Liga Światowa | 2011-07-02 02:28:45 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Za nami prawdziwe święto siatkówki w Katowicach - dwumecz Polski z Brazylią. Choć biało-czerwoni dwukrotnie polegli, libero Canarinhos - Sérgio Santos nie szczędził ciepłych słów pod adresem polskich zawodników.
Przegraną po ciekawej walce - tak zakończyła się środowa batalia Polaków z Brazylijczykami. - To był trudny mecz - podsumował krótko rozegrany w katowickim Spodku pojedynek Sérgio Santos, nawiązując do ciężkich warunków, jakie postawili im tamtego dnia gospodarze. Niestety - jak okazało się, polska reprezentacja wymagającym przeciwnikiem była tylko w pierwszej konfrontacji. Druga, czwartkowa była już teatrem jednego aktora - utytułowanej ekipy Canarinhos. - W czwartek zwycięstwo przyszło nam zdecydowanie łatwiej. Teraz pora, aby odpocząć przed kolejnymi spotkaniami, przed Final Eight - zauważył 35-letni zawodnik.
Jak stwierdził brazylijski libero, dowodzona przez trenera Anastasiego polska drużyna to zespół dobrze rokujący. - Polska ma trudny do sforsowania mur, ma wysokich zawodników. To młody zespół z wielkimi perspektywami, z niewyobrażalnym potencjałem. To drużyna, która dojrzewa wraz z każdym kolejnym meczem - ocenił Sérgio. A jak urodzony w Sao Paulo siatkarz odniósł się do zapełnionej do ostatniego krzesełka hali w Katowicach? - W otoczeniu takich kibiców, jak w Polsce, czuję się jak w domu, w Brazylii. Polska to mój drugi dom. Móc tu występować to największa nagroda, nasze zwycięstwa to przy tym detal - zakończył z uśmiechem Sérgio.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.