Reprezentacje | 2008-05-31 15:44:00 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna / fivb.org
Nie tylko w portugalskim Espinho toczy się walka o ostatnie bilety do Pekinu. W Tokio do walki o olimpijskie paszporty przystąpiło aż osiem drużyn. Pierwszy dzień zmagań w tym turnieju okazał się szczęśliwy dla Australii, Argentyny, Algierii i Włoch.
Aktualni mistrzowie Azji, a jednocześnie 11. drużyna mistrzostw świata, pewnie pokonali Tajlandczków 3:0 (25-12, 25-15, 25-14) . Tajlandia, piąty zespół ostatnich mistrzostw Azji, nie potrafiła poradzić sobie z zagrywką i blokiem potężnej australijskiej "zielonej maszyny". Na lewym skrzydle świetnie radził sobie Igor Yudin. Na pierwszej przerwie technicznej jego drużyna prowadziła 8:5. Gracz Jastrzębskiego Węgla świetnie radził sobie również w polu zagrywki. Po jego asach serwisowych, Australia prowadziła już 12:6 i szkoleniowiec reprezentacji Tajlandii zmuszony był prosić o czas. Yudin nie zwalniał jednak ręki w polu zagrywki i na drugiej przerwie technicznej jego zespół prowadził już 9 punktami. Tajlandia próbowała odpowiedzieć równie mocnymi serwami - Wanchai Tabwises posłał asa serwisowego, ale Australijczycy nie pozwoli wydrzeć sobie zwycięstwa w tej partii. Wygrali pewnie 25:12, notując 5 punktowych bloków i 4 asy serwiosowe.
W początkowej fazie drugiego seta walka toczyła się punkt za punkt do stanu 7:7. Później inicjatywę znów przejęli Australijczycy. Szybko wypracowali sobie kilka punktów przewagi, którą potem skutecznie powiększyli (18:11). W tej partii Australia ponownie znakomicie zagrała blokiem i zagrywką, zdobywając tymi elementami po 6 punktów.
W trzeciej odsłonie nadal znakomicie funkcjonował australijski blok, dzięki czemu podopieczni Russella Borgeauda prowadzili 3:0. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Po przerwie na parkiet Paul Carroll zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. Przy stanie 11:6 Supajirakul Monchai poprosił o czas. Nie przyniosło to spodziewanego efektu - Tajlandczycy nadal tracili punkty. Na drugiej przerwie technicznej na tablicy widniał wynik 16:9. Po powrocie na parkiet Carrolla zastąpił Zane Christensen. Asowe zagrywki Christensena i Nathana Robertsa zakończyły to jednostronne spotkanie.
Australia - Tajlandia 3:0
(25:12, 25:15, 25:14)
Australia: Howard (9), Hardy (5), Campbell (6), Yudin (8), Carroll (16), Alderman (3), DeSalvo (l) oraz Roberts (6), Young, Ferguson (2) i Christensen
Tajlandia: Raksakaew (5), Vaenpradab, Tabwises (7), Tivsuwan, Sriutthawong (5), Charoensuk, Toontupthai (l) oraz Boudang (1), Nimawan (2) i Sripon
W pierwszym secie niespodziewanie wygrali Koreańczycy i w powietrzu wisiała niespodzianka. Argentyńczycy jednak, mimo wysokiej porażki w pierwszej partii, podnieśli się i kolejne partie były już bardziej zacięte i wyrównane. Lepsza postawa Argentyńczyków zmusiła rywali do popełniania większej ilości błędów, co zdaniem kapitana Koreańczyków, zdecydowało o ich porażce. O losach spotkania zadecydowała walka na przewagi w końcówce czwartej partii. Podopieczni Jona Uriarte znakomicie grali blokiem. „Albicelestes” zdobyli tym elementem aż 14 punktów, przy zaledwie 6 punktowych blokach Koreańczyków.
Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Lucas Chavez, a dla rywali kapitan, Sung-Min Moon.
Korea Płd. - Argentyna 1:3
(25:16, 23:25, 23:25, 27:29)
Korea Płd.: Moon Sung-Min (21), Choi Tae-Woong (1), Lee Sun-Kyu (10), Lee Kyung-Soo (18), Suk Jin-Wook (8), Shin Sun-Ho (9), Yeo Oh-Hyun (l) oraz Shin Young-Soo (3), Who In-Jung i Ha Kyoung-Min
Argentyna: Stepanenko, Ocampo (12), Orduna, Concina (17), Chavez (23), Hernandez (13), Meana (l) oraz Porporatto (5), Peralta, De Cecco i Quiroga (2)
Kolejne dwa spotkania zakończyły się w tie-breaku. W pierwszym Algieria pokonała Iran, w drugim – gospodarze turnieju ulegli Włochom.
Już wynik pierwszego seta zwiastował zaciętą walkę w spotkaniu pomiędzy Algierią a Iranem. Zaciętą końcówkę wygrali siatkarze z Iranu, którzy w drugiej partii nie pozwolili już sobie na walkę punkt za punkt. Jednak po dwóch wygranych setach w ich szeregi wkradło się rozluźnienie, co spowodowało, że kolejne partie padły łupem Algierczyków. Czwarty i piąty set, podobnie jak pierwszy, rozstrzygały się na przewagi. Po raz kolejny sprawdziło się tu stare siatkarskie porzekadło "kto nie wygrywa w trzech setach, ten przegrywa w pięciu".
Algieria - Iran 3:2
(35:37, 18:25, 25:21, 27:25, 19:17)
Algieria: Abderrahmen Messaoud Debbih (1), Mohamed Amine Oumesssad 11), Ali Kerboua (22), Mohamed Chikhi (22), Toufik Mahdjoubi (20), Toufik Belaid (11), Adel Mahmoudi (l) oraz Fares Aberkane (2), Yassine Hakmi (4), Rachid Benhallal
Iran: Marouf Lakrani Mir Saeid (3), Mousavi Eraghi Seyed Mohammad (22), Zarini Hamzeh (12), Mohammadkazem Mohammad (18), Nadi Alireza (11), Sadeghiany Arash (14), Attar Mojtaba (l) oraz Andalib Mohsen, Nazari Afshar Farhad (9), Salafzoon Farhad, Moameri Amin
Włosi, stawiani od początku w roli faworytów turnieju, zaczęli spotkanie z Japonią z wysokiego "C", wygrywając pierwszą partię 20. Gospodarze jednak nie zamierzali składać broni. "Azzuri" poszli wprawdzie za ciosem - na początku drugiego seta prowadzili 7:1 - ale Japończycy zdołali odrobić straty i od stanu 14:13 walka toczyła się punkt za punkt. Set zakończył się zwycięstwem gospodarzy 30:28. Identyczny wynik padł w trzecim secie. Losy czwartej partii również rozstrzygały się w nerwowej końcówce. Tym razem jednak szczęście uśmiechnęło się do podopiecznych trenera Anastaziego. W decydującej odsłonie Włosi całkowicie przejęli inicjatywę i rozbili Japończyków 15:7.
Włochy – Japonia 3:2
(25:20, 28:30, 28:30, 35:33, 15:7)
Włochy: Mastrangelo (16), Vermiglio (3), Martino (10), Zlatanov (25), Fei (25), Birarelli (17), Manià (l) oraz Meoni (2), Paparoni i Bovolenta
Japonia: Usami (1), Yamamoto (29), Matsumoto (3), Yamamura (8), Ishijima (11), Koshikawa (24), Tsumagari (l) oraz Saito (3), Ogino (1), Shimizu (1), Fukuzawa (2) i Tomonaga.
Po pierwszym dniu zmagań w Tokio, tabeli przewodzi Australia, przed Włochami i Algierią. Ostatnią lokatę zajmuje Tajlandia.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.