Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2009-05-11 21:59:10 | Nadesłał: Marysia Olbrycht | Źrodlo: inf. własna

Świderski: Na razie jestem zawodnikiem Maceraty

Fot.: Maurizio Spalvieri - lubevolley.it

W dniu dzisiejszym w Centrum Olimpijskim odbyła się specjalna konferencja prasowa PZPS-u, na której oficjalnie podpisano umowy z nowymi szkoleniowcami kadr, żeńskiej i męskiej. Z zawodników obecni byli Sebastian Świderski i Dorota Świeniewicz. Siatkarz opowiadał m.in. o planach kadry oraz o swojej przyszłości w klubie.

Goście konferencji najwięcej uwagi poświęcili ważnym celom reprezentacji na rok 2009. Dla trenera Jerzego Matlaka ogromnym wyzwaniem będzie poprowadzenie żeńskiej kadry w Mistrzostwach Starego Kontynentu rozgrywanych w Polsce, zaś dla PZPS-u – organizacja tego ogromnego przedsięwzięcia. Przed Danielem Castellanim stawia się wymagania bardziej odległe, a na ten rok celem jest powrót Polaków do europejskiej czołówki i awans do przyszłorocznych Mistrzostw Świata, gdzie Polacy będą bronić srebrnego medalu z Japonii.

Sebastian Świderski to od lat filar polskiej kadry. W tym roku trener Castellani postanowił dać odpocząć czołowym, polskim zawodnikom w czasie rozgrywek Ligi Światowej. Tym samym w pierwszej części sezonu nie zobaczymy, oprócz Świderskiego, również Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego oraz Daniela Plińskiego. Selekcjoner podjął ryzyko i na te rozgrywki powołał w dużej mierze młodych graczy, również debiutantów, dając im do pomocy kilku starszych kolegów. Nikt nie ma wątpliwości, że da to korzyści reprezentacji Polski. Świderski pytany o grę młodszych kolegów w LŚ odparł: - Na pewno będzie to niezwykle ciekawa walka. To bardzo młodzi zawodnicy i kilku z nich będzie debiutowało, kilku dopiero teraz dostanie szansę grania, choć wcześniej byli powoływani. Teraz będzie tak, że ci siatkarze będą musieli grać całe mecze i będą musieli unieść na barkach ten ciężar. Czołowy polski siatkarz widzi też dalsze konsekwencje dla gry perspektywicznych zawodników – To będzie ciekawe doświadczenie i dla nich, i dla trenera oraz spory poligon doświadczalny dla nas wszystkich. Mam nadzieję, że dzięki temu, później będzie dużo trudniej załapać się do 12 na Mistrzostwa Europy. Liczę, że ci młodzi gracze złapią watr w żagle i tym starszym, bardziej doświadczonym zawodnikom będzie dużo ciężej.

O najbliższych ważnych meczach Świderski mówi: - Do występów w czerwcu mamy bardzo długi czas na przygotowania. Tą formę trzeba jakoś zbudować, bo wiemy o co walczymy, ale wiemy też jak się dobrze przygotować. Mamy sporo zmian w kadrze, w tym nowego trenera, i dzięki nim dostaje się dodatkowego 'kopa' do pracy. – zauważył reprezentant Polski. Wierzę w to, że będziemy mogli spokojnie pracować. Walczymy o awans do MŚ i chcemy dobrze zaprezentować się na turnieju w Turcji, czyli Mistrzostwach Europy. – dodaje pytany o cele kadry na 2009 rok.

Oprócz czekających reprezentację kwalifikacji do Mistrzostw Świata, najważniejszym turniejem będą wrześniowe Mistrzostwa Starego Kontynentu rozgrywane w Turcji. Po moskiewskim blamażu (11. miejsce) wszyscy chcą rewanżu i dużo lepszego wyniku. Na stwierdzenie czy półfinał to realny plan, Świderski odpowiada twierdząco i dodaje: - Teoretycznie mamy łatwiejszą drabinkę, chociaż wiadomo, że różnie bywa z tymi łatwiejszymi drogami i mogą się one zamienić w trudniejsze. Patrząc jednak tylko na rywali (w grupie zagramy z Francją, Niemcami i Turcją – przyp. red.) i kalkulując na kartce, półfinał to cel minimum na ten moment. Trudno powiedzieć co będzie za kilka miesięcy. Wiadomo, że Niemcy pod wodzą trenera Raula Lozano będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, szczególnie trener.

Życzenia, jak co roku, na początku sezonu są te same – sukcesów. Oraz... - Na pewno skoku jakościowego naszej gry i tego, żeby każdy zawodnik schodząc z boiska mógł odpowiedzieć, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy i wygraliśmy. Co będzie na boisku to zobaczymy, ale wiadomo – to jest sport i często czegoś może zabraknąć. – mówi gwiazda reprezentacji Polski.

Z racji biegłego posługiwania się językiem włoskim przez Świderskiego, dziennikarze pytali również o rozmowy z nowym selekcjonerem, Danielem Castellanim, na temat przyszłości i planów kadry. - Rozmawialiśmy, choć nie tyle ile byśmy chcieli, bo nie było na to czasu. Trener Castellani prowadził klub, a ja skończyłem ligę tydzień temu, więc każdy starał się skupić na swojej pracy. Teraz będzie więcej czasu na rozmowy i planowanie. Aczkolwiek wczorajsza rozmowa sprowadziła się do tego, że poczekamy na wyniki środowego badania rezonansem magnetycznym i wtedy będziemy decydować co robić dalej. – opowiada kapitan reprezentacji za kadencji Raula Lozano.

Na dzień dzisiejszy rozmowy o reprezentacji wyglądają ogólnikowo, dlatego warto było zapytać zawodnika Lube Banca Macerata o rozgrywki Serie A oraz jego klubową przyszłość. Rok temu Świderski cieszył się ze zdobycia Pucharu Włoch, a jego koledzy grający w Itasie – Winiarski i ówcześnie Bednaruk – z Mistrzostwa Włoch. W tym roku Macerata powtórzyła sukces, natomiast, jak przyznaje Świderski, o powtórkę sukcesu Itasu będzie trudno. - Będzie ciężko, bo wczoraj Trento przegrało z Coprą 2:3 i to na własnym parkiecie. Za kilka dni pojedzie do Piacenzy na następne spotkanie. Niestety, play-offy we Włoszech rozgrywają się bardzo szybko i gra się co 3 dni. Nie ma czasu na odbudowę formy, nawet na taktyczną analizę przeciwnika i gra się z biegu. Nie ma czasu na odpoczynek i leczenie, więc trzeba grać tym, co się ma. W tej chwili widać, że Piacenza, która jednak przez ¾ sezonu męczyła się i borykała z problemami zdrowotnymi, a niektórzy zawodnicy praktycznie nie grali – teraz podłapali formę i grają naprawdę bardzo dobrze. Nam, Maceracie, nie udało się ich przejść, ale miejmy nadzieję, że Trento to zrobi i Michał i Łukasz zdobędą Mistrzostwo Włoch.

Od kilku lat w karuzeli transferowej przewijają się plotki o powrocie rodziny Świderskich do Polski. Nie inaczej jest i w tym roku, a włoski portal siatkarski również zasugerował takie rozwiązanie. Sam zainteresowany na razie ucina spekulacje: - Na wszelkie zmiany jest jeszcze za wcześnie, bo włoskie mercato zaczyna się po ostatnim meczu finałowym – choć już teraz są drobne ruchy i rozmowy – i dopiero wtedy wszystko ruszy. Zapytany wprost czy wraca do Polski odpowiada: - Nic nie jest jeszcze postanowione, jest na to za wcześnie, poza tym mam ważny kontrakt z Maceratą na następny sezon. Mam taki zapis, że mogę odejść do polskiego klubu. Chciałbym najpierw zobaczyć jakie ruchy będą robione w Maceracie i wtedy podejmę decyzję. Także w najbliższych dniach powinno się coś wyjaśnić, ale póki co jestem zawodnikiem Maceraty i będę w następnym sezonie. Ponieważ włodarze Maceraty poczynili już pierwszy krok sprowadzając do zespołu Fefe de Giorgiego, Brazylijczyka Endresa Murillo, coraz bardziej zasadne staje się pytanie: co dalej? - Jeżeli nie zostaną dokonane następne roszady – to na pewno nie odejdę. Natomiast, jeśli przyjdą następni zawodnicy na tą pozycję, to będzie się trzeba mocno zastanowić, a nie chciałbym mięć sezonu w plecy i przesiedzieć go na ławce. Murillo jest dobrym zawodnikiem i jest w moim zasięgu, więc na pewno będziemy rywalizować. Rywalizacja powoduje podniesienie umiejętności jednego i drugiego zawodnika, z korzyścią dla klubu czy nawet reprezentacji.

Czekając na rozwój wydarzeń oraz początek rozgrywek reprezentacyjnych, pozostaje życzyć Sebastianowi Świderskiemu dużo zdrowia i odpoczynku, by do walki na siatkarskich parkietach stawał w 100% gotowy do przywództwa reprezentacji.

* przygotowała Marysia Olbrycht, PrzegladLigowy.com.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane