Liga Światowa | 2011-06-24 04:36:25 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Reprezentacja Finlandii ma czego żałować po pierwszym meczu w Argentynie. Podopieczni Daniela Castellaniego świetnie spisywali się przez cztery sety, mieli ogromną szansę zwyciężyć za trzy punkty, jednak nie wykorzystali swojej szansy. Ostatecznie w Formosie triumfowali gospodarze, którzy wygrali 3-2.
Spotkanie rozpoczyna się od udanego ataku Antti Siltali z lewego skrzydła. Z zagrywką Shumova nie radzi sobie Rodrigo Quiroga, co daje Finom drugie "oczko". Gospodarze gonią wynik, skuteczny jest Facundo Conte (2:3). As serwisowy tego młodego zawodnika doprowadza do remisu 4:4. Piłki przechodzącej nie wykorzystuje Quiroga (6:7). Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodzą przy stanie 8:7 dla gości. Po czasie z prawej flanki zbija Federico Pereyra. Pojedynczym blokiem De Cecco zatrzymuje Siltalę (9:11). Przepychankę na siatce wygrywa Mikko Esko, o chwilę rozmowy ze swoimi podopiecznymi zmuszony jest prosić Javier Weber (9:13). Błąd własny Sebastiana Sole pozwala drużynom zejśc na drugi time-out, podczas którego goście mają aż sześć punktów przewagi. Finowie grają spokojnie, bez problemów kończą akcje, natomiast ich rywale nie najlepiej prezentują się w tej partii. Pomimo problemów gospodarze nie odpuszczają i dość szybko odrabiają kilka "oczek", co sprawia, że w poczynania Finów wkrada się pewna nerwowość. Z lewego skrzydła skutecznie atakuje Conte, po chwili akcji nie kończy Matti Oivanen (18:20). Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobywa Antti Siltala (19:23). Seta kończy zbiciem ze środka Konstantin Shumov (21:25).
Pierwszy punkt w drugim secie również pada łupem Finów, którzy wykorzytują akcję na kontrze. W odpowiedzi skuteczny jest Federico Pereyra. Kapitalnym blokiem popisuje się Mikko Esko, w kolejne akcji rozgrywajacy gości ponownie wygrywa pojedynek na siatce z jednym z Argentynczyków (3:5). Ręce rywali obija Mikko Oivanen (5:6). Z szóstej strefy udanie zbija Antti Siltala (7:8). Po przerwie technicznej występujący na co dzień w Delekcie Bydgoszcz przyjmujący ustawia ścianę nie do przejścia dla Pereyry. Do remisu 9:9 doprowadza Facundo Conte. Ze środka udanie zbija Konstantin Shumov (10:11). Punktowy blok ustawia Sebastian Sole, po chwili "oczko" bezpośrednio z pola zagrywki dokłada Conte (13:11). Esko w pojedynkę zatrzymuje Quirogę, jednak już w kolejnej akcji doświadczony gracz z Ameryki Południowej nie myli się (15:13). Przechodzącą piłkę wykorzystuje Nicolas Uriarte, o czas prosi Daniel Castellani (17:14). Złe rozegranie Esko sprawia, że Shumov atakuje w taśmę (18:14). Argentyńczycy są na fali, pewnie zmierzają ku zwycięstwu w tej partii. Na kontrze skuteczny jest Rodrigo Quiroga (21:14). Pierwsze "oczko" na swoim koncie zapisuje wprowadzony na boisko Jukka Lehtonen (22:16). Kolejny punktowy blok dokłada Sole (24:16). Set kończy się przepychanką na siatce, którą wygrywają gospodarze (25:17).
Faralny błąd Finów otwiera partię numer trzy. Kolejna akcja nie wygląda lepiej, po złej wystawie Esko ataku nie konczy Antti Siltala. Bez bloku w aut piłkę posyła Mikko Oivanen, o czas już na początku seta zmuszony jest prosić Daniel Castellani (3:0). Pierwszy punkt dla gości zdobywa ze środka Konstantin Shumov. Ze skrzydła zbija Facundo Conte, z obroną piłki nie radzi sobie Olli Kunnari (5:1). Gracz z numerem '7' na koszulce popisuje się także asem serwisowym, przewaga gospodarzy rośnie (7:3). Podczas pierwszej przerwy technicznej Argentyńczycy prowadzą 8:4. Po czasie Finowie odrabiają dwa "oczka". Piekielnie mocny cios zadaje z szóstej strefy Antti Siltala (9:7). 'Silli' skutecznie radzi sobie również na skrzydle, gdzie kończy piłkę na kontrze (10:9). Goście wykorzystują dobrą passę, udany blok wyprowadza ich na pierwsze prowadzenie w tym secie (10:11). Udaną serię Finów przerywa w końcu Pablo Crer (11:12). Kolejny cenny punkt dokłada Siltala, który obija ręce rywali (11:14). Z prawego skrzydła skuteczny jest Mikko Oivanen (12:15). Pomyłka Conte w ataku pozwala zespołom zejść na drugi time-out w tym secie. Dobrze znany w Polsce fiński atakujący posyła zagrywkę nie do odbioru (12:18). Chwila dekoncentracji po stronie gości sprawia, że siatkarze z Ameryki Południowej niwelują straty do zaledwie trzech punktów (17:20). Z serwisem Mikko Esko nie radzi sobie libero gospodarzy, Alexis Gonzalez (17:22). Doskonałą zagrywką popisuje się również Olli Kunnari, który posyła piłkę w sam róg boiska (18:24). Partię kończy skutecznym atakiem Mikko Oivanen (19:25).
Czwartą partię rozpoczyna skuteczny blok Mikko Oivanena na Facundo Conte. Finowie wyraźnie czują się pewnie, w przyjęciu bardzo dobrze spisuje się występujący nieco z przymusu na pozycji libero Tuomas Sammelvuo. Ze środka udanie zbija Matti Oivanen, w odpowiedzi przysłowiowego gwoździa wbija Federico Pereyra (4:5). Poczas time-out'u Finowie prowadzą 8:6. Konstantin Shumov w pojedynkę zatrzymuje Conte (6:9). Goście walczą o każdą piłkę, fantastycznie spisuje się Antti Siltala, który jest dzisiaj praktycznie bezbłędny w ataku (9:12). Do remisu doprowadza as serwisowy Rodrigo Quirogi (13:13). Ważny punkt zdobywa atakiem z lewego skrzydła Olli Kunnari (13:14). Wyrównana walka podrywa nieco już przygaszonych kibiców Argentyny do dopingu, jednak podczas drugiej przerwy technicznej to ponownie Finowie są minimalnie lepsi. Przez ciasny blok rywali przeciska się Matti Oivanen (18:19). Sprytną kiwką popisuje się Mikko Esko (19:20). Z piekielnie mocną zagrywką Luciano De Cecco nie radzi sobie Sammelvuo (22:21). Goście szybko odzyskują prowadzenie, ręce rywali delikatnie obija Siltala (22:23). Po świetnej obronie akcję kończy Mikko Oivanen. Świetna zagrywka Mariano Giustiniano utrudnia przyjęcie Finom, co wykorzystuje Sebastian Sole przy ataku na kontrze (24:24). Piłkę setową gospodarzom daje Rodrigo Quiroga, a partię kończy as serwisowy Giustiniano (26:24). Argentyńczycy doprowadzają do wyrównania w meczu i o wyniku całego spotkania zadecyduje piąta odsłona.
Tie-break zaczyna się po myśli gospodarzy, którzy obejmują prowadzenie 3:0. Atak w taśmę Federico Pereyry daje pierwszy punkt Finom. Dwa asy z rzędu posyła Mikko Oivanen (4:4). W kolejnej akcji zablokowany zostaje Pereyra, o czas prosi Javier Weber (4:5). Ze skrzydła skutecznie zbija Antti Siltala (5:6). Tuż przed zmianą stron zespoły rozgrywają najdłuższą akcję dzisiejszego spotkania. Zwycięsko wychodzą z niej Argentyńczycy i to oni wychodzą na prowadzenie. Kolejne "oczko" dokłada bezpośrednio z zagrywki Luciano De Cecco (9:7). Ręce rywali obija Mariano Giustiniano, przewaga gospodarzy zaczyna rosnąć (10:7). Ze środka skuteczny jest Jukka Lehtonen (11:9). Na skrzydle nie do zatrzymania jest Pereyra (12:9). Partię kończy zbicie Pablo Crera ze środka (15:11).
Argentyna - Finlandia 3:2 (21:25, 25:17, 19:25, 26:24, 15:11)
Argentyna: Conte, Quiroga, Sole, Pereyra, Crer, De Cecco, Gonzalez (libero) oraz Uriarte, Ocampo, Giustiniano.
Finlandia: Esko, Siltala, Oivanen Mi., Shumov, Oivanen Ma., Kunnari, Sammelvuo (libero) oraz Tuominen, Lehtonen, Sivula.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.