Reprezentacje | 2009-03-27 09:11:11 | Nadesłał: Kinga Popiołek | Źrodlo: Reprezentacja.net
- Nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądał zespół.To będzie zupełnie inna reprezentacja niż ta w 2003 czy w 2005 roku. Z tej złotej drużyny naprawdę nie zagra wiele zawodniczek... - mówi o szansach Polek na ME, Dorota Świeniewicz.
Reprezentacja.net: Pobyt w Pile, który ma na celu sprawdzenie pani formy, w założeniu miał trwać dwa miesiące. Jesteśmy już na półmetku tego okresu. Jak oceniłaby pani swoją dyspozycję w tym momencie?
Dorota Świeniewicz: - Na razie minęły trzy tygodnie mojej współpracy z Piłą. Widoczny jest progres - z tygodnia na tydzień widać efekty pracy, którą wykonuję. Od poniedziałku mam zmieniony plan treningów, robię kolejny krok do przodu - teraz skupię się na tym, żeby nabrać trochę masy mięśniowej. Już wcześniej mówiłam o tym, że na początku miałam spore problemy z odbijaniem piłki, którą gra się w Polsce, bo we Włoszech grałam tylko Moltenami. Teraz nareszcie piłka zaczyna mnie słuchać.
Będąc w Pile trenuje Pani razem z zespołem Jerzego Matlaka czy ma pani indywidualny tok pracy?
- Na siłowni realizuję program przygotowany specjalnie dla mnie, na hali wykonuję natomiast te same ćwiczenia, co dziewczyny grające w Pile.
Gdyby przepisy zezwalały chciałaby pani dołączyć do Farmutilu i grać w nim jako pełnoprawna zawodniczka?
- Jeżeli przepisy byłyby inne i mogłabym być zgłoszona do ligi, to bardzo chciałabym zagrać jeszcze w tym sezonie. Niestety przepisy na to nie pozwalają, a szkoda. Mimo że na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, czy byłabym osłabieniem czy wzmocnieniem zespołu, to byłabym tą dwunastą, brakującą zawodniczką. Może mogłabym pomóc w realizacji założeń postawionych przez klub zespołowi.
Jeżeli próba powrotu do reprezentacji zakończyłaby się sukcesem, to możemy liczyć, że zobaczymy panią w przyszłym sezonie na parkietach ligowych?
- Nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Na razie chcę jak najlepiej wykorzystać czas mojego pobytu w Pile, żeby pokazać trenerowi Matlakowi, jaką jestem zawodniczką. Jeżeli trener uzna, że mogę się przydać reprezentacji, to bardzo chętnie skorzystam z szansy gry w niej. Chciałabym pożegnać się z kadrą narodową moją dobrą grą. Ważne jest dla mnie to, żeby na ewentualne miejsce w składzie zasłużyć sobie ciężką pracą i odpowiednią dyspozycją. Nie chcę się znaleźć w kadrze za nazwisko, tylko chcę na to powołanie zapracować. Jeśli jednak z mojej strony albo trenera Matlaka będzie istniała jakakolwiek wątpliwość, to wycofam się. Grze w lidze nie mówię "tak" ani nie mówię "nie", bo jest za wcześnie, żeby podejmować jakiekolwiek decyzje.
* Rozmawiał Tomasz Kowalik
** Więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.