Liga Światowa | 2012-06-17 22:31:34 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Mistrzowie Europy na zakończenie turnieju w Santo Domingo, nie bez drobnych problemów pokonali Japonię 3:0. Plavi okazali się lepsi od rywali w bloku (9:4) oraz minimalnie w zagrywce (4:3). Sporą siłę w ataku stanowił Uroš Kovačević, zdobywca 14 punktów. Więcej, bo aż 17 "oczek", zapisał na swoim koncie tylko Kunihiro Shimizu. Podopieczni Tatsuyi Uety pozostają jedyną drużyną grupy A bez zwycięstwa na koncie i zamykają tabelę z dorobkiem dwóch punktów. Serbowie notują natomiast 12 "oczek", a ich lokata uzależniona jest od wyniku drugiego z dzisiejszych spotkań - meczu pomiędzy Kubą, a Rosją.
Prowadzenie 3:1 zapewnił Serbom na lewym skrzydle Bojan Janić, lecz zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni szybko wyrównali wynik dzięki kontrze Kunihiro Shimizu, 3:3. Dobry blok w połączeniu z trudną zagrywką pozwolił Plavim odzyskać przewagę i przy stanie 4:7 o czas poprosił Tatsuya Ueta. Przerwa nie pomogła Japończykom, którzy udane akcje przeplatali błędami i dopiero przy stanie 7:10, po niedokładnościach w grze mistrzów Europy, nawiązali wyrównaną walkę w przedłużonej akcji. Zakończył ją skutecznym atakiem Uroš Kovačević. Kolejne pomyłki Serbów, wraz ze wzrostem skuteczności Japończyków w ofensywie, zmniejszyły dystans pomiędzy zespołami do zaledwie jednego punktu, 11:12. Swojej drużynie pewnymi uderzeniami pomógł jednak Saša Starović, 15:12. Po doskonałym rozegraniu w ekipie trenera Uety, w japońskie szeregi wkradł się błąd serwisowy, który dał Plavim trzypunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Po czasie, skutecznym zbiciem popisał się Tatsuya Fukuzawa, 14:16. Z przeciwnej strony siatki, trzy razy z rzędu - z czego dwukrotnie z trudnych, sytuacyjnych piłek - punktował Uroš Kovačević i przy wyniku 14:19 swoich podopiecznych przywołał Tatsuya Ueta. Efektowna krótka z tyłu Yoshifumiego, a po chwili świetne minięcie bloku przez Gottsu i kolejna kontra poprowadzona przez środek zmniejszyły straty Japończyków i o czas poprosił Igor Kolaković, 23:20. Piłkę setową dał Plavim z lewego skrzydła Bojan Janić, a wykorzystał ją po chwili, obijając blok, Uroš Kovačević, 25:21.
Początek drugiej odsłony należał do Japończyków, którzy po efektownym, pojedynczym bloku Tatsuyi Fukuzawy prowadzili trzema "oczkami", 6:3. Mistrzowie Europy nie dali przeciwnikom "odskoczyć" na więcej punktów i przy serii trudnych zagrywek Mihajlo Mitića doprowadzili do remisu, po czym świetnym potrójnym blokiem zyskali jednopunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej, 8:7. Po czasie trwała wymiana bardzo dobrych ataków oraz zepsutych serwisów. Gdy ponownie równy, potrójny blok zatrzymał Japończyków na siatce, a przyjmujący z Kraju Kwitnącej Wiśni nie poradzili sobie z zagrywką Srećko Lisinaca, trener Ueta poprosił o czas, 9:12. Trwała dobra passa serbskich blokujących, którą przerwał na prawym skrzydle Kunihiro Shimizu. Na drugą przerwę techniczną sprowadził zespoły potężnym atakiem po prostej Uroš Kovačević, 16:12. Po raz kolejny z serwisem Plavich mieli problemy podopieczni Tatsuyi Uety - i ponownie japoński szkoleniowiec wziął czas, 13:18. Sytuacja odwróciła się o 180 stopni, i gdy zagrywka Shigeru Kondoha zaskoczyła Filipa Vujića, grę swojej drużyny przerwał Igor Kolaković, 16:18. Japończycy zmniejszyli przewagę rywali do jednego "oczka", lecz nieudana asekuracja siatkarzy Tatsuyi Uety przywróciła trzypunktowe prowadzenie Serbów. Nerwowa obrona pojawiła się również w ekipie mistrzów Europy, choć do remisu doprowadził dopiero błąd na siatce Bojana Janića przy stanie 21:20. Drużyny wymieniły się zepsutymi zagrywkami, 23:22, a pierwszą szansę na zwycięstwo w drugiej partii dał Plavim autowy atak przeciwników, 24:22. Mimo niesamowitej obrony uderzenia Milana Rašića, Japończycy nie poradzili sobie z pewnym atakiem Kovačevića i to mistrzowie Europy objęli prowadzenie 2:0 w meczu.
Błędy drużyny z Azji przyniosły Serbom trzypunktowe prowadzenie już na samym początku trzeciej odsłony, 3:0. Kolejne skuteczne akcjie Japończyków dały jednak remis, 7:7, i drużyny zeszły na pierwszą przerwę techniczną dopiero po ataku ze środka Srećko Lisinaca. Regulaminowy czas przysłużył się najwidoczniej Plavim, gdyż poprawili oni swą grę i przy stanie 10:7, o czas poprosił Tatsuya Ueta. Niedokładności rządziły każdym elementem w wykonaniu Japończyków, a serię swojego zespołu zakończył dopiero błędem Bojan Janić, choć było to niewielkie potknięcie na tle doskonałej gry Serbów zarówno w ataku, jak i w bloku, 8:14. Europejska drużyna czuła się na parkiecie coraz pewniej, rozstrzygając również trudne sytuacje wyraźnie na swoją korzyść, 16:10. Podopieczni Tatsuyi Uety odrobili część strat przy serii dobrych zagrywek Daisuke Usamiego, lecz kapitan nie pozostał nieomylny, przynosząc rywalom kolejny punkt. Pewnym atakiem z prawego skrzydła popisał się Aleksandar Atanasijević, wprowadzony na boisko kilka chwil wcześniej w ramach podwójnej zmiany, 17:20. Mimo niedokładnego przyjęcia, w kilkakrotnie rozgrywanej akcji górą okazali się Plavi. Gdy jednak potężnym serwisem popisał się Kunihiro Shimizu, nieudanego przyjęcia Filipa Vujića nie udało się Serbom uratować. Końcówka seta to stałe, dwu-trzy punktowe prowadzenie mistrzów Europy, którego zmniejszenie się do jednego "oczka" zmusiło trenera Kolakovića do przerwania gry swoich podopiecznyuch. Po czasie, piłkę setową dał Serbom w pewnym ataku z lewego skrzydła Uroš Kovačević, lecz prosty błąd w polu serwisowym popełnił Aleksandar Atanasijević, 23:24. Japończycy mieli po obronie szansę na przedłużenie meczu, lecz w aut uderzył Kunihiro Shimizu i ze zwycięstwa 3:0 cieszyć się mogli reprezentanci Serbii.
Japonia - Serbia (21:25, 23:25, 23:25)
Składy zespołów:
Japonia: Yoshifumi, Tomimatsu, Shimizu, Fukuzawa, Gottsu, Kondoh, Tanabe (libero) oraz Usami, Matsumoto, Yoneyama;
Serbia: U. Kovačević, Janić, Mitić, Rašić, Starović, Lisinac, Vujić (libero) oraz Terzić, Atanasijević i Brdjović.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.