Reprezentacje | 2009-03-26 11:01:23 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: Reprezentacja.net
Wojtek Żaliński i Rafał Buszek - dwaj młodzi zawodnicy, których eksperci typowali do szerokiej kadry Ligi Światowej. Jeden mógł cieszyć się z powołania, drugi powodów do radości ma mniej.
- Sezon jeszcze się co prawda nie zakończył (śmiech), ale pozytywnie – mówi pytany o ocenę zbliżającego się powoli do końca roku siatkarskiego Rafał Buszek, przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej. - Dużo gram, a przecież najważniejsze by się ogrywać – dla zawodników takich jak ja każdy mecz jest ważny – dodaje. - Rozwinąłem się w porównaniu do poprzedniego sezonu, zmieniłem też pozycję, tym bardziej ten sezon był dla mnie ciekawy. To coś nowego, pierwsze mecze jako przyjmujący i chyba nie było tak źle (śmiech).
Nie mogło być źle, skoro młodziutkiego zawodnika, który przecież gdyby nie kontuzja Andrzeja Skórskiego, pewnie ciągle z ławki oglądałby poczynania Radosława Rybaka w ataku, dostrzegł szkoleniowiec kadry narodowej, Daniel Castellani. Dostrzegł i wybrał do szerokiego składu na Ligę Światową 2009. To wielkie wyróżnienie, i wielka radość. Czy Rafał ucieszył się z powołania? - Bardzo! Myślę, że każdy młody zawodnik cieszy się z pierwszego powołania do kadry narodowej – mówi bez zastanowienia nasz rozmówca. - To są takie ukryte marzenia, każdy przecież chciałby zagrać w reprezentacji Polski – dodaje.
Zupełnie inne emocje niż radość towarzyszyły Wojciechowi Żalińskiemu, kiedy podano szczęśliwą dwudziestkę dwójkę. Atakujący Jadaru Radom występował już w reprezentacji B. Ocierał się także o kadrę za czasów Raula Lozano, ale prawdziwej szansy tak naprawdę nie dostał. Miał okazję trenować z szerokim składem przez pierwsze tygodnie zgrupowań, potem Argentyńczyk odsyłał młodego siatkarza do domu. W tym roku jednak zarówno kibice jak i eksperci wymieniali Wojtka w gronie nazwisk, którymi zainteresuje się nowy trener kadry. Atakującego radomian chwalił także Jan Such, zapewniając, że osobiście poleci go Castellaniemu. - Wojtek należy do grupy zawodników, w których będę szukał atakującego do reprezentacji. Może znaleźć się na liście zawodników, którym dam pograć w Lidze Światowej. Chciałbym zaoferować szansę młodym zawodnikom, by zdobywali doświadczenie – mówił nowo wybrany szkoleniowiec jeszcze w lutym.
Mimo to próżno szukać nazwiska Żalińskiego na liście powołanych. Jak wcześniej zapewniał, nie miał wygórowanych oczekiwań, by później się nie rozczarować. Na pewno jednak żal pozostał. Tym bardziej, że ostatnio młody zawodnik zmaga się z problemami zdrowotnymi: - Nie miałem żadnego kontaktu z trenerem Castellanim. Kiedyś co prawda rozmawiałem z menadżerem reprezentacji, Witoldem Romanem, który pytał mnie o zdrowie, ale myślę, że nie ono było czynnikiem decydującym przy powołaniu, ale forma sportowa – ocenia w rozmowie z Reprezentacja.net Wojtek podkreślając, że rywale na jego pozycji widocznie okazali się w oczach trenera bardziej przydatni dla drużyny narodowej. - Trener postawił na takich a nie innych zawodników, i myślę że zadecydowało o tym nie moje zdrowie, ale to, jak graliśmy w tym sezonie: ja, Kuba Jarosz, Marcel Gromadowski i Grzegorz Szymański.
*całość w serwisie Reprezentacja.net
** Rozmawiała Dominika Chorzępa - Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.