Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2011-07-02 07:09:34 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

LŚ, gr. A: Amerykanie lepsi w piątym secie

Fot.: FIVB

Niełatwo przyszło dziś Amerykanom zwycięstwo nad rywalami z Portoryko. O wygranej ekipy gospodarzy zadecydował dopiero piąty set. Zespół z USA zwyciężył w nim wynikiem 15:8.

Pierwszy punkt dla Amerykanów w meczu z Portoryko, na stan 1:1 zapisuje David Lee. Niebawem, po ataku z prawego skrzydła Hectora Soto, ekipa gości wysuwa się na czteropunktowe prowadzenie, 2:6. Asem serwisowym, który przynosi wynik 5:7 popisuje się Ryan Millar. Gospodarze, a zarazem faworyci dzisiejszego pojedynku, gonią rywali. Przy rezultacie 8:9 o czas prosi Carlos Cardona. Z czasem, przewaga Portorykańczyków znowu powiększa się. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodzą przy stanie 13:16. Mimo zepsutej zagrywki Enrique Escalante, dominacja Portoryko nadal trwa, 16:19. Punkt na 19:22 oddaje w prezencie przeciwnikom posyłając piłkę w siatkę, Clayton Stanley. Do wyrównania - 23:23, doprowadza skuteczny blok na Soto. Ostatni w tej partii punkt zdobywa Portoryko, 25:27.

Set drugi rozpoczyna się od ciekawej walki. Po kapitalnej, najdłuższej do tej pory akcji punkt na 3:2 zapisują gospodarze, niemniej rywale bardzo szybko remisują, 4:4. Na pierwszym w tym secie regulaminowym czasie prowadzi Portoryko, 7:8. Do stanu 11:11 doprowadza udana akcja w wykonaniu Stanleya. Zepsuta zagrywka Andersona daje kolejny w tym meczu remis, 14:14. Gra kadry USA wciąż nie zachwyca, ani skutecznością na siatce, ani też skutecznością w polu zagrywki, 15:17. Wkrótce, na parkiecie w miejsce Andersona pojawia się Paul Lotman. Na skutek efektownej akcji przez środek, Portoryko wychodzi już na 18:21. Kilka piłek później, Amerykanom udaje się wyrównać, 22:22. Poprawa jakości gry Amerykanów pomaga podopiecznym trenera Knipe'a zakończyć tę partię stanem 25:22.

Na trzeciego seta, na boisku pozostaje Paul Lotman. Pojedynczy blok Ryana Millar przynosi kadrze USA stan 4:2. Po kolejnym punkcie zdobytym przez Amerykanów, o czas dla swoich zawodników zwraca się trener Portoryko, jednak niewiele on daje. Atak w aut Jose Rivery sprawia, że przewaga Stanów Zjednoczonych sięga już pięciu punktów, 7:2. Punkt na 4:9 Portorykańczycy zapisują po błędzie w polu serwisowym rywali. Przy niewesołym dla gości wyniku 14:7, czas wykorzystuje Cardona. Gospodarze nie zwalniają tempa. Kolejny w tym meczu udany blok Millara wysuwa USA na dziesięciopunktowe prowadzenie, 18:8. Dobry atak po prostej Priddy'ego pozwala utrzymać tę niezwykle wysoką przewagę, 21:11. Ostatecznie, partia ta kończy się wyjątkowo szybkim zwycięstwem Amerykanów wynikiem 25:12.

W czwartym secie, po zepsutym serwisie Claytona Stanleya, a po chwili Roberta Muniza, na tablicy wyników zapisuje się wynik 3:2. Do remisu 6:6 doprowadza skuteczny atak Portoryko. Choć wkrótce Amerykanie wypracowują sobie przewagę, rywale niwelują ją, 13:13. Żółta Kartka dla Jose Rivery powoduje, że siatkarze USA ponownie zaczynają "odjeżdżać". Atak w siatkę Portorykańczyków pozwala objąć gospodarzom prowadzenie wynikiem 20:16. Bohaterami trzech kolejnych akcji są goście, co przywraca nadzieję na emocjonującą końcówkę tego seta i przedłużenie rywalizacji. Wkrótce, siatkarze Portoryko mają w powietrzu dwie piłki setowe, jednak nie wykorzystują ich. Po autowym ataku Amerykanów, decydujący, na miarę wygranej w tej partii punkt, zdobywają przeciwnicy, rozstrzygając ją 25:27.

Piąty set lepiej zaczyna się dla USA, 1:0. Zatrzymanie w następnej akcji na siatce Stevena Moralesa, powiększa dystans między drużynami. Skuteczny atak przez środek Roberto Muniza daje 3:1. Dobrze spisująca się w tie-breaku kadra Amerykanów bardzo szybko ucieka przeciwnikom na wynik 6:1, pewnie zmierzając do zakończenia tej partii. Niezrażeni Portorykańczycy, przy bardzo dobrej zagrywce Jose Rivery odrabiają swoje straty. As serwisowy tego zawodnika pozwala zmniejszyć różnicę punktową, 7:4. Dziesiąty punkt dla Amerykanów, na 10:5 zapisuje efektywny w tym meczu Ryan Millar. Przy wyniku 12:7, na parkiecie melduje się Ezequiel Cruz Lozada. Amerykanie nie marnują swojego pierwszego setbola. Bohaterem ostatniej już w tej partii akcji jest William Priddy, który to kończy seta rezultatem 15:8.

USA - Portoryko 3:2 (25:27, 25:22, 25:12, 25:27, 15:8)

Składy drużyn:

USA: Priddy, Stanley, Lee, Millar, Anderson, Thornton, Lambourne (libero) oraz Patak, Lotman i Holmes

Portoryko: Rivera J., Figueroa, Muniz, Perez, Escalante, Soto, Berrios (libero) oraz Sanchez, Morales S., Morales F. i Cruz Lozada

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane