Liga Światowa | 2011-06-26 04:17:05 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna
Trener Rezende miał rację, mówiąc na konferencji prasowej o tendencji Amerykanów do znacznie lepszej dyspozycji w drugich pojedynkach każdego weekendu. Siatkarze reprezentacji USA, choć nie bez problemów, pokonali Brazylię z wynikiem 3:1 i wciąż walczą o awans do Final Eight.
Początek spotkania należy do Brazylijczyków, którzy zdobywają trzy punkty z rzędu (1:3), a Murilo od razu efektownie atakuje z przechodzącej. Priddy początkowo ma kłopoty ze skończeniem ataku, udaje mu się dopiero z lewego skrzydła i rozpoczyna to całą serię udanych zagrań w jego wykonaniu (4:5). Zatrzymuje go w końcu blokiem Rodrigão. W trudnej sytuacji Priddy decyduje się na ryzykowny atak, jednak nie trafia w boisko. Na pierwszej przerwie technicznej Brazylia prowadzi dwoma punktami. Bohaterem kolejnej akcji również jest Priddy, ofiarnie rzucając się za piłką lecącą za ławkę rezerwowych – jednak nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Amerykanie wyraźnie rozpędzeni, zdobywają cztery punkty z rzędu, zatrzymuje ich dopiero skuteczny blok Brazylijczyków (10:10). Clayton Stanley utrzeliwuje zagrywką Bruno, co skutkuje czasem dla trenera Rezende. Jednak po przerwie Stanley kontynuuje dobrą serię, zdobywając jeszcze dwa punkty bezpośrednio z zagrywki, myli się dopiero za trzecim razem, trafiając w siatkę (15:12). Również asem serwisowym odpowiada Lucas. Na drugiej przerwie technicznej tym razem prowadzą Amerykanie i to aż trzema punktami. Błąd nieczystego odbicia popełnia Anderson, co przerywa na chwilę dobrą passę siatkarzy USA. Giba znakomicie atakuje ze skrzydła (19:17). Przy niebezpiecznie rosnącej przewadze Amerykanów (22:18) trener Rezende wykorzystuje drugą przerwę. Z lewego skrzydła dwudziesty czwarty punkt zdobywa Anderson i doprowadza do piłki setowej dla Amerykanów. Priddy atakiem po bloku kończy seta wynikiem 25:20.
Drugą partię rozpoczyna długa wymiana, którą atakiem po bloku kończą Brazylijczycy. Na zagrywce myli się Lucas (2:2). Po raz pierwszy skutecznie atakuje Théo – najlepiej punktujący zawodnik poprzedniego spotkania, który w dzisiejszym meczu, do tej pory praktycznie nie istniał na boisku. Kolejna zacięta akcja również pada łupem Brazylii, tym razem po ataku Murilo. Ryzyko w ataku podjął Lucas, potężnie uderzając z przechodzącej, jednak piłka po bloku wraca na boisko „Canarinhos”. Do pierwszej przerwy technicznej doprowadza Giba, zdobywając ósmy punkt dla Brazylii, a swój szósty w tym meczu. Po skosie bez problemu kończy akcje Murilo (8:10). Kiwka Amerykanów tuż za blokiem nie pozwala Brazylijczykom długo cieszyć się dwupunktową przewagą. David Lee ponownie kiwa, a błąd Giby, który próbuje jednak reklamować u sędziego, daje remis (12:12). Kolejne dwa błędy Brazylijczyków w ataku skłaniają trenera Rezende do poproszenia o przerwę. Po kolejnym błędzie w ataku, ostro zdenerwowany Giba próbuje reklamować akcję, jednak bezskutecznie. W odpowiedzi na te kilka straconych punktów, Murilo, zupełnie niewzruszony, potężnie atakuje pomiędzy dwóch Amerykanów. Na drugiej przerwie technicznej USA prowadzi 16:14. Lucas ponownie punktuje ze środka (17:16) co skutkuje czasem, tym razem dla trenera Knipe’a. Nie do końca zrozumiała decyzja sędziego po ataku Murilo, orzekająca, że zawodnik dopuścił się przejścia dołem, do reszty już rozwściecza mocno podenerwowanych Brazylijczyków. Nerwowe zachowanie Giby i Murilo zmusza trenera Rezende do wykorzystania drugiej przerwy. Po powrocie drużyn na boisko, z szóstej strefy atakuje Anderson (22:20). Pierwszego set-balla udaje się Brazylijczykom wybronić po długiej i dość chaotycznej wymianie. Jednak drugą okazję Amerykanom udaje się już wykorzystać i za sprawą Ryana Millara wygrywają 25:23.
W trzecim secie, na dwupunktowe prowadzenie Brazylijczyków, szybko odpowiada Millar (1:2). W ataku mylą się Amerykanie, a po chwili na zagrywce ich rywale. Z drugiej linii punktuje Stanley (4:6). Na pierwsza przerwę techniczną Brazylijczycy schodzą z czteropunktowym prowadzeniem, co jest ich najlepszym rezultatem do tej pory. Ze środka atakuje Giba, dając swojej drużynie dziewiąty punkt. Brazylijczycy wyraźnie poprawili przyjęcie i obronę, co daje im większą kontrolę nad grą. Długą wymianę blok-autem wygrywają „Canarinhos” (6:11). Jednak znów z zagrywki punkt zdobywa Stanley, kolejnym asem serwisowym. Priddy zatrzymuję Gibę pojedynczym blokiem (10:12). Z drugiej linii atakuje Anderson, omijając bez problemu podwójny blok. Po dotknięciu siatki przez Amerykanów, następuje druga przerwa techniczna z czteropunktowym prowadzeniem zespołu gości. Potrójny blok, w którym głównym punktem jest Rodrigão, zatrzymuje kontrę Amerykanów (13:18). Trener Knipe zaniepokojony wynikiem prosi o czas. Po wznowieniu gry, piłkę przechodzącą kończy Anderson. Kapitalną obronę Brazylijczyków niweczy ich własny błąd, jakim jest dotknięcie siatki. Trener Rezende również prosi o czas. Po stronie Brazylijczyków ma miejsce sporo zmian, na boisku pojawili się Dante, Marlon oraz Thiago. Priddy zostaje zatrzymany przez Lucasa (22:19). Amerykanie szybko odrabiają straty, co skutkuje kolejną przerwą dla trenera Rezende. Ze skrzydła potężnie atakuje Lucas (21:23). Rodrigão zdobywa dwudziesty czwarty punkt ze środka. Partię, z wynikiem 22:25 kończy Bruno, punktem bezpośrednio z zagrywki.
Na początku czwartego seta na dwupunktowe prowadzenie wysuwają się Amerykanie (3:1) dzięki błędom rywali. Jednak „Canarinhos” szybko odrabiają straty i doprowadzają do wyrównania. Przy stanie 4:4, na zagrywce myli się Lucas. Długą wymianę kończy Bruno, kapitalnym atakiem z drugiej linii (7:6). Na pierwszej przerwie technicznej wynik wynosi 8:6 dla Amerykanów. Po wznowieniu gry, obie drużyny walczą punkt za punkt. Na dwa „oczka” odskakują Amerykanie po błędzie Théo na zagrywce. Priddy kolejny raz próbuje bronić piłkę lecącą za krzesełka, jednak bezskutecznie (10:9). Przy trzypunktowym prowadzeniu gospodarzy, trener Rezende prosi o przerwę. Lee ponownie w pojedynkę zatrzymuje atak Brazylijczyków (14:10). Kolejna długa wymiana, tym razem pada łupem Amerykanów po ataku Murilo w aut. Odpowiada on jednak w kolejnej akcji, zdobywając punkt z prawego skrzydła (15:13). Na drugiej przerwie technicznej Amerykanie prowadzą 16:13. Po wznowieniu gry, Théo atakuje po prostej. Blok-autem Giba doprowadza do wyrównania (16:16). Stanley zdobywa punkt z krótkiej, ale po chwili myli się na zagrywce (18:18). Lucas minimalnie myli się w polu serwisowym (20:19). Giba popełnia błąd przekroczenia linii trzeciego metra, co w decydującym momencie seta daje Amerykanom dwa punkty przewagi (21:19). Blok-autem Priddy’ego Amerykanie zdobywają dwudziesty trzeci punkt. Lee ze środka doprowadza do piłki meczowej. Pierwszą szansę marnuje Anderson, atakując wysoko nad blokiem poza boisko. W kolejnej akcji Priddy również uderza w aut. Przy stanie 24:23 trener Knipe prosi o czas. Po wznowieniu gry, ponownie atakuje Priddy, tym razem skutecznie i kończy seta wynikiem 25:23. W całym meczu Amerykanie wygrywają 3:1 i jest to ich drugie zwycięstwo nad Brazylią.
Wyrównany i zacięty pojedynek obfitował w błędy po obu stronach siatki. Brazylijczycy popełnili ich 26, podczas gdy Amerykanie 24. Ciężko jednoznacznie wskazać najjaśniejsze punkty w którejkolwiek z drużyn, bowiem atak był dość równomiernie rozłożony na wszystkich zawodników.
W drużynie Brazylii widać było brak podstawowego atakującego – Leandro Vissotto, który zmaga się z drobną kontuzją – jego zmiennik, Théo, najlepiej punktujący we wczorajszym pojedynku, dziś wyraźnie sobie nie radził, mając spore problemy z kończeniem akcji. Początek spotkania nie był też zbyt udany dla Sérgio, który przepuścił sporo piłek. Dużo niepotrzebnych sprzeczek i reklamacji w stronę sędziów wytrąciło Brazylijczyków z równowagi, na skutek czego, mimo zaciekłej walki, popełniali proste błędy, co wykorzystali ich rywale.
Po przeciwnej stronie siatki świetnie na zagrywce radził sobie Clayton Stanley, zdobywając w tym elemencie aż 4 punkty, w tym 3 pod rząd. Dobrze zagrali również Ryan Millar i David Lee którzy notując na swoim koncie odpowiednio 6 i 14 punktów, zdobywali je w bardzo ważnych momentach, znacząco przyczyniając się do zwycięstwa reprezentacji USA.
USA – Brazylia 3:1 (25:20, 25:23, 22:25, 25:23)
USA: Anderson, Lee, Priddy, Millar, Thornton, Stanley, Lambourne (L) oraz Holmes, Lotman i Patak
Brazylia: Bruno, Giba, Murilo, Théo, Rodrigão, Lucas, Sérgio (L) oraz Marlon, Dante, Thiago i Sidão
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.