Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2009-06-12 21:07:38 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: siatkowka24.pl

Nic nie przyjdzie bez bólu oraz porażek

Fot.: Anna Gumowska

"Obecnie przebywam na jednym zgrupowaniu kadry z Krzyśkiem Ignaczakiem i mogę z ręką na sercu powiedzieć, ze on robi wszystko, co tylko może, żeby kiedyś mięć godnego następcę. Wskazówki, jakie mi daje są niezwykle cenne, a co dla mnie bardzo ważne, dobrze się dogadujemy, dzięki czemu bardzo dobrze się trenuje" - mówi specjalnie dla portalu siatkowka24.pl libero AZSu Częstochowa, Paweł Zatorski.

Zacznijmy od tradycyjnego już pytania. Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

Paweł Zatorski: - Zaczęło się od tego, że moi rodzice są nauczycielami wf'u, przez to całe dzieciństwo spędzałem razem z bratem na salach gimnastycznych szkół, w których uczyli rodzice. Po rodzicach odziedziczyliśmy zamiłowanie do każdego rodzaju aktywności fizycznej. Od najmłodszych lat ciągnęło nas do wszystkiego co okrągłe, odbija się od ziemi i nazywa się piłka. Jak każdego małego chłopaka najpierw ciągnęło mnie do piłki nożnej. Po kilku latach treningów w miejscowym GKS-ie Bełchatów, obaj z bratem musieliśmy trochę wyluzować z uprawianiem piłki nożnej z powodu kontuzji pięt. Po kilku miesiącach nieuprawiania systematycznie jednej dyscypliny brat zapisał sie do sekcji siatkówki chłopców w Skrze Bełchatów, a ja jako młodszy i ciekawski poszedłem z nim, oglądać jak sobie radzi. Przypadek zrządził, że jeden z chłopców nie miał kolegi do odbijania piłki w parze. Trener poprosił mnie o pomoc i w jakiś sposób wpadłem mu w oko. Postanowił mnie zostawić w grupie ze starszymi chłopakami, a co za tym idzie z moim bratem. No i tak to już zostało…


Wyboru pozycji, na której grasz sam dokonałeś, czy była to decyzja trenerów, którzy widzieli Cię w tej roli?

- Zaczynałem jako rozgrywający. Było to spowodowane słabszymi warunkami fizycznymi na tle kolegów, z którymi trenowałem, na co duży wpływ miała różnica wieku. Kiedy zaczynałem choć trochę dorównywać im silą, trenerzy zaczęli dawać mi szanse wykazania się w ataku. Miałem okazje zagrać wiele meczów na pozycji przyjmującego, atakującego, a nawet środkowego. Do pozycji libero przekonał mnie trener kadry województwa, z którym miałem przyjemność pracować. Dal mi wyraźnie do zrozumienia, że widzi mnie na tej pozycji i w taki właśnie sposób mogę wybić się spośród wszystkich chłopaków i dostać szanse na poważniejsze granie.


Jak sam powiedziałeś, to przypadek zrządził, że zainteresowałeś trenera w Skrze Bełchatów swoją osobą. A gdyby wówczas się nie udało, to kim byś został? Innym sportowcem?

- Myślę, że na pewno uprawiałbym jakąś inna dyscyplinę. Ciągle czuję ogromny ‘pociąg’ do piłki nożnej. Jeśli znajduję tylko chwilę wolnego, to uwielbiam grać w tenisa, jeździć na nartach, biegać, jeździć na rowerze... jest tyle rzeczy, które uwielbiam robić, że nie wiem, co wybrałbym, gdyby nie siatkówką. Na pewno były by to bardzo aktywne zajęcia, bo już jakoś tak mam, że nie potrafię wysiedzieć w jednym miejscu dłuższego czasu.

*Więcej w serwisie siatkowka24.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane