Liga Światowa | 2014-06-07 13:37:57 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Po piętnastu latach przerwy Australijczycy wrócili do rywalizacji w Lidze Światowej i jak na razie spisują się całkiem dobrze. W dzisiejszym meczu w Canberze podopieczni trenera Jona Uriarte po zaciętej i pełnej zwrotów akcji walce pokonali Finlandię 3-2. Doskonałe zawody rozegrał Thomas edgar, który zapisał na swoim koncie aż 32 punkty. Po stronie biało-niebieskich 17 "oczek" zanotował Antti Siltala.
Mecz od udanego zagrania rozpoczęli Finowie, którzy po skutecznym bloku wyszli na prowadzenie, jednak już po chwili do wyrównania doprowadził atakując ze środka Travis Passier. Kontra w wykonaniu Urpo Sivuli dała biało-niebieskich czwarte "oczko" (2:4). Na time-out zespoły zeszły przy stanie 6:8, gdy z trudnej piłki po skosie zbijał Niklas Seppänen. Po czasie Australijczycy zaczęli odrabiać straty, lecz kolejne dobre zagranie Sivuli pozwoliło gościom utrzymać niewielką przewagę (8:10). Remis 12:12 stał się faktem, gdy asa serwisowego posłał Paul Sanderson. Błąd Mattiego Oivanena w ofensywie oraz piekielnie mocny atak Adama White'a wywróciły sytuację na boisku do góry nogami i zmusiły trenera Tuomasa Sammelvuo do krótkiej rozmowy ze swoimi podopiecznymi (15:13). Uwagi szkoleniowca okazały się być skuteczne, Finowie błyskawicznie odzyskali prowadzenie i podczas drugiej przerwy technicznej to na ich koncie było "oczko" przewagi (15:16). Kolejne wyrównanie nastąpiło po kiwce Thomasa Edgara, chociaż wydawało się, że to przyjezdni ponownie zaczynają dominować pod siatką (17:17). Blok na Seppänenie po raz drugi zmusił trenera Sammelvuo do skorzystania z czasu na żądanie (20:18). Po powrocie na parkiet dwukrotnie z zagrywką Eemi Tervaporttiego nie poradził sobie Adam White, a dodatkowo punkt atakiem z prawego skrzydła zanotował Urpo Sivula i tym razem to Jon Uriarte musiał wzywać zawodników do siebie (20:23). W końcówce Australijczycy obronili kilka piłek setowych, ale przy serwisie Mikko Oivanena nie mieli już nic do powiedzenia. Finowie zwyciężyli 26:24 i objęli prowadzenie w całym spotkaniu.
Na starcie drugiej partii gra układała się po myśli gospodarzy, którzy odskoczyli rywalom na dwa "oczka" i dosyć długo utrzymywali tę przewagę. Jeszcze przed przerwą techniczną dystans między zespołami zwiększył się, chociaż Finowie ze wszystkich sił starali się odrabiać straty (8:4). Jedną z dłuższych wymian skutecznym blokiem na Thomasie Edgarze zakończyli biało-niebiescy, którzy stopniowo dopisywali do swojego konta cenne punkty, co zaowocowało niezwykle wyrównanym bojem. As Eemi Tervaporttiego, który ponownie pocelował Adama White'a, dał przyjezdnym prowadzenie (13:15). Podrażniony takim obrotem spraw australijski zawodnik odpłacił się przeciwnikom tym samym, a po chwili na siatce zatrzymany został Antti Siltala i to miejscowi schodzili na time-out przy stanie 16:15. Błąd ustawienia w ekipie z Dalekiej Północy pozwolił Australijczykom zachować przewagę, która topniała z każdą kolejną akcją. Zbicie Aidana Zingela dało gospodarzom dwudzieste "oczko" (20:18). Odsłonę atakiem z piłki przechodzącej zakończył Nathan Roberts (25:22).
Seta numer trzy zespoły rozpoczęły w delikatnie zmienionych składach - po stronie gospodarzy w szóstce zamiast Paula Sandersona wyszedł Nathan Roberts, natomiast po drugiej stronie siatki Urpo Sivulę zastąpił Mikko Oivanen. Początek ponownie należał do Australijczyków, którzy po udanym ataku w kontrze prowadzili 6:3. Dobra postawa Jukki Lehtonena pozwoliła przyjezdnym zbliżyć się do przeciwników na punkt, a autowe zbicie Thomasa Edgara szybko zaowocowało remisem. Przy stanie 8:9 skutecznym zagraniem z drugiej piłki popisał się Eemi Tervaportti. Błędy gospodarzy sprawiły, że to Finowie przejęli kontrolę nad grą i o czas na żądanie zmuszony był poprosić trener Jon Uriarte (8:12). Przerwa na niewiele się zdała, tuż po niej blok na Thomasie Edgarze ustawili Tervaportti i Oivanen. Sprytna kiwka Mattiego Oivanena dała biało-niebieskim czternaste "oczko", a po chwili kolejną pomyłkę w ofensywie zanotował Edgar (9:15). Reprezentanci Suomi długo nie zdołali zachować wypracowanej przewagi, krótko po drugiej przerwie technicznej ekipa z Antypodów wyrównała i kibice ponownie byli świadkami zaciętej rywalizacji (18:18). W samej końcówce wymiana ciosów trwała w najlepsze, a jako pierwsi szansę na zwycięstwo mieli Australijczycy. Wprowadzony zadaniowo na zagrywkę Paul Sanderson popsuł jednak serwis, a w kolejnej akcji błąd popełnił jeden z graczy w zielono-żółtych koszulkach i to Finowie mieli piłkę setową w górze. Punktowa zagrywka Eemi Tervaporttiego rozstrzygnęła losy partii i wyprowadziła podopiecznych Tuomasa Sammelvuo na prowadzenie 2-1 w całym spotkaniu (24:26).
Fiński rozgrywający również na starcie czwartej osłony pokazał, co potrafi, jednak tym razem w ofensywie, gdy zdecydował się na atak z drugiej piłki (1:3). Na time-out zespoły zeszły przy stanie 6:8, chociaż chwilę wcześniej miejscowi z powodzeniem odrobili kilka punktów straty. Po czasie zdawało się, że Finowie od nowa budują wysoką przewagę, lecz przez parę nieskończonych akcji musieli pogodzić się z tym, że ich rywale nie tylko wyrównali, ale również przejęli kontrolę nad wydarzeniami pod siatką. Chwilowy przestój w grze wyraźnie wyprowadził biało-niebieskich z równowagi - czerwoną kartką za dyskusje ukarany został Urpo Sivula (15:11). Dystans między drużynami długo utrzymywał się, choć gośnie kilkukrotnie zbliżali się do swoich przeciwników. Przy wyniku 20:18 o krótką rozmowę z zawodnikami poprosił trener Jon Uriarte, a tuż po nim Australijczycy zanotowali dwa "oczka" z rzędu. Pomyłka Elvissa Krastinsa w ostatniej akcji dała gospodarzom wygraną 25:20.
Tie-break rozpoczęła wyrównana gra. Po ataku Urpo Sivuli z prawego skrzydła Finowie prowadzili 5:4, a kolejne "oczka" biało-niebieskim dały dwie pomyłki gospodarzy. Zmiana stron nastąpiła po nieudanym ataku Nehemiaha Mote (4:8). Blok Jukki Lehtonena skutecznie zatrzymał Adama White'a i to przyjezdni zdawali się pewnie zmierzać w kierunku zwycięstwa. Doskonała gra Thomasa Edgara pozwoliła siatkarzom z Australii wrócić do rywalizacji, a podwójne odbicie Mattiego Oivanena dało prowadzenie gospodarzom (11:10). Rozpędzeni gracze trenera Jona Uriarte punktowali raz po raz i na tablicy świetlnej szybko pojawił się wynik 14:11. Partię zakończył autowy serwis Mattiego Oivanena (15:12).
Australia - Finlandia 3:2 (24:26, 25:22, 24:26, 25:20, 15:12)
Składy drużyn:
Australia: Zingel (9), Sanderson (5), Passier (7), Edgar (32), Peacock (2), White (16), Perry (libero) oraz Roberts (9), Mote (4), Sukochev, Smith;
Finlandia: Tervaportti (8), Siltala (17), Seppänen (5), Sivula (9), Oivanen Ma. (7), Lehtonen (8), Kouki (libero) oraz Mutka, Oivanen Mi. (7), Krastins, Siirilä.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.