Liga Światowa | 2013-07-11 13:00:57 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
We wtorek reprezentacja USA poleciała do Brazylii na ostatnie dwa mecze fazy grupowej Ligi Światowej. Aby zająć drugie, premiowane finałem w Argentynie, miejsce w grupie A, muszą być spełnione dwa warunki. Dwa zwycięstwa nad wicemistrzami olimpijskimi nie wystarczą. W Warnie zespoły Bułgarii i Polski muszą podzielić się punktami.
Jak podsumowałbyś te dwa spotkania z reprezentacją Polski?
Matthew Anderson: - Obydwa mecze były bardzo trudne. Nałożyliśmy na siebie dużą presję, szczególnie w sferze mentalnej. Bardzo chcieliśmy wygrać obydwa spotkania. Reprezentacja Polski jest bardzo dobrym zespołem, ale to my nie wykorzystaliśmy w 100% swojego potencjału. Pod koniec drugiego meczu, pokazaliśmy, jaką siatkówkę możemy grać. Dobrze funkcjonował serwis, blok-obrona. Graliśmy bardziej agresywnie. Mieliśmy swoje szanse, by pokonać naprawdę dobrą drużynę. Myślę, że jeszcze wiele mocnych zespołów możemy zaskoczyć naszą grą.
Które spotkanie było trudniejsze? Czy to piątkowe, pięciosetowe spotkanie, w którym w trzecim secie zdeklasowaliście przeciwników, wygrywając go do 13, czy raczej to drugie, w którym Polacy narzucili własny styl?
- Moim zdaniem trudniejsze było to spotkanie we Wrocławiu. W Spodku obydwie drużyny rozegrały mecz na ogólnie dobrym poziomie. W niedzielę mieliśmy pomysł na grę: chcieliśmy wywrzeć jak największa presję na przeciwniku. To nam się udawało tylko w pierwszej połowie meczu. W drugiej partii, którą wygraliśmy, mieliśmy swój moment. Widać było, jakie drzemią w nas możliwości. Po dłuższej przerwie, która nastąpiła po drugim secie, zdekoncentrowaliśmy się.
Co sądzisz o nowej formule Ligi Światowej?
- Rozgrywki są bardziej wymagające. O tym, w jakiej znajdziesz się grupie, decyduje ranking FIVB. My musimy zmierzyć się z mocnymi zespołami, takimi jak Brazylia czy Polska. Wierzę, że nadal mamy szansę na awans do Final Six i grę w Argentynie. Mimo zmian w składzie, młodego wieku wielu zawodników, niewielkiego doświadczenia, nadal jesteśmy dobrym, mocnym zespołem, czasami chyba niedocenianym.
* rozmawiała Dorota Szturm de Hirszfeld
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.