 08:55:27 | Nadesłał: Kinga Jach | Źrodlo: supervolley.pl

Andrzej Niemczyk: Niszczyłem Baśkę

Fot.: Marek Barczyński

Dziewięć razy był na mistrzostwach Europy jako trener, dwukrotnie zdobył z reprezentacją Polski złoty medal. Trzy razy w turniejach finałowych grała jego żona Barbara, cztery razy jego córka Małgorzata. Kontynuujemy wspomnienia Andrzeja Niemczyka z mistrzostw Europy. Dzisiaj wątek poświęcony żonie i córce trenera.

Barbara Hermel w 1967 roku zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy. Gdy cztery lata później wraz z koleżankami stanęła na najniższym stopniu podium, nazywała się już Barbara Niemczyk. W 1975 roku jedna z najlepszych polskich siatkarek tamtych czasów zagrała w czempionacie Starego Kontynentu po raz trzeci, a na ławce trenerskiej siedział jej mąż. – To była dla mnie bardzo trudna sytuacja – przyznaje po latach Andrzej Niemczyk. – Byłem młodym trenerem i trochę przesadzałem w ostrym traktowaniu Baśki. Chciałem być świętszy od papieża, chciałem pokazać, że Baśka nie ma u mnie forów. Ale przesadziłem. Inne dziewczyny z drużyny przyszły i zwróciły mi uwagę, że jestem w stosunku do Baśki za ostry, że ona jest przeze mnie niszczona.

Kiedy miałem w zespole Gośkę, byłem już mądrzejszy. Gośka miała dokładnie takie same prawa i obowiązki jak inne. Nie byłem w stosunku do niej za ostry – mówi Niemczyk, a jego deklaracja brzmi nieco zaskakująco, gdy przypomnimy sobie, że w 2004 roku Niemczyk wyrzucił córkę z kadry, pozbawiając ją szans na zdobycie drugiego złotego medalu mistrzostw Europy. – Musiałem tak zrobić. W stosunku do każdej innej zawodniczki postąpiłbym identycznie – tłumaczy.

Gośka po nocach, zamiast spać, siedziała nad laptopem. Nie wysypiała się, zarywała noce, odbijało się to na jej grze. Przestrzegałem raz, drugi, trzeci, ale nie pomagało. W końcu musiałem ją wyrzucić. Ona błagała na kolanach, prosiła o jeszcze jedną szansę. Ale nie miałem wyjścia. Gdybym jej wtedy odpuścił, potraktowałbym ją jak córkę, a nie jak każdą inną zawodniczkę – mówi Niemczyk, a w jego głosie nawet teraz, po pięciu latach nie słychać wątpliwości.

Małgorzata Niemczyk przyszła na świat w 1969 roku, co dla jej mamy wiązało się ze sporym wyzwaniem. – Po urodzeniu Gośki, Baśka bardzo przytyła. Ważyła o 22 kilogramy więcej niż przed porodem. Wciąż miała wielkie umiejętności, ale stała się grubasem. Powiedziałem jej jasno: „będziesz powołana do kadry, ale musisz zrzucić te zbędne kilogramy”. I ona skubana, tak się zawzięła, tak ciężko pracowała, że schudła tyle ile trzeba było. Któregoś dnia na treningu pojawił się prezes jej klubu. Przyjrzał się zawodniczkom i spytał co to za nową dziewczynę powołałem. Nie poznał swojej Baśki, tak schudła! – wspomina dziewięciokrotny uczestnik mistrzostw Europy.

Kamil Drąg, supervolley.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane