Liga Światowa | 2015-06-28 21:11:11 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Podopieczni Stefana Antigi pokazali dziś prawdziwy hart ducha. Wiedząc, że awans do finałów Ligi Światowej leży w ich rękach zrobili wszystko, by zapisać na swoim koncie zwycięstwo z ekipą Iranu. Biało-czerwoni stanęli przed nie lada zadaniem. Stawić czoła Persom w ich własnej hali potrafiła do tej pory tylko Brazylia. Polacy pokazali, że tytułu Mistrza Świata nie zdobywa się za nic i na tym trudnym terenie wygrali 1:3.
Od skutecznego ataku Mahmoudiego rozpoczyna się spotkanie w Teheranie. W drugiej akcji ręce irańskich blokujących obija Mika po ataku ze środka drugiej linii. Niepewne przyjęcie Kubiaka nie pozwala wyprowadzic skutecznego ataku przez Mikę (3:1). Już na początku tego seta grę ze środka uruchamia Łomacz a Bieniek się nie myli. Błąd dotknięcia siatki przez Maroufa daje remis po 3. Bardzo długo trwa w irańskiej hali weryfikacja decyzji sędziego (5:5). Bardzo zacięta walka obu ekip daje jeden punkt przewagi gospodarzom tego spotkania po bloku na Mice (8:7). Po powrocie na plac gry błąd w polu serwisowym popełnia Marouf. Dobra postawa Jarosza nie pozwala rywalom na „ucieczkę” z wynikiem (9:9). Pomimo trudnej sytuacji punkt zdobywa polski atakujący (11:12). Obie drużyny od samego początku pokazują niezwykle zażartą walkę punkt za punkt (13:13). Nieskończony atak przez biało-czerwonych wyprowadza reprezentację Iranu na dwa punkty przewagi. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzą już 16:13, do czego w dużej mierze przyczyniają się nieskończone ataki Polaków. Wznowienie gry przynosi ze sobą nieco dłuższą wymianę, która pomimo szczerych chęci polskiego teamu kończy się punktem na koncie Persów (17:14). Wysoką skuteczność utrzymuje Mirzajanpour nic sobie nie robiąc z polskiego bloku (15:18). Po obu stronach siatki nie brakuje błędów popełnianych w polu serwisowym (19:17). Zbyt łatwa zagrywka Polaków daje Maroufowi duże pole do popisu na rozegraniu (21:18). Przy stanie 21:20 o przerwę dla swojego zespołu prosi Slobodan Kovac. Widowiskowy blok Miki w najważniejszej fazie seta wreszcie doprowadza do upragnionego remisu (22:22). Piłka setowa dla irańskiego teamu pada po nieskutecznej obronie Polakow (24:23). Pogubili się biało-czerwoni w ostatniej akcji i pierwsza partia pada łupem gospodarzy (25:23).
Drugą partię na rozegraniu w polskim teamie rozpoczyna Drzyzga. Dobrze w seta wchodzi także Jarosz swoim skutecznym atakiem (1:2). Po błędzie Ebadipoura biało-czerwoni mają na swoim koncie niezwykle cenne dziś dwa punkty przewagi (3:5). Przy stanie 3:6 natychmiast o przerwę dla swojego zespołu prosi trener Kovac. Dobra zagrywka Seyeda zmniejsza różnice punktowe do jednego oczka (5:6). Pierwsza przerwa techniczna to dwa punkty przewagi na koncie biało-czerwonych po skutecznym ataku Nowakowskiego ze środka siatki (6:8). Sprytem popisuje się Jakub Jarosz, zdobywając kolejny punkt (7:9). Błąd polskiego atakującego sprawia, że na tablicy wyników pojawia się remis po 10. Długa i niepewna wymiana szczęśliwie kończy się punktem zdobytym przez polskich siatkarzy. Zaskakująca dla Irańczyków zagrywka Bieńka powiększa różnice punktowe (10:13). Cierpliwie prowadzona przez Polaków gra pozwala im na powiększenie swojej przewagi od razu po drugiej przerwie technicznej (14:18). Biało-czerwoni wiedzą o co toczy się gra i ani na chwilę nie tracą koncentracji (17:22). Zepsuta zagrywka Seyeda zbliża obie ekipy do zakończenia tej partii (18:23). Błąd Ghafoura przynosi pierwszą piłkę setową (19:24). Partia kończy się błędem po stronie Persów (20:25).
Atak w taśmę Mahmoudiego daje Polakom pierwszy punkt w secie trzecim (0:1). Wykorzystany kontratak przez Kubiaka dobrze otwiera rywalizację z Iranem (0:2). Nieskończony atak Miki stanowi wodę na młyn dla Mahmoudiego (2:3). Po stronie irańskiej pada coraz większa liczba błędów własnych, co daje biało-czerwonym okazję do powiększenia nieco swojej przewagi (3:6). Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Stefana Antigi utrzymują swoją przewagę po skutecznym ataku Jarosza (5:8). Irańczycy po powrocie na plac gry bardzo szybko przystępują do odrabiania strat (7:8). Autowy atak Jarosza sprawia, że z wcześniejszej przewagi nic już nie pozostało (9:9). Wystarczyła chwila nieuwagi i Persowie mają na swoim koncie oczko więcej niż biało-czerwoni (11:10). Prezent w postaci przechodzącej piłki wykorzystuje Mika i Polacy wracają do prowadzenia w tym secie (11:12). Team prowadzony przez Kovaca nie ustrzega się złych decyzji i przy stanie 11:14 gospodarze wykorzystują przerwę. Druga przerwa techniczna to utrzymanie prowadzenia przez polskich siatkarzy dzięki dobrej postawie Jarosza w ataku (13:16). Swoje w dzisiejszym meczu robi też Mateusz Mika, powiększając naszą przewagę (13:17). Bezradni na zagrania Miki są reprezentanci Iranu (14:19). Od pewnego momentu trzy punkty przewagi utrzymują na swoim koncie Polacy (17:20). Dobra postawa Kubiaka mocno przybliża nasz team do zakończenia tej partii na swoją korzyść (18:22). Piłkę setową reprezentacji Polski zapewnia wykorzystany kontratak przez Jarosza (19:24). Czas wykorzystuje jeszcze Slobodan Kovac. Zmagania w tej partii kończą się znakomitym atakiem Miki (20:25).
Kończący poprzedniego seta Mika rozpoczyna zmagania w czwartej partii (0:1). Dobrze obsłużony przez Drzyzgę Bieniek oraz blok Jarosza i na tablicy wyników już 1:3 dla reprezentacji Polski. Irańczycy jednak nie zamierzają się poddawać i szybko odrabiają straty (3:4). Po dobrym początku Polakom przytrafia się seria błędów i bardzo szybko swoich podopiecznych na krótką rozmowę przywołuje Stefan Antiga (5:4). Wreszcie tę niemoc przerywa skutecznym atakiem Bieniek. Pierwsza przerwa techniczna to jedno oczko więcej na koncie polskich siatkarzy po autowym ataku Ebadipoura (7:8). Persów coraz częściej zaczynają ponosić nerwy, a Polacy kontynuują swoją dobrą grę (8:10). Spokojne nabicie piłki na blok przez Kubiaka mocno deprymuje ekipę gospodarzy i w tej chwili niemocy o czas prosi Slobodan Kovac (9:13). Na drugiej przerwie technicznej po zepsutej zagrywce Mahmoudiego team Stefana Antigi ma na swoim koncie cztery punkty przewagi (12:16). Wznowienie gry to ustawienie skutecznego bloku na Ghaemim (12:17). Dobra seria zagrywek Bieńka burzy nieco schematy gry reprezentacji Iranu a w wysoką dyspozycję utrzymuje Mika (19:14). Po błędzie gospodarzy w polu serwisowym już tylko pięciu oczek brakuje biało-czerwonym do zainkasowania pełnej puli punktów za to spotkanie (15:20). Mocno zirytowany postawą swoich podopiecznych trener ekipy Persów wykorzystuje jeszcze przysługujący mu czas (15:21). Coraz bliżej zwycięstwa w irańskim piekle są biało-czerwoni po ataku Jarosza z prawego skrzydła (17:22). Piłka meczowa na wagę trzech punktów pada po ataku blok-aut Kubiaka (19:24). Zmagania w Teheranie kończą się blokiem najlepszego chyba dziś na boisku Jarosza (19:25).
Iran – Polska 1:3 (25:23, 20:25, 20:25, 19:25)
Składy zespołów:
Iran: Marouf, Mahmoudi, Ebadipour, Seyed, Gholami, Mirzajanpour, Marandi (L) oraz Mahdavi, Ghaemi, Senobar, Ghafour, Alizadeh (L), Zarini;
Polska: Jarosz, Kubiak, Mika, Łomacz, Bieniek, Nowakowski, Zatorski (L) oraz Możdżonek, Drzyzga, Wrona, Buszek;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.