Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2012-07-05 23:57:37 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna

Brian Thornton: Meczowa atmosfera to powód, dla którego gram w siatkówkę

Fot.: Magdalena Kudzia

Mimo ogłuszającego dopingu, jaki zgotowali wczoraj bułgarscy kibice, Amerykanie nie obawiają się meczu przeciwko gospodarzom. - Do takich sytuacji trzeba się przyzwyczaić, a dla mnie osobiście tysiące krzyczących kibiców i ta atmosfera to powód, dla którego gram w siatkówkę - powiedział Brian Thornton.

PrzegladLigowy.com: Ostatni mecz fazy grupowej w Dallas graliście w niedzielę wieczorem, w Bułgarii był to już poniedziałek rano. Czy ta podróż w ostatnim momencie nie wywołała u Was żadnych negatywnych skutków?

Brian Thornton: Wydaje mi się, że raczej nie. Wielogodzinne podróże są dla nas częste i jeśli prezentujemy się gorzej, nie powinno być to żadną wymówką.

Harmonogram finałów ułożył się dla Was pomyślnie, bo pierwszy mecz graliście dziś, a wczoraj mieliście jeszcze wolne. Gdyby jednak było inaczej, bylibyście w stanie już zagrać? Kiedy dotarliście tu na miejsce?

- Szczerze mówiąc, nie pamiętam dokładnie… Byliśmy w Sofii dzień przed rozpoczęciem turnieju, chyba jakoś w godzinach porannych. Mieliśmy więc chwilę na regenerację, inaczej mogłoby być bardzo ciężko.

Jak mógłbyś skomentować dzisiejszy mecz? Co zadecydowało o takim, a nie innym wyniku?

- Obie drużyny miały swoje szanse, ale my nie potrafiliśmy ich wykorzystać, w przeciwieństwie do naszych rywali. Niemcy zagrali bardzo dobrze, zdobywali punkty w ważnych momentach, wtedy, kiedy były najbardziej potrzebne, lepiej radzili sobie w końcówkach.

Oglądaliście wczorajszy mecz Bułgaria – Niemcy?

- Tak, jako element przygotowań do dzisiejszego pojedynku.

Zatem jesteście świadomi, jaką presję będą wywierać jutro na Was bułgarscy kibice?

- Widzieliśmy, ilu ludzi przyszło na mecz i jak głośny doping stworzyli. Jednak jak mówiłem wcześniej, do takich sytuacji trzeba się przyzwyczaić, będąc profesjonalnym sportowcem. Nie mówię tu o sobie, bo dla mnie granie przy pełnych trybunach jest niesamowite, uwielbiam to. Tysiące krzyczących kibiców i ta atmosfera to powód, dla którego gram w siatkówkę.

Jeśli gralibyście w finałowym meczu o złoto i mogli wybrać swojego rywala, jaka drużyna by to była?

- Nie wiem. Wydaje mi się, że nie ma znaczenia kto stanąłby po drugiej stronie siatki, wszystkie drużyny tutaj są silne, jedne lepsze w takim, drugie w innym elemencie. Do wielkiego finału dotrą ci, którzy przetrwają i pokonają swoje słabości. Chcąc walczyć o złoto, trzeba być gotowym na rywalizację z każdym, więc nie ma to chyba większego znaczenia, z kim się zagra.

Poprzednim razem wygraliście Ligę Światową a potem Igrzyska Olimpijskie, tego samego dokonała Brazylia w 2004 roku. Uważasz, że zwycięstwo w turnieju takim jak Liga Światowa, przed tak ważną imprezą może być swego rodzaju kluczem do zwycięstwa również na Igrzyskach?

- Nie wiem, czy jest to klucz, ale z pewnością takie zwycięstwo daje wiele, jest ważne by zwiększyć pewność siebie. Nie jest powiedziane, że triumfator Ligi Światowej wygra także Olimpiadę, ale na pewno wygrana w tym turnieju wiele pomoże zwycięzcom.


* w Sofii z Brianem Thorntonem rozmawiała Katarzyna Tybor (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane