Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-06-03 16:06:00 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna/fivb.org

Trzeci dzień kwalifikacji na IO w Tokio

W japońskim Tokio zakończył się kolejny dzień zasmagań o prawo gry na Igrzyskach w Pekinie. Zwycięstwa w trzecim dniu kwalifikacji odniosła Argentyna, pewnie zmierzający po olimpijskie paszporty Włosi, Iran, który odniósł swoją pierwsza wygraną w tym turnieju oraz reprezentacja gospodarzy- Japonia.

W pierwszym meczu dzisiejszych zmagań o awans na IO reprezentacja Argentyny pokonała Algierię 3:0 (25:18; 26:24; 25:22). Na początku pierwszego seta mocnymi dzięki mocnym atakom Leandro Conciny i skutecznym blokom Lucasa Chaveza. Argentyńczycy wypracowali kilku-punktową przewagę. Rywale mieli problemy z przyjęciem zagrywek i z dobrym ustawieniem bloku, a w pierwszym secie popełnili aż 10 niewymuszonych błędów. W końcówce Argentyńczycy prowadzi 21:15 i utrzymali tę przewagę do końca wygrywając 25:18.

W drugiej partii walka była wyrównana, dobrze po stronie algierskiej spisywali się Kerboua i Chikhi. Po drugiej przerwie technicznej siatkarze z Ameryki Południowej odskoczyli na 2 „oczka” i przy stanie 24:22 mieli dwie piłki setowe, Algieria obroniła oba setbole, jednak chwilę później, po ataku Quirogi z szóstej strefy faworyci wygrali 26:24.

Dobrze dysponowani w dniu dzisiejszym Quiroga oraz Ocampo wypracowali dla swojej drużyny kilku-punktową przewagę, w kolejnej, trzeciej odsłonie, jednak Algierczycy nie dali za wygraną. Do remisu 14:14 doprowadził Toufik Mahdjoubi i do końca tej odsłony trwała walka „punkt za punkt”. Ostatecznie Argentyna wygrała 25:22 po błędzie rywali.

Argentyna - Algieria 3:0 (25:18; 26:24; 25:22)

Składy:
Argentyna: Ocampo 9, Orduna 1, Concina 4, Porporatto 4, Chavez 14, Hernandez 6, Meana (l) oraz Quiroga 12, Filardi 1, Peralta,

Algieria: Hakmi 3, Qumessad 6, Kerbuora 8, Chikhi 15, Mahdjoubi 8, Belaid 5, Mahmoudi (l) oraz Soualem, Benhallal.



Mecz pomiędzy Włochami, a Australijczykami do najciekawszych nie należał. W rywalizacji z zawodnikami z Andypodów „Azzurri” nie pozostawili cienia złudzeń, co do tego, kto jest lepszy, w zdecydowany sposób wygrywając 3:0 (25:17; 25:9; 25:16). Mocnymi zbiciami piłek w ataku imponował Hristo Zlatanov, a po drugiej stronie Carroll, Yudin i kapitan Ben Hardy poczuli pełną siłę potężnego, włoskiego bloku. Włoscy siatkarze grali równo i systematycznie budowali przewagę (15:8). W końcówce Mastrangelo zablokował Robertsa i Italia prowadziła już 23:13, by wygrać tę partię 25:17.

Drugi set spotkania przebiegał właściwie bez historii, Włosi przeważali blokiem, a po stronie „Kangurów” mnożyły się pomyłki w ataku. Australia została w tym secie zdeklasowana 25:9. W trzeciej odsłonie włoski blok kontynuował swoją dobrą passę, co zaowocowało prowadzeniem 6:3. Zlatanov i Matteo Martino atakowali z całej siły ze skrzydeł, a Alessandro Fei nie zwalniali ręki w polu serwisowym. Włosi wygrali ostatniego seta 25:16. W całym meczu zawodnicy ze słonecznej Italii zdobyli 40 punktów w ataku (wobec 18 rywali i niespełna 25% skuteczności), zdominowali grę blokiem, zdobywając 13” oczek”, podczas gry „Aussie” nie zdobyli tym elementem żadnego punktu

Włochy – Australia 3:0 (25:17; 25:9; 25:16)

Składy:
Włochy: Mastrangelo 11, Vermiglio 2, Martino 8, Zlatanov 17, Fei 15, Bovolenta, Mania (l).

Australia: Howard 2, Hardy 3, Campbell 1, Yudin 4, Carrol 4, Alderman, DeSalvo (l) oraz Roberts 4, Christensen 1, Young, Ferguson.



Trzeci z kolei mecz, pomiędzy Iranem, a Tajlandią zakończył się w czterech setach. Zawodnicy z Iranu odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w Tokio, wygrywając 3:1 (19:25; 25:15; 25:23; 25:14).
Spotkanie zaczęło się w mocnym tempie, Tabwises Wanchai uderzał mocno ze skrzydeł, a popłoch wśród irańskich przyjmujących siał Vaenpradab Montri. Na pierwszej przerwie technicznej Tajlandczycy prowadzili 8:6, a na kolejnej przerwie ich prowadzenie było już znacznie wyższe, 16:10. Rywale mieli duże problemy z podbijaniem ataków reprezentantów Tajlandii, a dobra gra w końcówce kapitana Peyman Akbari, nie przyniosła większych rezultatów, bo Tajlandia wygrała tego seta wyraźnie, 25:19.

W drugim secie irańscy siatkarze zagrali twardo w bloku i obronie. Na pierwszym czasie prowadzili 8:7, ale ich przewaga rosła, podczas, gdy Tajlandczycy nie mogli złapać swojego rytmu gry i popełniali proste błędy. Iran łatwo wygrywając 25:15 doprowadził do wyrównania stanu meczu. W trzecim secie Tajlandczycy rozpoczęli od prowadzenia, na czasie na tablicy wyników było 8:5 dla podopiecznych trenera Monchai, jednak chwilę później błąd Uranana dał remis, 13:13. W decydujących momentach partii zafunkcjonował irański blok, a dzieła w ataku dokończył Hamzeh Zarini, 25:23.

Ostatnia osłona była od samego początku pod kontrolą Irańczyków, przeciwnicy musieli uznać wyższość irańskich graczy na siatce i w polu zagrywki. Do końca zawodnicy prowadzeni przez słynnego Zorana Gajića utrzymali koncentrację i tryumfowali 25:14 po zbiciu piłki przez Andalib Mohsena.

Iran – Tajlandia 3:1 (19:25; 25:15; 25:23; 25:14)

Składy:
Iran: Marouf 3, Andalib 4, Nazari 13, Sadeghiany 3, Mousavi 4, Moameri 1, Attar (l) oraz Akbari 4, Zarini 9, Mohammadkazem 20, Nadi 7, Salafzoon 1.

Tajlandia: Vaenpradab 3, Nimawan 10, Charoesunk, Sriutthawong 6, Tabwises 23, Tivsuwan 8, Toontuphai (l) oraz Raksakaew, Sripon, Boudang 3,



Spotkanie pomiędzy Japonią, a Koreą miało bardzo wyrównany przebieg, ostatecznie górą byli faworyci 3:1 (25:21; 21:25; 25:23; 25:19). Mecz mógł się podobać, bo obie azjatyckie drużyny zaprezentowały bardzo wysoki poziom, grając ciekawą siatkówkę, pełną kombinacyjnych ataków,wspaniałych obron i entuzjastycznych reakcji na boisku po udanych akcjach. W pierwszym secie dopiero w okolicach drugiego czasu technicznego gospodarze uzyskali dwu-punktową przewagę, do tej pory walka trwała praktycznie „punkt za punkt”. Koshikawa oraz Yamamoto skuteczną grą wyprowadzili swój zespól na prowadzenie 20:15, a set zakończył się do 21 po mocnym uderzeniu piłki przez Yu Koshikawę. Partia druga miała analogiczny przebieg, aczkolwiek, tym razem 25:21 tryumfowali Koreańczycy, doprowadzając w tym meczu do remisu 1:1.

Kolejna odsłona to twarda gra blokiem w wykonaniu Japonii, na pierwszą przerwę techniczną drużynę gospodarzy z prowadzenie 8:5 sprowadził Yamamura. Po wznowieniu gry przewaga Japończyków oscylowała w granicy 2-3 „oczek” przewagi, a vis a vis problemy z odbiorem zagrywki miał libero, Yeo Oh-Hyun. Mimo drobnych niepowodzeń koreańska drużyna „nie złożyła broni” i doprowadziła do wyrównania, 16:16. Końcówka należała jednak do faworytów publiczności, którzy zdeklasowali rywali blokiem, w tym elemencie gry prym wiódł Yusuke Ishijima i jego team wygrał 25:23.

Poziom spotkania na początku czwartego seta nieco się obniżył, pierwsi na prowadzenie wyszli siatkarze z kraju kwitnącej wiśni. 14 punkt zdobył asem Koshikawa, a na drugim czasie technicznym było już 16:10 dla gospodarzy. Japonia narzuciła swój styl gry i trener Tatsuya Ueta mógł być spokojny o losy meczu. Przy stanie 23:16 szkoleniowiec był zmuszony wsiąść przerwę, bo w szeregach jego podopiecznych doszło do małej utraty koncentracji, a rywale nieco poprawili wynik. Po czasie Koreańczycy zepsuli serwis, a Shimitzu skończył ostatnią akcję w meczu. W przekroju całego spotkania Korea okazała się nieco słabsza na bloku i w polu zagrywki, w pozostałych elementach był remis.


Japonia – Korea 3:1 (25:21; 21:25; 25:23; 25:19)

Składy:
Japonia: Usami 1, Yamamoto 16, Matsumoto 8, Yamamura 11, Ishijima 14, Koshikawa 16, Tsumagari (l) oraz Ogino 2, Shimizu 3, Tomonaga.

Korea: Moon Sung-Min 18, Choi Tae-Woong 1, Lee Sun-Kyu 12, Lee Kyung-Soo 16, Suk Jin-Wook 4, Shin Sun-Ho 7, Yeo Oh-Hyun (l) oraz Ha Kyouing-Min 1, Who In-Jung, Shin Young-Soo, Won Young-Min, Chwalny Kwang-Kyun.


przygotowała Małgorzata Paduch

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane