Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2012-07-07 06:53:18 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / volleyball-verband.de

Simon Tischer: To były dwa najgorsze dni tego lata

Fot.: CEV

Niemcy zakończyli już swój udział w turnieju finałowym Ligi Światowej. Zdobyli dwa punkty i zostali sklasyfikowani na piątej pozycji - tym samym wyprzedzili tylko Brazylię. Jednocześnie podopieczni Vitala Heynena po raz pierwszy w historii zakwalifikowali się do Final Six, lecz czuli pewien niedosyt - niewiele brakło, aby awansowali do półfinałów. - Mimo wszystko powinniśmy się cieszyć, że przyjechaliśmy Sofii i pokonaliśmy mistrzów olimpijskich - powiedział Simon Tischer.

Niemcy w pięknym stylu wygrali rywalizację w grupie D. Zdobyli 30 punktów, najwięcej spośród wszystkich startujących w tegorocznej Lidze Światowej drużyn. Podobnie jak Polacy i Kubańczycy wygrali w dziesięciu z dwunastu rozegranych spotkań. Jednak finały Ligi Światowej rządzą się swoimi prawami i tak doskonały wynik w fazie grupowej zupełnie nie miał odzwierciedlenia w turnieju finałowym. W pierwszym meczu Niemcy przegrali z Bułgarami 1:3. Pierwszą partię na przewagi wygrali podopieczni Vitala Heynena, jednak trzy kolejne sety padły łupem gospodarzy. Tym samym Niemcy wiedzieli, że muszą ograć swojego kolejnego przeciwnika, reprezentację Stanów Zjednoczonych, aby myśleć o awansie do półfinałów. Nasi zachodni sąsiedzi nie załamali się trudną sytuacją, w jakiej się znaleźli. Po zaciętym i wyrównanym pojedynku pokonali mistrzów olimpijskich 3:2, lecz wciąż musieli liczyć na potknięcie zawodników Alana Knipe'a. Amerykanie pokazali wielką klasę i bez żadnych problemów uporali się z gospodarzami w zaledwie trzech partiach. Przy stanie 17:11, kiedy stało się jasne, że w półfinale zagrają właśnie zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych oraz Bułgarii, Niemcy zaczęli powoli opuszczać Armeec Arenę.

- Gdybym wiedział przed rozpoczęciem Ligi Światowej, że uda nam się zająć piąte miejsce, byłbym naprawdę szczęśliwy. Jednak po obejrzeniu meczu Amerykanów z Bułgarami muszę przyznać, że byłem bardzo rozczarowany. To były dwa najgorsze dni tego lata - powiedział rozgrywający reprezentacji Niemiec, Simon Tischer. - Mimo wszystko powinniśmy się cieszyć, że przyjechaliśmy tu, do Sofii i pokonaliśmy mistrzów olimpijskich - reprezentację Stanów Zjednoczonych. Ten mecz pokazał nam, że możemy dotrzymywać kroku najlepszym - dodał nowy zawodnik Jastrzębskiego Węgla.

Również drugi z rozgrywających, Lukas Kampa, nie krył swojego smutku: - Oczywiście, straciliśmy wszystkie szanse na awans do półfinałów. Również jestem trochę tym faktem zawiedziony, lecz teraz musimy skupiać się tylko i wyłącznie na występie na Igrzyskach Olimpijskich. Myślę, że zwycięstwo nad Amerykanami sprawiło, że czujemy się teraz dużo bardziej pewni siebie - zauważył siatkarz Lokomotivu Bełgorod.

Tegoroczny turniej Final Six zapisze się jednak w historii niemieckiej siatkówki. Po raz pierwszy zawodnicy z tego kraju wywalczyli awans do finałów. Stąd też trener Vital Heynen był zadowolony z wyniku reprezentacji i w przeciwieństwie do zawodników, dostrzegł inne, lepsze strony sytuacji, w jakiej znaleźli się Niemcy. - Jesteśmy dumni i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wracamy do kraju szczęśliwi. Nie tylko udało nam się po raz pierwszy dotrzeć do turnieju finałowego Ligi Światowej - pokonaliśmy także złotych medalistów Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, czyli siatkarzy ze Stanów Zjednoczonych. Jutro rozpoczynamy nasze przygotowania do turnieju w Londynie. Chcemy tam zagrać jak najlepiej.

Kapitan reprezentacji Niemiec, Björn Andrae, zgodził się ze swoim szkoleniowcem i tuż po meczu Bułgaria - Stany Zjednoczone powiedział: - Dokonaliśmy naprawdę wielkiej rzeczy. Niektórzy mają prawo czuć pewien niedosyt, bo mogliśmy osiągnąć więcej. Powinniśmy teraz przestać myśleć już o Final Six. Nadchodzą Igrzyska Olimpijskie i na nich powinniśmy teraz się skupiać - zakończył przyjmujący.

Niemcy w Londynie zagrają w grupie B z Rosją, Stanami Zjednoczonymi, Serbią, Brazylią i Tunezją. Jest to bardzo trudna grupa i podopieczni Vitala Heynena nie są wymieniani w roli faworytów, lecz już pokazali, że potrafią walczyć jak równy z równym z bardziej utytułowanymi rywalami. Czy sprawią niespodziankę, okaże się już za 22 dni. 29 lipca Niemcy zagrają swój pierwszy mecz w londyńskiej hali Earls Court, a ich przeciwnikami będą Rosjanie - brązowi medaliści z Pekinu.



* na podstawie volleyball-verband.de opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane