Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2009-08-24 21:20:01 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Drzyzga dla PL.com: Dobrze zakończyć turniej zwycięstwem

Fot.: Anna Gumowska

- Ta wygrana to przede wszystkim zasługa gry z pierwszej akcji. Na ciepłe słowa zasłużył również nasz blok, bo tym elementem również dobrze dzisiaj graliśmy. – stwierdził po deklasacji ekipy Hiszpanii, młody rozgrywający kadry B, Fabian Drzyzga.

No proszę, trzy zera z Hiszpanią.. W taki scenariusz nie wierzyli chyba nawet najwięksi optymiści pośród polskich kibiców. Czemu według Ciebie przypisać aż tak dobry wynik?

Fabian Drzyzga: - Dzisiaj Hiszpania grała na pewno w niepełnym składzie, bez pana Falaski, co nie zmienia faktu, że z pewnością chcieli wygrać. Inna przyczyna ich porażki to może za wczesna pora na mecz jak dla Hiszpanów? Nam grało się tu z nimi w miarę dobrze, zawsze to lepiej zakończyć taki turniej wygraną, niż z pustym dorobkiem.

Jeżeli mowa o konkretnych elementach, które funkcjonowały dziś bez zarzutu, to które wymieniłbyś w pierwszej kolejności, jako wasz najpewniejszy punkt tego dnia?

- W sumie ciężko powiedzieć, ale w miarę dobrze graliśmy z pierwszego ataku, nie mieliśmy z tym problemu, natomiast przytrafiały nam się przestoje w każdym z setów. Przy niezbyt mocnej zagrywce powinniśmy robić przejścia, niestety nie było ich, może to właśnie wina młodości, ale i tak udawało nam się to potem odrabiać i dzięki temu zwiększać przewagę. Ta wygrana to jednak przede wszystkim tak jak mówię zasługa gry z pierwszej akcji. Na ciepłe słowa zasłużył również nasz blok, bo tym elementem również dobrze dzisiaj graliśmy.

Wasza dobra postawa to jedno, ale bądźmy szczerzy, Hiszpanie swoim poziomem gry bardzo zawiedli.. Powiedz, odczuwało się ich nerwowość, bo jak widzieliśmy nie zabrakło tu dziś nawet dyskusji z arbitrem..

- Tak, na pewno wyszły tu dziś ich temperamenty. Lubią się kłócić kiedy im nie wychodzi, a nie wychodziło między innymi dlatego, że grali bez wspomnianego już wcześniej, swojego podstawowego rozgrywającego, który co tu dużo mówić jest mózgiem drużyny. Drugi z braci Falasca, Guillermo, także nie jest chyba obecnie w najlepszej dyspozycji. No cóż, trzeba pamiętać, że Hiszpania jest na pewno w innym okresie przygotowawczym, mają niedługo Mistrzostwa Europy i pewnie formę będą mieli na ten turniej, a nie na ten tutejszy. Tutaj nie musieli zresztą niczego udowadniać i może po prostu im się nie chciało. Myśleli, że to tylko kadra B i mecz sam się wygra.

Spotkanie o piąte miejsce nie wyzwala zazwyczaj się wśród sportowców jakichś wielkich emocji, ale u Was nie zabrakło dziś ani motywacji ani koncentracji..

- Tak, trener Wagner zadbał, żeby zmotywować nas tu dziś jak należy. Jesteśmy zresztą młodymi zawodnikami, zawsze chcemy wygrywać, chcemy się cieszyć grą. Nie było problemu nawet ze wstaniem tu dziś na dziesiątą rano, chociaż to może trochę nietypowa godzina, ale jak widać profesjonalista musi. (uśmiech)

Memoriał zmienił w tym roku swoją siedzibę na Łodź. Czy udało Wam się, podobnie jak choćby Serbom, popodziwiać w ten weekend miasto nocą?

- Nie, niestety, w tej kwestii tutaj mieliśmy mały zakaz od trenera. (śmiech) Powiedział, że po turnieju możemy robić co chcemy, że możemy w cudzysłowiu, odwiedzić nawet każdy pub, natomiast do niedzieli mamy koncetrować się wyłącznie na meczach. Tak w ogóle a propos nocnych atrakcji to przyznam, że mieliśmy dziś problem z zaśnięciem, bo pod nami było wesele, więc wiadomo, muzyka gra głośno i ciężko było zasnąć, ale jakoś daliśmy radę. (uśmiech)

Zdradź proszę, jak wrażenia z przygotowań do tego turnieju? W waszej grze odnaleźć można sporo radości, toteż wnioskuję, że z atmosferą w drużynie chyba wszystko w jak najlepszym porządku?

- No dokładnie, choć powiem, że akurat ja z Karolem Kłosem i Pawłem Zatorskim jesteśmy tu tak naprawdę dopiero od wtorku, jeżeli dobrze pamiętam, więc za długo tutaj nie siedzimy i inni mogli powiedzieć znacznie więcej. To co ja mogę stwierdzić to, że faktycznie, atmosfera jest bardzo dobra, a że trener Wagner trzyma dyscyplinę, więc trzeba się troszeczkę pilnować. (uśmiech)

Nawiązując do trenera Wagnera.. Co powiesz o współpracy z nim, bo jak wiadomo już wkrótce spotkacie się na treningach w Częstochowie, gdzie sprawować będzie rolę pierwszego trenera AZSu, w którym występujesz.

- Przyznam, że po raz pierwszy miałem tu do czynienia z trenerem Wagnerem, ale widzę już jaki ma warsztat i wygląda to bardzo solidnie, znaczy solidnie pod względem treningów siłowych, bo nie wiem jeszcze jak będzie z ćwiczeniami technicznymi. Powiem, że zauważyłem, że preferuje bardzo szybką grę, nad czym będziemy pracować zapewne również w Częstochowie.

Mówisz już o nowym sezonie, a ja jeszcze chciałam podpytać Cię o ocenę poprzedniego..

- Tamten sezon był w miarę udany, jak na nasz zespół. Myślę, że było nawet sporo sukcesów, mówię tu o grze w europejskich pucharach, bo w lidze można było grać troszkę równiej, ale nie można zapominać, że dla niektórych, choćby dla mnie, Pawła Zatorskiego czy Łukasza Wiśniewskiego, był to dopiero pierwszy sezon w PlusLidze.

Wszyscy, których akurat wymieniłeś zostają w Częstochowie również na kolejny rok.. Powiedz, czy skład AZSu jest już ostatecznie dopięty?

- Nie, nie mamy jeszcze pełnego składu, brakuje nam jednego przyjmującego. Nie wiemy kto nim będzie, ale myślę, że zbliżający się sezon będzie dla nas pozytywny, choć z drugiej strony nie chciałbym wybiegać jakoś za daleko w przyszłość. Trzeba się koncentrować na treningach. Zobaczymy, będziemy walczyć, a jakie na miejscu wylądujemy na koniec sezonu, tym na razie nie będziemy się przejmować.


* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane