Liga Światowa | 2012-06-03 11:18:00 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Śmiało można powiedzieć, że Pasi Hyvärinen jest jednym z najzdolniejszych libero młodego pokolenia. Trudno sobie w tej chwili wyobrazić reprezentację Finlandii bez tego żywiołowego zawodnika, jednak być może niedługo kibice biało-niebieskich będą musieli to zrobić. W rozmowie z Przeglądem Ligowym siatkarz przyznaje, że siatkówka przestała mieć dla niego znaczenie i poważnie myśli o zajęciu się czymś zupełnie innym.
Pierwsze pytanie o dzisiejszy mecz. Co możesz o nim powiedzieć?
Pasi Hyvärinen: - Polacy serwowali dobrze, dobrze zagrali też w defensywie. To właśnie tymi elementami zdobyli najwięcej ważnych punktów - po dobrych obronach wyprowadzali skuteczne ataki. Zaprezentowali się lepiej jako zespół. Być może gdybyśmy zwyciężyli w pierwszym secie, to ten mecz potoczyłby się inaczej, jednak to rywale lepiej rozegrali końcówkę. Podobną szansę mieliśmy w trzeciej partii, ale znowu zaważyły niewielkie niuanse, jak chociażby przyjęcie w trzeci metr, blok... W tym sezonie mamy z tym ogromny problem.
Przed przyjazdem do Katowic trenowaliście w ośrodku szkoleniowym w Lohja, wcześniej pracowaliście nad formą w Kuortane. Jak oceniasz wasze przygotowania?
- Były chyba trochę za krótkie, jednak przed Ligą Światową mieliśmy Turniej Kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich i na treningi mogliśmy poświęcić tylko dwa tygodnie. Trudno je ocenić... w tej chwili mogę powiedzieć, że nie były one najlepsze.
Niestety widać to po waszej formie, która zdaje się nie iść w górę...
- A powinna. To jest sport, trudno czasem powiedzieć, co jest źle. Mamy naprawdę zgrany zespół, atmosfera jest dobra, więc mam nadzieję, że ta dyspozycja w końcu pójdzie w górę.
Jak współpracuje ci się z trenerem Danielem Castellanim?
- To dobry trener, który zawsze słucha zawodników i stara się ich zrozumieć. Ma duże doświadczenie, posiada wiele cennych informacji, dobrze się z nim pracuje.
Ostatni klubowy sezon spędziłeś w Finlandii, a dokładniej w Kyyjärvi, gdzie nie występowałeś na pozycji libero...
- To prawda. Mam małe problemy z motywacją do gry na tej pozycji, ponieważ przez cały czas muszę robić to samo, co jest dosyć nudne, zwłaszcza jeśli wykonujesz to przez wiele lat. Być może nie jestem stworzony do tej roli. Inaczej to wygląda, gdy zarabiasz na tym spore pieniądze, jednak w Finlandii nie jest to możliwe. Jeśli chcesz grać do czterdziestego roku życia to ta pozycja jest ku temu idealna, ale to chyba nie dla mnie.
Przeglądając fińskie media trafiłam na kilka wywiadów, w których mówiłeś o swoich planach na przyszłość. Na początku dużo mówiłeś o grze w badmintona, teraz pojawiła się opcja... kariery muzycznej. Jak jest na prawdę?
- Gry w badmintona nigdy nie traktowałem poważnie, to była tylko dodatkowa rozrywka. W tej chwili kończę studia, robię dyplom magistra, później być może uda mi się zwiedzić trochę świata, podróżować. Moją wielką ambicją jest muzyka i nie wykluczam, że także na niej się skoncentruję. Nie mogę niestety podać więcej szczegółów, bo sam jeszcze nie wiem co będę robił (śmiech).
A co z siatkówką?
- Siatkówka nie jest już dla mnie ważną rzeczą. Trzeba myśleć o przyszłości, podejmować różne decyzje, jeśli z obecnego zajęcia nie jesteś w stanie utrzymać rodziny. Należy cieszyć się życiem i jednocześnie robić wszystko, aby było ono na odpowiednim poziomie.
* rozmawiała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.