Reprezentacje | 2008-06-05 00:03:00 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna / volleymasters.ch
Ruszyła 24. edycja jednego z najbardziej prestiżowych turniejów towarzyskich w żeńskiej siatkówce – Montreux Volley Masters. W tym roku do Montreux przyjechały reprezentacje Włoch, Kuby, Chin, Serbii, Holandii i Niemiec.
Oprócz wyżej wymienionych drużyn, w poprzednich edycjach w turnieju brały udział m.in. Brazylia, Rosja, Polska, USA czy Japonia. W tym roku jednak, ze względu na start w Igrzyskach Olimpijskich, drużyny te zrezygnowały z udziału w szwajcarskim turnieju.
Warto także zaznaczyć, że w tym roku organizatorzy zrezygnowali z rozgrywania wstępnej fazy turnieju z podziałem na grupy. Rywalizacja będzie się toczyć systemem „każdy z każdym”, a zwycięzcą zostanie drużyna, która uplasuje się na pierwszym miejscu turniejowej tabeli. Nie będzie więc, tak jak to miało miejsce do tej pory, meczy półfinałowych i finału.
W meczu inaugurującym turniej aktualne mistrzynie Europy – Włoszki podejmowały nieobliczalne Niemki. Po łatwiej wygranej „squadra azzura” w pierwszej partii, wydawało się, że mecz zakończy się w trzech setach. Nic bardziej mylnego. Niemki po raz kolejny udowodniły, że są groźnym rywalem. Wykorzystały słabszą postawę rywalek w drugiej i czwartej partii i o losach spotkania decydował tie-break. Mimo porażki swojej drużyny, znakomicie spisały się młode zawodniczki reprezentacji Niemiec – Hippe oraz rozgrywające Möllers i Hanke.
Włochy – Niemcy 3:2
(25:20, 18:25, 20:25, 18:25, 15:11)
W drugim spotkaniu dzisiejszego dnia trzykrotne mistrzynie olimpijskie – Kubanki szybko rozprawiły się z tryumfatorkami ubiegłorocznej World Grand Prix. W swoim 20. występie w Volley Masters, siatkarki z Ameryki Środkowej udowodniły, że są w stanie wygrać tegoroczną edycję turnieju. „Pomarańczowe” nie zagrały na swoim normalnym wysokim poziomie. Nie potrafiły przeciwstawić się rywalkom i przełamać ich świetnego bloku, a obie kubańskie rozgrywające Yanelis Santos i Daimi Ramirez inteligentnie rozdawały piłki, przez co ich koleżanki mogły atakować praktycznie na czystej siatce.
Kuba – Holandia 3:0
(25:16, 25:14, 25:21)
Ostatnie spotkanie to kolejny zacięty pojedynek. Mistrzynie olimpijskie z Aten – Chinki prowadziły już w setach 2:0 i po wysoko wygranym przez drugim secie wydawało się, że pewnie zmierzają po zwycięstwo. Tymczasem vice-mistrzynie Europy - Serbki - przebudziły się, wygrały dwie kolejne partie, doprowadzając tym samym do tie-breaka. Tym razem jednak nie sprawdziło się siatkarskie porzekadło „kto nie wygrywa w trzech setach, ten przegrywa w pięciu”. To Chinki wygrały decydującą partię 15:13 i cały mecz 3:2.
Chiny – Serbia 3:2
(25:22, 25:16, 23:25, 21:25, 15:13)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.