Reprezentacje | 2009-06-04 12:28:07 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: Reprezentacja.net
Grzegorz Łomacz do kadry trenera Castellaniego wdarł się przebojem dzięki świetnej końcówce sezonu ligowego. Sparingowe mecze z Włochami pokazały, że zasłużenie otrzymał powołanie. re
W pierwszym ze spotkań rozgrywanym w ubiegły czwartek we włoskiej Mantovie Łomacz wybiegł na boisko w pierwszej szóstce. Dopiero w trzecim secie trener Castellani zdecydował się w jego miejsce wpuścić na parkiet Pawła Woickiego. Drugie ze sparingowych spotkań rozgrywający Jastrzębskiego Węgla rozegrał już całe.
- Dostałem szansę gry od trenera Daniela Castellaniego w troszeczkę dłuższym wymiarze czasu, ale nie będę siebie oceniał. Nie lubię tego robić – mówi skromnie Grzegorz Łomacz. – Od tego są inni.
Mecze z Włochami do najłatwiejszych nie należały nie tylko dlatego, że "Squadra Azzurro" to jeden z bardziej wymagających rywali, ale również przez to, że "biało - czerwoni" po raz pierwszy od rozpoczęcia zgrupowania zagrali w takim składzie. W pomeczowej rozmowie z naszym serwisem Krzysztof Stelmach przyznał, że Polacy wyszli na to spotkanie spięci, a w ich grze sporo było nerwowości.
- Faktycznie, tak było - przyznaje Łomacz. - Po meczu, kiedy zeszliśmy do szatni, trudno było nam uwierzyć, że tak to wszystko wyglądało. Zagraliśmy kiepsko. Ale cała drużyna wyszła do tego spotkania spięta. Byliśmy trochę zdezorientowani przez co ciężko nam było zaprezentować swoją siatkówkę. Może wynikało to z tego, że po raz pierwszy graliśmy ze sobą w oficjalnym meczu? - zastanawia się nad przyczyną takiego stanu rzeczy młody rozgrywający. - Na szczęście drugiego dnia podczas wspólnego treningu z Włochami i w następnym spotkaniu sparingowym było już tylko lepiej - dodaje z uśmiechem.
* Rozmawiała Natalia Starosta - Reprezentacja.net
**więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.